Gleb Czugunow był w Grudziądzu podpisać kontrakt z miejscowym GKM. Oto co powiedział na temat swoich przenosin do tego klubu dla speedwayekstraligi.

Denerwowałem się na ten moment bo już prawie 6 lat nie podpisywałem w Polsce kontraktów, więc odzwyczaiłem się – tak powiem. I tak bardzo ciepło jesteśmy witani tutaj i na razie wszystko jest fajnie. Jestem pierwszy dzień, dopiero przyjechałem tutaj.

Myślę, że dużo by mówić pod jakim kątem rozważyliśmy decyzje startów w GKM, Po prostu pod każdym kątem Grudziądz był najlepszy – tak o decyzji startów w klubie z Hallera powiedział Gleb.

Logistyka oczywiście też miała znaczenie. Np. w przypadku Krosna, gdzie trzeba bardzo daleko dojechać a później bardzo daleko jechać do Szwecji. Ale to nie jest głównym powodem, ale takim poważnym, ale jak mówiłem – nie głównym. Po drugie mieszkamy we Wrocławiu i zostajemy tam, bo mamy tam mieszkanie. Dodatkowo  w ostatnim roku w moim życiu zaszło  bardzo dużo zmian, więc chociaż tego nie chciałbym zmieniać.

Jest to dla mnie bardzo ciężka sytuacja. Jestem bardzo sentymentalnym człowiekiem, ale nie wałczę z tym. Po prostu jestem jaki jestem. I jeżeli musiałem się popłakać – to się popłakałem. Ciężko było  – ale co zrobić. Muszę dbać o siebie – podsumował rozstanie ze Spartą Czugunow.

Podobało mi się to że, GKM-owi bardo zależało, bo klub znalazł się w pewnej ciężkiej sytuacji. Poza tym, to jest bardzo ważne dla zawodnika, że im bardzo zależało na mnie, więc to mi tutaj odpowiada. Oglądałem wczoraj powtórki ze swoich zawodów tutaj. Muszę popracować nad techniką jazdy tutaj. Bo jest to techniczny tor i tyle. Po prostu wiosną wcześnie zaczniemy treningi i myślę, że będziemy gotowi.

Patrząc tak z boku, myślę, że klub podjął bardzo dobrą decyzje sprowadzając mnie, bo myślę że potrafię znaleźć wspólny język z dużą ilością ludzi z trudnymi charakterami. Te trudne charaktery to może być problem, ale myślę, że damy radę. Jak to będzie to zobaczymy. Być może różnie, ale patrzę optymistycznie w przyszłość – tak podsumował atmosferę w drużynie GKM-u Gleb.

Trochę lepiej znam się z Maxem Fricke, bo razem jeździliśmy we Wrocławiu i tyle. Ale mi to nie szkodzi.

Nie lubię używać słowa poprzeczka, czy cel. Ja chcę być po prostu lepszym i mieć dużo lepsza średnią niż w poprzednim roku. Oraz żeby ten klub trafił do play off bo widać, że bardzo ciężko im to szło w ostatnich 9 latach – tak o planach na przyszłość opowiedział były zawodnik Sparty.

Poniżej materiał wideo: