Minął kolejny rok funkcjonowania PGE Ekstraligi, z „rozszerzonym” play off dla sześciu drużyn. W 2025 roku będzie już inny „tradycyjny” system play off i play out. Na arenach międzynarodowych trzeci sezon z kolei cyklem Speedway Grand Prix zarządzało Discovery Sport Events. Czy hasło z jakim firma wchodziła w żużel – Nowa era w speedwayu – okazało się prawdziwe i przyczyniło się do rozwoju speedwaya na świecie? Bardzo to ale to bardzo wątpliwe. Niestety niedawno żużlowy świat obiegła informacja, iż ze względów ekonomicznych (SGP po prostu nie opłacało się) w przyszłym roku nie będzie rundy SGP na stadionie w Cardiff- jednym z dwóch dotychczas torów budowanych na zawody SGP – tzw. „czasowych”. Obecnie z takich dużych obiektów pozostał już tylko PGE Narodowy. Odbędą się za to dwie rundy cyklu w Manchesterze. Czy to uratuje speedway? Niestety (po raz drugi, dla dyscypliny), ale nie pojawili się żużlowcy w nowych krajach. Nie powstały nowe ośrodki żużlowe, a cykl Speedway Grand Prix kolejny już rok „kisi” się w Europie – a Polska jest najważniejszym organizatorem imprez tego niegdyś prestiżowego cyklu. Dodatkowo organizatorzy SGP zamiast kierować się klasą sportową zawodników, kierują się kryteriami geograficzno-biznesowymi co znacznie obniża poziom rywalizacji o tytuł indywidualnego mistrza świata.
Przedstawiamy nasz subiektywny ranking tego co było w żużlu dobre, ale i tego co zaskoczyło nas negatywnie.
Hity sezonu 2024:
- Indywidualne Mistrzostwo Świata Bartosza Zmarzlika. Zawodnik Motoru Lublin po raz piąty został indywidualnym mistrzem świata i jest najlepszym polskim zawodnikiem w historii finałów indywidualnych mistrzostw świata. W tabeli wszechczasów Bartosz Zmarzlik obecnie zajmuje 4 miejsce – z ogromnymi szansami na wejście do pierwszej trójki najlepszych zawodników świata w IMŚ w przyszłym sezonie (jeśli zdobędzie szóste złoto to będzie gorszy tylko ilością srebrnych medali od Maugera i Rickardsonna).
- Świetne wyniki Bartłomieja Kowalskiego przede wszystkim w meczach ligowych w spotkaniach na własnym torze. To pierwszy rok zawodnika Betard Sparty w gronie seniorów – w formacji U24
- Powrót ligowego żużla do Krakowa. Ostatni raz żużlowcy Wandy Kraków rywalizowali w II lidze żużlowej w 2019 roku. Już w ubiegłym roku wiele się działo by motocykle żużlowe znów warczały na stadionie przy ul. Odmogile w dzielnicy Nowa Huta. Tor otrzymał licencję a nowopowstały klub Speedway Kraków planował start w rozgrywkach ligowych. To co nie udało się w minionym sezonie – stało się faktem na 2025 rok. Klub z Krakowa skompletował skład i finanse i wystartuje w rozgrywkach Krajowej Ligi Żużlowej w sezonie 2025.
- Kolejny etap remontu stadionu Skałka w Świętochłowicach i zapowiadany powrót ligowego żużla na ten stadion w kolejnych latach. W tym śląskim mieście w minionym sezonie rozegrano po raz kolejny kilka imprez żużlowych, a także zmagania we flat tracku z udziałem dwóch polskich zawodników. Główny mankament stadionu im Pawła Waloszka – mała pojemność – będzie zmieniana w kolejnym etapie remontu tego obiektu.
- Sukcesy Wiktora Przyjemskiego, który jest najbardziej utytułowanym polskim zawodnikiem sezonu 2024. Zawodnik Motoru Lublin zdobył w minionym sezonie 5 złotych medali (IMŚJ, SON2, DME,DME U23, MEP u19), i jeden brązowy (IMEJ)
- Obrona Drużynowego Mistrzostwa Polski przez Motor Lublin. Jakub Kępa stworzył bardzo mocną drużynę, która w 2024 roku powtórzyła sukces z dwóch poprzednich lat, przechodząc do historii jako piąta drużyna, która wywalczyła DMP trzy razy z rzędu. Po raz kolejny w decydujących o medalach meczach Wrocławianie rywalizowali z Lublinianami bez kontuzjowanego Taia Woffindena
- Świetna postawa w rozgrywkach DMP zawodnika Betard Sparty – Artema Łaguty, który okazał się najlepszym zawodnikiem PGE Ekstraligi ze średnią 2,462 pk/bieg. Przełamał tym samym dominację w ostatnich latach Bartosza Zmazlika. Poprzednio najlepszą średnią w zmaganiach DMP zawodnik z wrocławskiego klubu osiągnął w 2009 roku. Był to Jason Crump ze średnią 2,494 pkt/bieg.
- Maciej Janowski za to, że w sezonie w którym nie szło mu tak jakby to sobie wymarzył, wywalczył Indywidualne Mistrzostwo Polski w cyklu zawodów w Łodzi, Bydgoszczy i w Lublinie. W klasyfikacji medalistów IMP Magic wyprzedził Bartosza Zmarzlika i awansował na 6 miejsce w tabeli wszechczasów
- Betard Sparta Wrocław za zorganizowanie podczas pierwszego meczu o tytuł DMP pożegnania zawodzącego i kontuzjowanego w 2024 roku, wieloletniego lidera klubu ze stolicy Dolnego Śląska – Taia Woffindena
- Powrót Nickiego Pedersena do rywalizacji na najwyższym poziomie ligowym. Czy doświadczony ale już wiekowy Duńczyk będzie wsparciem beniaminka PGE Ekstraligi – ekipy Innpro ROW-u Rybnik?
