Leonard Raba urodził się 8 grudnia 1954 w Opolu. Licencję żużlową uzyskał w 1973 roku, a więc w roku w którym Jerzy Szczakiel z Kolejarza został indywidualnym mistrzem świata. Sezon 1974 był pierwszym, w którym wystąpił we wszystkich meczach drużyny.

Raba to jeden z najlepszych zawodników w historii opolskiego zespołu. Przez całą karierę wierny rodzimemu klubowi. Po zakończeniu kariery przez Jerzego Szczakiela zdecydowanie najjaśniejszy punkt Kolejarza. Zwłaszcza w spotkaniach ligowych na opolskim owalu był bardzo trudny do pokonania, niejednokrotnie gromadząc komplet punktów.

Indywidualnie brakuje mu jednak wielkiego sukcesu, poza medalami IMP czy MIMP. Zawsze jednak znajdował swojego pogromcę i nie miał wielu okazji do świętowania triumfów w zawodach indywidualnych. Na arenie międzynarodowej również nie zrobił oszałamiającej kariery. Raz wystąpił w barwach Polski w zawodach o Drużynowe Mistrzostwo Świata, gdzie jednak nie udało mu się wraz z drużyną stanąć na podium. W finale tym wypadł blado i zgromadził zaledwie 2 „oczka” (Choć był to drugi wynik w pięcioosobowej reprezentacji naszego kraju).

Pech dopadł go w finale Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski MIMP w 1976 roku, rozgrywanym na torze w Opolu, gdzie przed ostatnią serią prowadził wraz z Częstochowianinem Jerzym Kowalczykiem, mając na koncie po 11 punktów. Nie wytrzymał jednak ciśnienia i upadł w ostatnim swoim starcie. To przekreśliło jego szanse na zwycięstwo w turnieju i po wygranym biegu dodatkowym z wyżej wspomnianym Kowalczykiem oraz Kazimierzem Ziarnikiem z Polonii Bydgoszcz musiał zadowolić się tylko srebrnym medalem.

Największy sukces w karierze odniósł w 1982 r. w Zielonej Górze, gdzie zdobył tytuł wicemistrza kraju. Tytuł mistrzowski przegrał wówczas po biegu barażowym z idolem Zielonogórzan – Andrzejem Huszczą.

„Loniu”, w swojej bogatej karierze, posmakował także żużla na Wyspach Brytyjskich, gdzie reprezentował barwy Swindon.

Niepowodzenia w zawodach rangi mistrzowskiej powetował sobie jednak zwycięstwem w ostrowskim Łańcuchu Herbowym, który wygrał w 1977 roku przed Janem Jasą z Czechosłowacji oraz Bernardem Jąderem z Unii Leszno. Dwukrotnie zwyciężał w Memoriale im.Alfreda Smoczyka w Lesznie w latach 1981 oraz 1984. Za pierwszym razem obok niego na podium stanął także Alfred Siekierka, który zajął wówczas 2 miejsce, oraz obecny trener, a ówczesny jeździec Apatora Toruń – Jan Ząbik. Trzy lata później w pokonanym polu pozostawił Andrzeja Huszczę oraz Zenona Kasprzaka.

W 1984 roku reprezentował Polskę na arenie międzynarodowej. Raba znalazł się w składzie na finał Drużynowych Mistrzostw Świata w Lesznie. Polacy z zaledwie 8 punktami zajęli ostatnie miejsce, tracąc dwanaście „oczek” do trzecich Amerykanów.

Pasmo sukcesów opolanina przerwał jednak groźny upadek podczas 1-szo ligowego meczu z Polonią Bydgoszcz. W jednym z wyścigów spotkali się liderzy obu zespołów: Leonard Raba i Bolesław Proch. W ferworze walki zawodnicy zderzyli się i reprezentant Kolejarza uderzył w bandę, po czym został przewieziony do szpitala. Po tej kontuzji „Loniu” nigdy nie powrócił do pełni zdrowia, choć w 1986 roku z powodzeniem startował jeszcze na żużlowym torze. Niedługo później ten wybitny zawodnik przedwcześnie zakończył swą bogatą karierę.

W plebiscycie na najwybitniejszych zawodników w 50-letniej historii opolskiego speedwaya, Raba zajął trzecią lokatę tuż za zdobywcami tytułów Mistrzowskich – Szczakielem i Załuskim.

Tak o reprezentowaniu barw Kolejarza Opole przez całą karierę powiedział dla portalu Po Bandzie dzisiejszy jubilat:

Było kilka ciekawych propozycji, ale po latach lepiej o tym nie mówić. Była możliwość, abym jeździł na przykład w Lesznie. Ja zawsze najlepiej się czułem jednak w swoim Opolu i całą karierę tu ostatecznie przejeździłem.

Obecnie mieszka w Bad Säckingen w Niemczech. Raba od czasu do czasu pojawia się na zawodach żużlowych w Opolu.

Statystyki uzyskane przez Leonarda Rabe podczas startów w Opolu:

Sezonów: 14
Meczów: 163
Biegów: 891
Punktów: 1872 +19
Średnia biegowa: 2.122 pkt/bieg

Źródło i zdjęcie: kolejarzopole.pl

Zdjęcia kolorowe z artykułu z Po bandzie