Dziś swoje 66 urodziny obchodzi Michaił Starostin*. Solenizantowi życzymy wszystkiego dobrego. A poniżej felieton, który zamieszczamy z tej okazji.

W tytule chodzi mi o Michaiła Starostina, dawnego rosyjskiego żużlowca. Pytanie takie padło niegdyś podczas meczu drugiej ligi żużlowej w Świętochłowicach.

Otóż zadała to pytanie jedna pani, gdy zawodnik ten zjeżdzał po biegu do parku maszyn, jakby kierując je do ogółu publiczności. Ktoś powiedział że 42, ktoś inny że chyba gdzieś 45. Internetu jeszcze nie było, by to sprawdzić.

W obawie, iż zaraz ktoś stwierdzi że pan Starostin ma lat 50 lub 55 a ktoś inny, że zbliża się do sześćdziesiątki sprostowałem, iż zawodnik ten ma lat 40. Zapadła cisza, wszyscy byli zawiedzeni, że nie więcej a ja żałowałem że otworzyłem usta, psując nieco atmosferę pikniku.

Tak czy inaczej w połowie lat 90tych, bo wtedy było to zdarzenie taki wiek u żużlowca robił jednak wrażenie! Był wprawdzie Andrzej Huszcza ale to był fenomen. Każdy zawodnik po trzydziestym piątym roku życia był już wówczas dostojnym jubilatem!

W dzisiejszych czasach oglądając wyczyny zawodników takich jak Protasiewicz, Walasek, Holta aż trudno w to uwierzyć. Skąd wzięła się długowieczność tych zawodników? Pewnie zaważyło na tym kilka czynników. A może po prostu wstyd im kończyć kariery, gdy patrzą co wyczynia podczas jazd pokazowych Józef Jarmuła!

*Michaił Starostin ur. 24 lutego 1955 66 lat, Oktjabrskij, Rosja.