Tak dramatycznego sezonu Grand Prix nie było od lat. O losach złotego medalu w indywidualnych mistrzostwach świata zadecydował zaledwie jeden punkt. Brady Kurtz wygrał pięć turniejów z rzędu – wyczyn, którego dotąd nie dokonał żaden żużlowiec – ale to Bartosz Zmarzlik po raz szósty w karierze został mistrzem świata.

Finał w Vojens – nerwy do ostatniego biegu

Przed finałowym turniejem w Vojens wszystko było jeszcze otwarte. Kurtz dzięki swojej niesamowitej serii zwycięstw zbliżył się do Zmarzlika i wiedział, że musi pojechać perfekcyjnie, by sięgnąć po złoto. W decydującym wyścigu Polak utrzymał jednak zimną krew – przyjechał na metę na drugiej pozycji, co wystarczyło, aby utrzymać przewagę w klasyfikacji generalnej.

Australijczyk musiałby zakończyć bieg dwa miejsca przed Zmarzlikiem. Nie udało się. Zmarzlik 183, Kurtz 182 – tak zakończyła się najbardziej emocjonująca batalia ostatnich lat.

Klub legend – Mauger, Rickardsson i Zmarzlik

Dzięki temu sukcesowi Bartosz Zmarzlik dołączył do ścisłego grona legend światowego speedwaya. Tyle samo złotych medali mają tylko Tony Rickardsson i Ivan Mauger. Szwed swój szósty tytuł zdobywał dopiero w wieku 35 lat, Nowozelandczyk – w wieku 40 lat. Zmarzlik dokonał tego mając 30 lat i – jak sam przyznaje – wciąż jest głodny kolejnych sukcesów.

– Kocham jeździć, kocham się ścigać – mówił po zawodach. – W ciągu dziewięciu lat zdobyłem osiem medali, w tym sześć złotych. To dla mnie coś niewiarygodnego, ale wciąż mam apetyt na więcej.

Debiutant z Australii zachwycił

Choć przegrał walkę o tytuł, Brady Kurtz może być ogromnym wygranym tego sezonu. W debiutanckim cyklu Grand Prix sięgnął po srebrny medal, a jego seria pięciu kolejnych zwycięstw przejdzie do historii. Nad trzecim w klasyfikacji Danielem Bewleyem zdobył aż 40 punktów przewagi.

Bewley także cieszył się z pierwszego w karierze medalu – brązowego. Brytyjczyk przez cały sezon prezentował stabilną, równą formę i zasłużenie zakończył rywalizację na podium.

Kto zostaje w cyklu, kto dołącza?

Siedmiu najlepszych zawodników utrzymało pewne miejsce w przyszłorocznym cyklu Grand Prix. Do nich dołączą:

  • Dominik Kubera, Kacper Woryna, Leon Madsen i Michael Jepsen Jensen – dzięki awansowi z GP Challenge,
  • mistrz Europy (tu spore szanse ma Patryk Dudek),
  • oraz trzej zawodnicy z dzikimi kartami, które władze cyklu ogłoszą jesienią.

Klasyfikacja końcowa cyklu Grand Prix 2025

  1. Bartosz Zmarzlik (Polska) – 183 pkt
  2. Brady Kurtz (Australia) – 182 pkt
  3. Daniel Bewley (Wielka Brytania) – 142 pkt
  4. Fredrik Lindgren (Szwecja) – 134 pkt
  5. Jack Holder (Australia) – 118 pkt
  6. Andrzej Lebiediew (Łotwa) – 98 pkt
  7. Robert Lambert (Wielka Brytania) – 82 pkt
    — utrzymanie w cyklu —
  8. Max Fricke (Australia) – 79 pkt
  9. Mikkel Michelsen (Dania) – 70 pkt
  10. Jason Doyle (Australia) – 66 pkt
  11. Anders Thomsen (Dania) – 66 pkt
  12. Dominik Kubera (Polska) – 61 pkt
  13. Jan Kvech (Czechy) – 58 pkt
  14. Martin Vaculik (Słowacja) – 51 pkt
  15. Kai Huckenbeck (Niemcy) – 42 pkt
  16. Patryk Dudek (Polska) – 16 pkt
  17. Leon Madsen (Dania) – 16 pkt
  18. Michael Jepsen Jensen (Dania) – 16 pkt
  19. Maciej Janowski (Polska) – 8 pkt
  20. Charles Wright (Wielka Brytania) – 7 pkt
  21. Jewgienij Kostygow (Łotwa) – 5 pkt
  22. Kim Nilsson (Szwecja) – 4 pkt
  23. Oskar Paluch (Polska) – 2 pkt
  24. Erik Riss (Niemcy) – 2 pkt
  25. Daniel Klima (Czechy) – 1 pkt
  26. Bartłomiej Kowalski (Polska) – 1 pkt
  27. Mateusz Cierniak (Polska) – 0 pkt
  28. Rasmus Karlsson (Szwecja) – 0 pkt
  29. Jonas Knudsen (Dania) – 0 pkt
  30. Kevin Małkiewicz (Polska) – 0 pkt
  31. Sammy Van Dyck (Szwecja) – 0 pkt

Zdjęcie: publiczny Fb FIM Speedway Grand Prix