Jak powszechnie wiadomo w bieżącym sezonie w rozgrywkach PGE Ekstraliga kluby będą mogły korzystać z zagranicznego juniora. To przepis, który budzi ogromne emocje, bo jeszcze kilka lat temu liga mocno akcentowała konieczność szkolenia krajowej młodzieży. Teraz otwiera się furtka dla młodych zawodników spoza Polski.

W rozmowie z Radiem Freee prezes Orlen Oil Motor Lublin Jakub Kępa nie ukrywał, że był przeciwnikiem tej zmiany.


„Byłem jedynym prezesem w Ekstralidze, który był temu przeciwny”

Nowe regulacje pozwolą wystawiać zagranicznego zawodnika na pozycji juniorskiej. Z możliwości tej – jak zapowiadano – będą korzystać m.in. Betard Sparta Wrocław, Stal Gorzów oraz Unia Leszno.

Motor Lublin znalazł się w specyficznej sytuacji po odejściu Wiktora Przyjemskiego. Naturalnym kandydatem do wypełnienia luki jest Bartosz Jaworski, który ma stworzyć duet juniorski z Bartoszem Bańborem. Klub zakontraktował również utalentowanego Svena Cerjaka.

Jakub Kępa jasno określił swoje stanowisko dotyczące startów zagranicznego juniora:

„Nie mówię nie. Natomiast byłem jedynym prezesem w Ekstralidze, który był temu przeciwny. Chciałbym w końcu stawiać na wychowanka, którego mamy (Jaworski – przyp. red.)”

Prezes Motoru podkreślił, że jego podejście wynika z długofalowej wizji szkoleniowej:

„Mamy też kilku dobrze zapowiadających się chłopaków w szkółce, więc nie ukrywam, że wolałbym, żeby jeździli polscy juniorzy, bo musimy też o nich dbać. Wyznaję zasadę, że nie musimy ratować światowego żużla, bo nikt dwie, trzy czy cztery dekady temu nie martwił się Polakami, tylko każdy dbał o siebie. Są inne metody. To nie my powinniśmy ratować światowy żużel, tylko promotorzy mistrzostw świata”

To wyraźny sygnał, że Motor – nawet mając możliwość skorzystania z nowego przepisu – nie zamierza rezygnować z inwestowania w krajową młodzież.


Czy Motor stracił na sile?

W przerwie między sezonami klub opuścili m.in. Jack Holder, Dominik Kubera i Wiktor Przyjemski. Pojawiły się głosy, że może to zagrozić serii finałów ligowych.

Kępa ocenia jednak sytuację inaczej:

„Jak popatrzymy sobie, rok do roku wstecz, to zawodnicy, którzy przychodzili do Lublina zawsze się odbudowywali. W mojej ocenie formacja seniorska jest na bardzo podobnym poziomie, a wręcz myślę, że będzie się lepiej sprawować niż ta czwórka seniorów z zeszłego roku”

Prezes wskazał konkretne nazwiska:

„Martin Vaculik, który nie schodzi ze średnią poniżej 2 pkt/bieg. Kacper Woryna, w którym drzemie ogromny potencjał. Oby gdzieś tam utrzymał to ciśnienie jeżdżąc w Grand Prix. Tutaj więc naprawdę nie tracimy na sile. Może mamy, nie nazwałbym tego osłabieniem, ale mniejszy kaliber na formacji juniorskiej, ale popatrzmy sobie na pozostałe zespoły ekstraligowe. Tam też nie ma aż takich juniorów… Wchodzi junior zagraniczny. Tutaj jest tak naprawdę niewiadoma, jak oni odnajdą się w PGE Ekstralidze”

W ocenie sternika trzykrotnych mistrzów Polski kluczowa pozostaje stabilność i odpowiednie wkomponowanie nowych ogniw w zespół.


Sezon 2027 poza Lublinem. Łódź faworytem

Po sezonie 2026 Motor opuści stadion przy Alejach Zygmuntowskich z powodu modernizacji obiektu. Klub musi wskazać lokalizację, w której będzie pełnił rolę gospodarza w sezonie 2027.

Od początku mówiło się o dwóch opcjach: Łodzi i Rzeszowie. Warunek jest jasny – stadion nie może należeć do klubu startującego w PGE Ekstralidze.

Łódź jest postrzegana jako rozwiązanie korzystniejsze logistycznie dla zawodników i potencjalnie otwierające klub na nową grupę kibiców. Rzeszów z kolei jest bliżej Lublina, ale tamtejszy tor – długi i szybki – znacząco różni się od specyfiki obiektu przy Zygmuntowskich.

Jakub Kępa w rozmowie z Radiem Freee potwierdził, że decyzja jest blisko:

finalną decyzję powinniśmy poznać wraz z początkiem nowego sezonu.

Wybór stadionu będzie miał strategiczne znaczenie. Od kilku lat tor w Lublinie uchodzi za jeden z największych atutów Motoru – specyficzna geometria i przygotowanie nawierzchni sprawiają, że rywale często mają problemy ze znalezieniem odpowiednich ustawień.

Ewentualna przeprowadzka do Łodzi oznaczałaby konieczność adaptacji do krótszego, bardziej technicznego toru i budowania przewagi od nowa.


Moment decyzji

Motor Lublin stoi dziś przed dwoma kluczowymi wyzwaniami: musi określić swoją strategię wobec zagranicznych juniorów oraz wybrać stadion na sezon 2027. W obu przypadkach Jakub Kępa mówi jasno – klub chce działać w zgodzie z własną filozofią.

Jedno jest przesądzone: przepis o zagranicznym juniorze zaczął funkcjonować od 2026 roku. Drugie rozstrzygnięcie – lokalizacja meczów w sezonie wyjazdowym – poznamy wkrótce. A jego konsekwencje mogą mieć wpływ nie tylko na logistykę, ale i na sportową tożsamość zespołu, a także na ewentualną decyzję o podpisaniu kontraktu w Lublinie na sezon 2027 przez Bartosza Zmarzlika.

Źródło wypowiedzi: rozmowa prezesa Jakuba Kępy z Radiem Freee.
Zdjęcie: Patrycja Knap