Walka o indywidualne mistrzostwo świata wkracza w decydującą fazę. Przedostatnia runda Speedway Grand Prix 2026 odbędzie się w Vojens, a na duńskim torze emocji nie powinno zabraknąć. Bartosz Zmarzlik przyjeżdża jako lider klasyfikacji generalnej, ale jego przewaga nad Bradym Kurtzem wynosi zaledwie cztery punkty. Robert Lambert traci do Polaka dziesięć „oczek”. Układ sił jest więc niezwykle ciasny.

Grand Prix Danii odbędzie się dziś, w sobotę 12 września. Kwalifikacje rozpoczną się o godzinie 14:00, natomiast pierwszy bieg turnieju głównego zaplanowano na 19:00. Po zawodach w Vojens pozostanie już tylko finał sezonu w Toruniu, który odbędzie się 26 września.

Dziewiąta runda, potem już tylko Toruń

Vojens Speedway Center będzie gospodarzem dziewiątej z dziesięciu rund tegorocznego cyklu. Tor ma 300 metrów długości, a w turnieju głównym wystąpi 16 zawodników oraz dwie rezerwy toru.

Rywalizacja zasadnicza obejmie 20 wyścigów. Dwóch najlepszych zawodników po tej części turnieju awansuje bezpośrednio do finału. Żużlowcy sklasyfikowani na miejscach od trzeciego do dziesiątego otrzymają jeszcze jedną szansę w dwóch biegach ostatniej szansy. Z każdego z nich do finału przejdzie wyłącznie zwycięzca.

Łącznie turniej główny będzie liczył 23 biegi.

Vojens ma jednak dodatkową atrakcję już przed wieczornym ściganiem. Podczas kwalifikacji odbędzie się punktowany sprint. Czterech najlepszych zawodników po przejściu przez Q1 i Q2 powalczy o dodatkowe punkty do klasyfikacji mistrzostw świata. Zwycięzca otrzyma cztery punkty, kolejny zawodnik trzy, trzeci dwa, a czwarty jeden. Przy tak niewielkich różnicach w czołówce może mieć to znaczenie dla końcowego układu tabeli.

Zmarzlik liderem, ale przewaga jest minimalna

Przed GP Danii sytuacja w klasyfikacji generalnej jest niezwykle interesująca.

Czołowa 10 klasyfikacji IMŚ 2026 przed GP Danii w Vojens:

  1. Bartosz Zmarzlik (Polska) – 129 pkt.
  2. Brady Kurtz (Australia) – 125 pkt.
  3. Robert Lambert (Wielka Brytania) – 119 pkt.
  4. Michael Jepsen Jensen (Dania) – 88 pkt.
  5. Patryk Dudek (Polska) – 81 pkt.
  6. Kacper Woryna (Polska) – 78 pkt.
  7. Leon Madsen (Dania) – 72 pkt.
  8. Max Fricke (Australia) – 71 pkt.
  9. Andrzej Lebiediew (Łotwa) – 60 pkt.
  10. Jason Doyle (Australia) – 59 pkt.

Czołową trójkę dzieli zaledwie 10 punktów. Michael Jepsen Jensen ma już 31 punktów straty do Lamberta, więc walka o mistrzostwo wyraźnie koncentruje się wokół trzech zawodników.

Ciekawie wygląda także sytuacja za ich plecami. Dudek ma trzy punkty przewagi nad Woryną, a Madsen tylko jeden nad Fricke’em.

Szczególnie ważna jest granica siódmego miejsca, które daje automatyczne utrzymanie w cyklu. Dziesiąty Jason Doyle traci do niej 13 punktów, a do rozegrania pozostały dwie rundy.

Polacy w mocnej grupie

Na liście startowej znalazło się czterech reprezentantów Polski: Bartosz Zmarzlik, Patryk Dudek, Kacper Woryna oraz Dominik Kubera.

Kubera wraca do rywalizacji po nieobecności w Rydze. Polak opuścił tamtą rundę po upadku w lidze duńskiej. Później powrócił do ścigania i pomógł Stelmet Falubazowi Zielona Góra w wygranym dwumeczu o utrzymanie w PGE Ekstralidze z Gezet Stalą Gorzów.

Pełna lista uczestników GP Danii przedstawia się następująco:

  • Bartosz Zmarzlik (Polska)
  • Brady Kurtz (Australia)
  • Robert Lambert (Wielka Brytania)
  • Michael Jepsen Jensen (Dania)
  • Patryk Dudek (Polska)
  • Kacper Woryna (Polska)
  • Leon Madsen (Dania)
  • Max Fricke (Australia)
  • Andrzej Lebiediew (Łotwa)
  • Jason Doyle (Australia)
  • Anders Thomsen (Dania) – zastępstwo za Jacka Holdera
  • Dominik Kubera (Polska)
  • Nazar Parnicki (Ukraina)
  • Dan Bewley (Wielka Brytania)
  • Fredrik Lindgren (Szwecja)
  • Frederik Jakobsen (Dania) – dzika karta
  • Mikkel Andersen (Dania) – rezerwa toru
  • Villads Nagel (Dania) – rezerwa toru

Jak doszło do zmiany w obsadzie? Pierwotnie pierwszym rezerwowym miał być Anders Thomsen. Po wycofaniu się Jacka Holdera Duńczyk został jednak przesunięty do podstawowej szesnastki. Numer 17 przejął Mikkel Andersen, natomiast dodatkowe powołanie otrzymał Villads Nagel.

Kto wygrywał ostatnio w Vojens?

Historia ostatnich duńskich rund jest wyjątkowo ciekawa. Trzy poprzednie edycje GP Danii w Vojens miały trzech różnych zwycięzców.

  • 2025 – Brady Kurtz
  • 2024 – Robert Lambert
  • 2023 – Leon Madsen

Przed rokiem Kurtz wygrał w Vojens piąte Grand Prix z rzędu, ustanawiając rekord cyklu. Zmarzlik był drugi i właśnie tym wynikiem przypieczętował obronę mistrzowskiego tytułu. Polak zakończył sezon z przewagą zaledwie jednego punktu nad Australijczykiem. Podium uzupełnił Michael Jepsen Jensen, który występował wówczas z dziką kartą.

Rok wcześniej pierwsze zwycięstwo w cyklu odniósł Robert Lambert. Drugi był Zmarzlik, a trzeci Maciej Janowski. Z kolei GP Danii 2023 wygrał Leon Madsen. Tamten turniej zapisał się również w pamięci kibiców za sprawą dyskwalifikacji Zmarzlika za użycie podczas kwalifikacji kombinezonu niezgodnego z regulaminem.

Jakobsen zadebiutuje w Grand Prix

Dziką kartę otrzymał Frederik Jakobsen. To nagroda za drugie miejsce w czerwcowym finale indywidualnych mistrzostw Danii w Esbjergu. Tam najlepszy był Leon Madsen, który jako stały uczestnik cyklu miał już zagwarantowany start w Vojens.

Dla Jakobsena będzie to debiut w Speedway Grand Prix. Wcześniej pełnił w Vojens funkcję rezerwowego, ale nie pojawił się na torze w turnieju głównym.

Bewley wraca po długiej przerwie

Jednym z najważniejszych wydarzeń będzie powrót Dana Bewleya. Brytyjczyk ponownie znajdzie się w stałej stawce Grand Prix po długiej przerwie.

Wśród uczestników są również dwaj kolejni Duńczycy – Madsen i Jepsen Jensen – a stawkę gospodarzy uzupełni Thomsen, który do podstawowej szesnastki wskoczył po wycofaniu Holdera.

Zmarzlik przyjeżdża po zwycięstwie w Rydze

Polak odzyskał samodzielne prowadzenie w mistrzostwach po Grand Prix Łotwy. W Rydze wygrał zarówno fazę zasadniczą, jak i cały turniej. W finale pokonał Roberta Lamberta, Brady’ego Kurtza oraz Kacpra Worynę.

Był to 31. triumf Zmarzlika w historii jego występów w Speedway Grand Prix.

Wcześniej w Łodzi Polak zajął szóste miejsce. Zwycięstwo na Łotwie pozwoliło mu odpowiedzieć na słabszy rezultat i ponownie odskoczyć Kurtzowi.

Nie oznacza to jednak, że przed Vojens wszystko układa się dla Polaka idealnie. W finale Drużynowego Pucharu Świata na PGE Narodowym w Warszawie Zmarzlik zdobył 11 punktów w sześciu startach, a reprezentacja Polski zakończyła zawody z brązowym medalem. Po tamtym występie zawodnik mówił o problemach ze startami i braku odpowiedniej prędkości motocykla.

Także w pierwszym półfinale PGE Ekstraligi Motor Lublin przegrał na własnym torze z PRES Grupą Deweloperską Toruń 42:48. Zmarzlik zdobył w tym spotkaniu 14 punktów w sześciu startach.

Kurtz zna drogę na szczyt

Brady Kurtz wraca do miejsca, z którym wiąże się dla niego wyjątkowo mocna historia. Przed rokiem Australijczyk wygrał Grand Prix Danii w Vojens. W całym sezonie zdobył jednak srebro, a mistrzostwo świata obronił Zmarzlik.

Rok temu w Vojens Polak był drugi. Zakończył w ten sposób zawody za plecami Kurtza, ale jednocześnie zapewnił sobie kolejny tytuł mistrza świata. Trzecie miejsce zajął Michael Jepsen Jensen, startujący wówczas z dziką kartą.

Kurtz ma więc świadomość, że potrafi wygrać w Vojens również z Zmarzlikiem w finale. Tegoroczna sytuacja jest jednak inna. Tym razem każde pojedyncze „oczko” może mieć znaczenie dla końcowego rozstrzygnięcia.

Australijczyk ma za sobą również duży sukces reprezentacyjny. 29 sierpnia wraz z kolegami zdobył Drużynowy Puchar Świata. W ostatnim Grand Prix w Rydze zajął trzecie miejsce, ustępując Zmarzlikowi i Lambertowi.

Lambert rozpędzony jak nigdy

Robert Lambert do Vojens przyjeżdża z serią wyników, która każe traktować go jako pełnoprawnego kandydata do mistrzostwa.

Brytyjczyk był drugi we Wrocławiu, drugi w Målilli, wygrał w Łodzi, a następnie ponownie stanął na drugim stopniu podium w Rydze.

Cztery kolejne podia zrobiły swoje. Lambert ma obecnie 119 punktów i do Zmarzlika traci dziesięć. To dystans, który przy dwóch pozostałych rundach nie pozwala jeszcze skreślać Brytyjczyka z walki o złoto.

Tym bardziej że Vojens już raz okazało się dla niego szczęśliwe. W 2024 roku odniósł tutaj swoje pierwsze zwycięstwo w Speedway Grand Prix. Teraz wraca jako zawodnik znajdujący się w znakomitej formie.

Gospodarze też mają swoje argumenty

Anders Thomsen dostał miejsce w podstawowej szesnastce i wystąpi przed własną publicznością. Zna Vojens z ligowych startów w barwach Sønderjylland Elite Speedway, co może być jego atutem.

Duńczyk pokazał już w tym sezonie, że potrafi wykorzystać swoją szansę w Grand Prix. W lipcu, występując jako rezerwowy cyklu, wygrał rundę w Målilli.

Ostatni występ w Rydze był jednak dla niego zupełnie nieudany. Thomsen zdobył zaledwie punkt w pięciu biegach i zakończył turniej na ostatnim miejscu.

Vojens daje mu więc możliwość rehabilitacji, choć wynik z Łotwy pokazuje, że trudno przewidzieć jego dyspozycję.

Jeszcze mocniejsze argumenty ma Michael Jepsen Jensen. Duńczyk ma z tym obiektem bardzo dobre wspomnienia. W 2012 roku wygrał tutaj Grand Prix Nordyckie, startując z dziką kartą. Rok temu ponownie wykorzystał gościnny występ przed własną publicznością i zajął trzecie miejsce.

Obecnie jest stałym uczestnikiem cyklu i zajmuje czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej.

W Rydze wywalczył 11 punktów w fazie zasadniczej, ale nieudany bieg barażowy pozbawił go szansy na finał. Ostatecznie został sklasyfikowany na dziewiątej pozycji.

Nie tylko walka o złoto

Choć największą uwagę przyciąga pojedynek Zmarzlik–Kurtz–Lambert, w Vojens stawką będą również pozycje pozostałych zawodników.

Szczególnie ważna jest walka o siódme miejsce, gwarantujące automatyczne utrzymanie w cyklu. Jason Doyle znajduje się obecnie na dziesiątej pozycji i ma do odrobienia 13 punktów.

Patryk Dudek ma tylko trzy punkty przewagi nad Kacprem Woryną. Jeszcze ciaśniej jest między Madsenem a Fricke’em – Duńczyk wyprzedza Australijczyka zaledwie o jeden punkt.

Każdy z tych pojedynków może zostać rozstrzygnięty nie tylko podczas sobotniego turnieju, ale także już w popołudniowym sprincie.

GP Danii 2026 – pełny harmonogram

Dla kibiców najważniejsze są godziny sobotnich wydarzeń.

Sobota, 12 września 2026:

  • 14:00 – początek kwalifikacji
  • kwalifikacje zakończone punktowanym sprintem
  • 19:00 – początek turnieju głównego

Wszystkie podane godziny są godzinami polskimi. Polska i Dania znajdują się w tej samej strefie czasowej, więc nie ma potrzeby przeliczania czasu.

Po GP Danii pozostanie już tylko finał tegorocznego cyklu. Odbędzie się on 26 września na Motoarenie w Toruniu.

Gdzie oglądać GP Danii? Transmisja TV i online

Kibice w Polsce będą mogli śledzić zarówno kwalifikacje, jak i wieczorny turniej.

Transmisja telewizyjna:

  • Eurosport 3 – kwalifikacje oraz turniej główny.

Transmisja internetowa:

  • Player – w pakiecie Eurosport Pass,
  • HBO Max – w ofercie obejmującej transmisje sportowe,
  • sport.tvp.pl – relacja z Grand Prix Danii,
  • aplikacja mobilna TVP Sport – relacja online.

Vojens, a potem Toruń

Sobotnia runda może więc znacząco przemeblować klasyfikację mistrzostw świata. Zmarzlik ma cztery punkty przewagi nad Kurtzem i dziesięć nad Lambertem. Za nimi różnice są równie niewielkie.

Po Vojens zostanie już tylko finał sezonu na Motoarenie w Toruniu, zaplanowany na 26 września.

Najpierw jednak duński wieczór. Tor o długości 300 metrów, 16 stałych uczestników, dwóch rezerwowych, dodatkowe punkty w sprincie i przede wszystkim trzy nazwiska na czele klasyfikacji, które dzieli zaledwie dziesięć punktów.

Zmarzlik ma przewagę. Kurtz zna smak zwycięstwa w Vojens. Lambert jest na fali. W sobotę każdy z nich będzie miał coś do udowodnienia.

Zdjęcie: publiczny FB FIM Speedway Grand Prix