Przed zakończeniem minionego sezonu było bardzo głośno o kapitanie Betard Sparty Macieju Janowskim. Najogólniej mówiąc, wychowanek Sparty uważał, że w klubie z Wrocławia go nie chcą i on w takim razie szuka innego klubu. Szybko okazało się, ze gdy nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.
Na świetnie dotychczas funkcjonującej linii prezes Andrzej Rusko – Maciej Janowski pojawiła się rysa. Czy oznacza to jedno – bo sternik Sparty należy do tych „pamiętliwych”, a Magic o tym doskonale wie – że Sparta już się rozgląda za gwiazdą do swojej drużyny na sezon 2026, a Maciej Janowski wstępnie szuka już nowego klubu na rok 2026?
Nasz były Narodowy, a wczesniej świetny żużlowiec tak komentował całe to zdarzenie we wrześniu br:
Uważam, że kolejny rok prezes jakoś przetrwa, ale poświęci go na szukanie innego rozwiązania.
Według mnie klub ma trochę racji. Trzeba płacić za zrealizowaną pracę. Jeśli się jej nie wykonało, to znaczy, że pieniądze zostały uiszczone na wyrost. Na pewno prezes Rusko ma to na uwadze.
Marek Cieślak miał wówczas wątpliwości – Czy w tym związku nie widać już pierwszych objawów wzajemnego znudzenia obu stron?
Ostatnio w Magazynie PGE Ekstraligi na stronie sportowe fakty.wp.pl Maciej Janowski powiedział, nawiązując do wydarzeń z września:
Nie wybiegam tak daleko w przyszłość. Jeśli pan prezes uzna, że powinienem zmienić klub, to tak będzie. Ja mam nadzieję, że będę na tyle wartościowym zawodnikiem, że nawet – mimo jakiejś zadry – prezes postanowi inaczej, a ja nie będę musiał szukać sobie nowego klubu.
Nigdy nie czułem się dobrze w roli negocjatora. Dla mnie najważniejsze są relacje i jeśli czuję się dobrze, to nie widzę potrzeby rozmawiać z innymi klubami, nawet jeśli gdzie indziej miałbym zarabiać nieco więcej. Właśnie z tego powodu w ostatnich dziesięciu latach nie byłem na żadnych rozmowach poza Wrocławiem. Nie negocjowałem z żadnym innym klubem. Mam nadzieję, że za rok znów nie będzie potrzeby negocjować z innymi klubami – dodał Maciej Janowski.
Magic zauważa ponadto:
Jedyne czego żałuję to tego, że wcześniej nie mieliśmy okazji porozmawiać. Nie żałuję, że powiedziałem o swoich odczuciach publicznie. Musiałem patrzeć na siebie i martwić się o to, czy inne kluby będą mną zainteresowane i czy w ogóle będą wiedziały, że jestem gotowy na rozmowy. Na szczęście spotkaliśmy się z działaczami we Wrocławiu i wszystko sobie wyjaśniliśmy. Może niepotrzebne były niedomówienia pomiędzy nami, ale najważniejsze jest to, że zostaję we Wrocławiu. Moje relacje z działaczami nigdy nie zmienią podejścia do Sparty, bo zawsze kibicowałem tej drużynie. Tutaj mamy kwestie bo:iznesowe i raczej nie łączyłbym ich z moimi uczuciami do klubu.
Jak sprawy się potoczą na pewno zależeć będzie od postawy samego kapitana Betard Sparty w nadchodzącym sezonie. Jeśli Maciej Janowski nie pogorszy swojej średniej biegowej, czyli uzyska średnią około 2,00 pkt/bieg to być może całe wrześniowe „spięcie” pomiędzy Magiciem a prezesem Rusko rozejdzie się po kościach i obie strony zapomną o całym niefortunnym zajściu. A podobno na sezon 2026 do „wzięcia” będą Anders Thomsen, Dominik Kubera i Mikkel Michelsen.
Źródło: sportowefakty.wp.pl








