Ashley Holloway, jeden z najbardziej cenionych tunerów w świecie żużla, opowiedział w najnowszym odcinku serii „Home Track” Mateusza Kędzierskiego o kulisach przemiany Brady’ego Kurtza – zawodnika, który w sezonie 2025 stał się jednym z największych objawień światowego speedwaya. W barwach Betard Sparty Wrocław Australijczyk osiągnął czwartą średnią w PGE Ekstralidze, a w cyklu FIM Speedway Grand Prix był o krok od detronizacji Bartosza Zmarzlika, przegrywając złoto zaledwie o jeden punkt.
Od long tracku do elity żużla
Jeszcze dwa lata temu Kurtz był żużlowcem, o którym mówiono głównie w kontekście solidnych występów na zapleczu PGE Ekstraligi. W sezonie 2022 był zawodnikiem Orła Łódź a w 2023 reprezentował ROW Rybnik, ale jego kariera wydawała się utknąć w martwym punkcie. W 2024 roku nastąpiła jednak eksplozja formy Australijczyka – został najskuteczniejszym zawodnikiem Metalkas 2. Ekstraligi i poprowadził Rybniczan do mistrzostwa.
Jak zdradził Holloway, jeszcze na koniec sezonu 2023 Australijczyk był bliski porzucenia klasycznego żużla na rzecz… long tracku.
— Sytuacja była taka, że na koniec sezonu 2023, Brady siedział u mnie w biurze i powiedział: słuchaj, ja mam dość tych kwalifikacji do Grand Prix. Ja chcę zostać jakimś mistrzem świata, więc chcę spróbować na long tracku — wspominał tuner w rozmowie z Mateuszem Kędzierskim.
Woffinden, Kołodziej i motor, który nigdy nie pojechał
Holloway postanowił wtedy pomóc swojemu zawodnikowi w realizacji pomysłu.
— Akurat w 2018 r. Tai Woffinden miał zrobione dwa nowe motory do long tracku zbudowane przez Jonasa Kymaekorpiego. Więc gdy Brady mi powiedział o swoim planie, odparłem mu: ej, ja wiem gdzie jest motor. Zadzwoniłem do Woffiego i kupiłem Brady’emu ten motor. Był po niego gdzieś w Anglii, ale na koniec rozmowy powiedziałem mu: ej, słuchaj. Mój najszybszy zawodnik to jest Janusz Kołodziej. On od pięciu lat jedzie na tyrystorach. Nie wiem co on robi, ale prędkość ma na pewno. Weź więc dwa silniki do Australii, testuj je, patrz na te wykresy — relacjonował Holloway.
„Patrz na te wykresy, to nie kłamie”
Kurtz, który na początku nie rozumiał, jak działa analiza danych, musiał przejść prawdziwą szkołę cierpliwości.
— Po dwóch kiepskich turniejach o indywidualne mistrzostwo Australii zadzwonił do mnie i powiedział: ja nie wiem o co chodzi, ja nie rozumiem tego. Ja mu na to: patrz na te wykresy. To nie kłamie. Coś jest nie tak. Ja nie wiem co, bo ja jestem tu (w Polsce), a ty tam (w Australii).
Dopiero po kilku treningach i kolejnych zawodach Kurtz zrozumiał, o co chodzi w analizie komputerowej ustawień motocykla.
— Potem on jechał na jakiś trening i zadzwonił do mnie: ja chyba coś wiem, ale nic nie będę mówił, dopiero po dwóch ostatnich zawodach. On je wygrał. Trzecią i czwartą rundę IM Australii i awansował do eliminacji Grand Prix. Wtedy zrozumiał o co chodzi, a ja dwa miesiące temu sprzedałem ten motor do long tracku. Nigdy nie był używany — ujawnił Holloway.
Od laptopa do podium Grand Prix
Z czasem Kurtz opanował obsługę specjalnego oprogramowania, które pozwalało mu dokładnie analizować dane z pracy silnika. W ten sposób odkrył błędy w swoich ustawieniach i zaczął regularnie wygrywać.
— Odnalazł jego błędy w ustawieniach. Tam wszystko jest widoczne (…) W końcówce sezonu 2024 już wiedziałem, że on jest gotowy, żeby walczyć o tytuł indywidualnego mistrza świata — podkreślił Holloway.
Australijczyk, który jeszcze niedawno nawet nie miał komputera, dziś sam analizuje swoje dane.
— On dobrze czyta to wszystko, ale widzę, że inni zawodnicy też chcą teraz pracować więcej. Ja mówiłem od pięciu lat o tym. To jest dodatkowe narzędzie. Oczywiście nie każdemu pasuje, musi być spokojnie. To nie jest tak, że otworzysz laptop i on ci powie: a zrób to, to, to. To nie jest tak. Ty musisz mieć wiedzę do czytania tych wykresów. On zdobył tę wiedzę dzięki mnie. W październiku 2023 r. on nawet nie miał laptopa! Ile razy mu mówiłem: ej, kup ten laptop, kup ten laptop — opowiadał z uśmiechem tuner.
Ashley Holloway – Anglik, który stał się Polakiem
Mateusz Kędzierski odwiedził Hollowaya w jego domu w Polsce, gdzie tuner mieszka od wielu lat. Choć pochodzi z Wielkiej Brytanii, od niedawna ma polskie obywatelstwo. Jego warsztat, w którym powstają silniki dla czołówki PGE Ekstraligi i zawodników Grand Prix, znajduje się właśnie w Polsce.
To tam powstały jednostki napędowe, które pomogły takim zawodnikom jak Janusz Kołodziej, Brady Kurtz czy Tai Woffinden osiągać spektakularne sukcesy.
Źródło:
Program „Home Track” Mateusza Kędzierskiego, odcinek z wizytą u Ashleya Hollowaya, YouTube, 2025. Odcinek można zobaczyć tutaj:






