Sprawa negocjacji pomiędzy Artiom Łaguta a Abramczyk Polonia Bydgoszcz była jednym z najgłośniejszych tematów transferowych ostatnich miesięcy w polskim żużlu. Emocje wokół tej historii pojawiły się szczególnie po tym, jak mistrz świata z 2021 roku zdecydował się podpisać nową, długoterminową umowę z Betard Spartą Wrocław.
Zawodnik związał się z wrocławskim klubem aż do 2028 roku, co zakończyło wszelkie spekulacje dotyczące jego przyszłości. Jednocześnie wywołało to publiczną wymianę zdań pomiędzy żużlowcem a prezesem bydgoskiego klubu, Jerzy Kanclerz.
Teraz działacz uchylił rąbka tajemnicy i opowiedział o kulisach rozmów z zawodnikiem w rozmowie w magazynie PGE Ekstraligi.
Głośna historia po podpisaniu kontraktu
Kiedy Artiom Łaguta zdecydował się przedłużyć kontrakt z Betard Spartą Wrocław, temat jego rozmów z Abramczyk Polonią Bydgoszcz natychmiast wrócił na pierwsze strony sportowych serwisów.
Prezes Polonii podkreślał wówczas, że nie miał pretensji do zawodnika o sam wybór klubu. Problem miał jednak dotyczyć innej kwestii – sposobu zakończenia negocjacji.
Według relacji Jerzego Kanclerza żużlowiec miał wcześniej zapewnić go, że poinformuje go o swojej ostatecznej decyzji. Finalnie jednak – jak twierdził działacz – dowiedział się o wszystkim z mediów.
Sytuacja wywołała sporą dyskusję, a sam zawodnik po długim milczeniu, przedstawił później własną wersję wydarzeń.
Temat wrócił w magazynie PGE Ekstraligi
Do sprawy powrócono ponownie, gdy Jerzy Kanclerz pojawił się jako gość magazynu PGE Ekstraligi. Działacz został zapytany zarówno o relacje z zawodnikiem, jak i o kulisy prowadzonych wcześniej rozmów.
Kanclerz podkreślił, że temat uważa już za zamknięty, choć nie ukrywa, że sposób zakończenia sprawy był dla niego rozczarowujący.
Powiedział:
„- Widziałem, że Artiom udzielił wywiadu. Jeśli chodzi o nasze relacje, to nie rozmawialiśmy. Nie było telefonu ani z mojej strony, ani z jego. Ma podpisaną umowę na Kryterium Asów i liczę, że nie zawiedzie. Nie chcę już rozwijać tego tematu. Dla mnie to druga historia, że zostałem potraktowany w ten sposób. Pierwsza miała miejsce z udziałem Wadima Tarasienki. To już jednak rozdział zamknięty”.
Cztery spotkania i konkretne rozmowy
Prezes Abramczyk Polonii Bydgoszcz zdradził również szczegóły dotyczące negocjacji z mistrzem świata. Jak się okazuje, rozmowy nie były jednorazowym kontaktem, lecz procesem obejmującym kilka spotkań.
Kanclerz ujawnił:
„- Spotkaliśmy się chyba cztery razy w klubie. Była dyskusja. Nie czuję jednak żalu, że zostaje we Wrocławiu. Jestem zbyt doświadczony w tym sporcie, by towarzyszyły mi takie emocje. Myślę już o tym, co będzie, a nie o tym, co mam za plecami. Artiom twierdzi, że ma rację, że miał prawo się tak zachować. Nie ma już sensu tego rozgrzebywać i sobie czegoś nawzajem udowadniać. Ja chciałem, żeby u nas jeździł. Nie mam mu za złe, że wybrał tak, a nie inaczej, ale z powodu jego zachowania będę już odbierać go inaczej niż do tej pory. To wszystko”.
Słowa prezesa pokazują, że rozmowy były poważne i prowadzone przez pewien czas, a Polonia rzeczywiście liczyła na pozyskanie jednego z najlepszych żużlowców świata.
Czy Łaguta trafił na „czarną listę”?
Po całej historii pojawiły się również spekulacje, czy Artiom Łaguta nie znalazł się na swoistej „czarnej liście” prezesa bydgoskiego klubu. Jerzy Kanclerz odniósł się również do tej kwestii.
Działacz odpowiedział:
„- Mówienie dziś o tym, co może być za trzy czy cztery lata, bo taka jest w tym przypadku perspektywa, to nie jest mój styl. Nie wiem nawet, czy w ogóle będę w klubie, a tym bardziej, czy on do nas jeszcze kiedyś trafi. Takie dywagacje nie mają teraz kompletnie żadnego sensu”.
Rozdział zamknięty, ale emocje pozostają
Choć sprawa wydaje się dziś zamknięta, historia negocjacji pomiędzy Artiomem Łagutą a Abramczyk Polonią Bydgoszcz pokazuje, jak skomplikowane potrafią być kulisy żużlowych transferów.
Z jednej strony klub z Bydgoszczy prowadził rozmowy z jednym z najlepszych zawodników świata. Z drugiej – mistrz świata zdecydował się na stabilizację i dalszą jazdę w barwach Betard Sparty Wrocław, podpisując kontrakt aż do 2028 roku.
Dla Polonii pozostaje to jedynie niewykorzystaną szansą transferową. Dla Łaguty – potwierdzeniem, że swoją sportową przyszłość nadal widzi we Wrocławiu.
Źródło: magazyn PGE Ekstraligi
Zdjęcie: Maciej Trubisz