- Przyjście do GKM-u Grudziądz w roli pierwszego szkoleniowca trenera Roberta Kościechy, co zaowocowało pierwszym w historii klubu (po wielu latach prób) awansem do play off PGE Ekstraligi. W efekcie Grudziądzanie awans do półfinału przegrali jednym punktem. Ostatecznie GKM zajął w DMP 2024 piąte miejsce.
Kity sezonu 2024:
- Discovery Sport Events. Nowa era żużla sprawia, że speedway staje się coraz bardziej niszową dyscypliną. Z roku na rok obniża się poziom Speedway Grand Prix. W turniejach o tytuł mistrza świata jeżdżą coraz słabsi zawodnicy co nie sprzyja rozwojowi tej dyscypliny sportu. Szczególnie boli brak możliwości rywalizacji Emila Sajfutdinowa i Artema Łaguty.
- Przyznanie stałych dzikich kart najogólniej mówiąc żużlowcom nie prezentującym najwyższej formy w zmaganiach o tytuł mistrza świata w cyklu SGP. Na pewno jest to pominięcie polskich zawodników np. Macieja Janowskiego czy Patryka Dudka
- Ponad 13 milionowe zadłużenie Stali Gorzów i nie wyciągnięcie konsekwencji prawnych (do tej pory) od osób które zarządzały klubem doprowadzając go do katastrofalnej sytuacji finansowej
- Przyznanie Stali Gorzów – mimo ogromnego zadłużenia – licencji nadzorowanej przez komisje ds licencji na starty w rozgrywkach PGE Ekstraligi w sezonie 2025,
- Wykup przez miasto Gorzów 23% udziałów i przekazanie za nie ponad 2 mln złoty. Całkowite wsparcie z miasta na prywatny, zawodowy klub wyniesie rekordową kwotę – ponad 7 mln złotych
- Tai Woffinden. W 2024 roku do czasu odniesienia kontuzji jechał najsłabszy sezon od 2010 roku. Zaledwie 38 pozycja w klasyfikacji najskuteczniejszych żużlowców PGE Ekstraligi i średnia 1,395 pkt/bieg. To zdecydowało, iż Brytyjczyk odbudowy formy będzie szukał w przyszłym sezonie na drugim poziomie rywalizacji w Polsce w Stali Rzeszów
- Cykl Speedway Grand Prix, który mimo zapowiedzi nadal odbywa się tylko w Europie, a aż trzy turnieje rywalizacji o tytuł indywidualnego mistrza świata rozgrywane są w Polsce. To się nazywa zapowiadana przez nowego zarządzającego tymi rozgrywkami ekspansja speedwaya. Niestety nie rozwija się geografia światowego żużla. Po rezygnacji Cardiff z przyczyn ekonomicznych jedynym wielkim stadionem zmagań SGP jest PGE Narodowy w Warszawie
- Forma Pawła Przedpełskiego, który miał bardzo słaby sezon, przez co musiał opuścić na nowy sezon ekipę Apatora Toruń. Podobnie jak Tai Woffinden odbudowy swojej formy będzie szukał na torach Metalkas 2 Ekstraligi w Stali Rzeszów
- Coraz bardziej spychane na margines rozgrywki ligowe w kolebce światowego żużla – na Wyspach Brytyjskich. Likwidacja niegdyś kultowych stadionów żużlowych i wykorzystywanie terenów po tych obiektach pod budowę mieszkań itp.
- Prezes PZM Michał Sikora, który zgodnie ze staropolską tradycją pomachał szabelką, pokrzyczał i teraz jest spokój. Mimo zapowiedzi wyciągnięcia poważnych konsekwencji w stosunku do władz SGP (z rezygnacją z przynoszącą duże zyski rundą SGP na PGE Narodowym) za to, iż nie przyznano Polakom żadnej stałej dzikiej karty na przyszłoroczne zmagania w SGP, wszystko tradycyjnie „rozeszło się po kościach”. Jeszcze raz okazało się że dla władz światowego żużla jesteśmy dojną krową i nie mamy nic do gadania.
- sposób rozstania Stal Gorzów najpierw z trenerem Stanisławem Chomskim, a później z jej zawodnikiem Szymonem Woźniakiem
- Szef światowego żużla, niegdyś przeciętny żużlowiec Armando Castagna, który nie cieszył się z ogromnego sukcesu Speedway World Cup, a zachwycony jest powrotem do światowego kalendarza imprez rozgrywek Speedway of Nations, które z wielu stron są krytykowane. Włoch tego zdaje się nie zauważać. Kolejny „laur” należy się Armando Castagni za to, iż jako jedna ze współdecydujących osób nie przyznał żadnej stałej dzikiej karty zawodnikowi z Polski. Sam był przeciętnym zawodnikiem – to preferuje takich samych „egzotycznych” żużlowców dostarczających w zawodach jedynie folkloru a nie klasy sportowej.
Quo vadis speedway? Niezmiennie. Po raz kolejny…
Zdjęcie: Bogielczyk Foto








