Jack Holder wchodzi w kolejny etap swojej kariery z jasno określonym celem – chce być lepszy niż dotychczas. Australijczyk ma za sobą bardzo udany początek roku, a jednocześnie przygotowuje się do walki w cyklu Speedway Grand Prix oraz do nowego rozdziału w PGE Ekstralidze, gdzie po ubiegłym sezonie zmienił barwy klubowe.

29-letni zawodnik nie ukrywa, że klucz do dalszego rozwoju leży przede wszystkim w sferze mentalnej.


Mistrz Australii i piąty zawodnik świata

Holder rozpoczął rok w znakomitym stylu. W styczniu został mistrzem Australii, wygrywając wszystkie cztery rundy krajowego cyklu. Dołożył tym samym kolejny tytuł do mistrzostwa zdobytego wcześniej w 2023 roku.

Równolegle ma za sobą solidny sezon w cyklu Speedway Grand Prix. W 2025 roku zakończył indywidualne mistrzostwa świata na piątym miejscu, co zapewniło mu bezpieczne utrzymanie w stawce na kolejny sezon.

Mimo stabilnej pozycji w światowej czołówce, Australijczyk nie zamierza poprzestawać na dotychczasowych osiągnięciach.

„Zawsze chcę być lepszy. Po sezonie zawsze analizuję, co zrobiłem dobrze, co źle i co mogę poprawić. Są rzeczy, które mogę poprawić, aby stać się lepszym zawodnikiem.

Muszę po prostu być konsekwentny przez wszystkie 10 rund – to jest najważniejsze i jednocześnie najtrudniejsze. Pracuję nad tym i myślę, że będę w dobrej dyspozycji, gdy przyjdzie pierwsza runda.”


„To kwestia mentalna”

Holder podkreśla, że jego przygotowanie fizyczne nie budzi zastrzeżeń. Regularnie trenuje w okresie zimowym i utrzymuje wysoką formę. Najważniejszą przestrzenią do rozwoju jest jednak dla niego psychika.

Zapytany o to, nad czym konkretnie pracuje, odpowiedział wprost:

„Właściwie nad niczym szczególnym; to bardziej kwestia mentalna. Zawsze jestem w dobrej formie fizycznej. Ciężko trenuję w okresie zimowym, więc to nie jest problem. Będę to kontynuował i przede wszystkim skupię się bardziej na sobie – na tym, co mam w głowie! Muszę utrzymać to przez cały rok.”

To właśnie stabilność mentalna ma być fundamentem walki o najwyższe cele w cyklu Grand Prix.


Zabezpieczenie na wypadek nieprzewidzianych sytuacji

Zwycięstwo w mistrzostwach Australii dało Holderowi również miejsce w kwalifikacjach do Speedway Grand Prix. Razem z nim Australię reprezentować będą w nich wicemistrz kraju Jaimon Lidsey oraz mistrz FIM Oceania Keynan Rew.

Holder nie zakłada jednak konieczności walki o utrzymanie w cyklu przez FIM SGP Challenge. Traktuje to raczej jako zabezpieczenie.

„Najważniejsze było wygrać mistrzostwa Australii i udało mi się to zrobić. Oczywiście teraz wywalczyłem miejsce w kwalifikacjach do GP, więc wystartuję. Nie planuję, że będę tego potrzebował, ale to swego rodzaju zabezpieczenie. Wszystko może się zdarzyć. Dobrze mieć to w zanadrzu.”


Nowy rozdział w Polsce. Z Lublina do Gorzowa

Równolegle do rywalizacji międzynarodowej Holder rozpoczyna nowy etap w PGE Ekstralidze. Po dwóch sezonach spędzonych w Lublinie przenosi się do Gorzowa.

Do Motoru Lublin trafił z Torunia w 2023 roku. W barwach lubelskiego klubu sięgnął po dwa tytuły mistrza Polski z rzędu w sezonach 2023 i 2024, a także pomógł drużynie zdobyć srebrny medal w kolejnym roku.

Teraz wraca na stadion im. Edwarda Jancarza w Gorzowie – miejsce dobrze mu znane. Ostatni raz startował tam jako gość w sezonie 2020, rozgrywanym w realiach pandemii COVID-19.

Zmiana barw klubowych nie jest efektem konfliktu czy napięć. Australijczyk podkreśla, że decyzja była przemyślana i wynikała z potrzeby nowego impulsu.

„Nadszedł czas na zmianę. Nie ma żadnej niechęci wobec Lublina. Przez ostatnie kilka lat był to dla mnie wspaniały klub.

W pewnym sensie nauczyłem się tej lekcji, kiedy tak długo pozostawałem w Toruniu, a potem w końcu zmieniłem klub. To było jak nowe życie.

Chcę spróbować czegoś nowego, a tor w Gorzowie mi się podoba. Ta zmiana nastąpiła w odpowiednim momencie i nie mogę się doczekać tego, co mnie czeka. Z niecierpliwością czekam na rozwój wydarzeń w tym roku i myślę, że będzie on dla mnie dobry.”


Sezon pod znakiem konsekwencji

Kariera Jacka Holdera wchodzi w fazę, w której pojedyncze sukcesy nie są już wystarczające. Piąte miejsce w mistrzostwach świata, tytuł mistrza Australii i medale w PGE Ekstralidze potwierdzają jego klasę, ale sam zawodnik jasno wskazuje kierunek: większa stabilność i mentalna odporność w całym cyklu Grand Prix.

Zmiana klubu w Polsce, praca nad sferą psychiczną i zabezpieczenie w postaci kwalifikacji do GP tworzą spójną strategię na najbliższe miesiące. Holder nie mówi o rewolucji sprzętowej ani treningowej. Mówi o koncentracji, konsekwencji i kontroli tego, co dzieje się w jego głowie. (ang. „między uszami”).

To właśnie tam – jak sam przyznaje – rozegra się jego najważniejsza walka w drodze po jeszcze większe cele.

Zdjęcie: publiczny FB Jack Holder Racing