Gleb Czugunow młody Rosjanin, który chcąc sobie zapewnić lepszy rozwój zgodził się na podpis i otrzymanie polskiego paszportu.

Chciałabym w tym miejscu poruszyć kwestie hejtu i braku obecności Gleba w Finale MIMP w Zielonej Górze.

Fala krytyki wobec tego młodego chłopaka w wypowiedziach zarówno dziennikarzy jak i „kibiców” (tak takich w cudzysłowie, bo prawdziwy kibic nigdy nie opluje słownie zawodnika, reprezentującego barwy klubu i narodu, któremu kibicuje – chyba, że sobie zasłuży; znane są takie przypadki i ja je rozumiem).

Wyzwiska typu ”farbowany lis”, „polski rusek” (pisownia oryginalna), i co najbardziej podniosło mi ciśnienie to słowo „Polak” wypowiedziane przez słynnego trenera podczas GP we Wrocławiu (zabarwienie tego słowa i dwuznaczny uśmiech Panów przebywających przed kamerą – dla mnie cios poniżej pasa i zachowanie na miarę najgorszych portali plotkarskich), krzyk w komentarzach.

Bardzo zawiodła mnie postawa szczególnie udzielających się na różnych forach „kibiców” Betardu Sparty Wrocław – nie rozumiem tego podejścia do naszego zawodnika…

To jest nasz Spartanin, jeździ dla nas i naszych barw, cieszymy się gdy zdobywa ważne punkty dla drużyny, na stadionie pięknie wszyscy skandują jego imię a jednocześnie w internecie obrażana jest jego osoba.

Ciekawa jestem, czy dlatego też nie będzie okazji oglądać Gleba podczas Finału MIMP w Zielonej Górze. Lista startowa jest długa, są tam mniej lub bardziej znane nazwiska, ale brak nazwiska Czugunow lekko razi w oczy. Cieszę się oczywiście z obecności Przemka Liszki, ale brak powołania na zawody jednego z lepszych juniorów w kraju jest delikatnie mówiąc dziwne. Wygląda na to, że ciągła krytyka wobec zawodników Sparty , lejąca się z telewizyjnego ekranu przyniosła efekt…

Odnoszę wrażenie, że przez zwykłą zazdrość o to, że Gleb pokazuje jakie ma możliwości rozwoju w Sparcie, że był ktoś kto wyciągnął do niego rękę z propozycją pomocy i chęci wsparcia rozwoju talentu na polskiej ziemi młodego żużlowca na MIMP 2020 nie zobaczymy…

Chłopaka, który pokazał na co go stać w pierwszych dwóch rundach Gran Prix 2020, walczącego do końca o każdy punkt w klasyfikacji końcowej. Walczącego jak równy z równym, z bardziej doświadczonymi zawodnikami, co dało mu podczas 2-go dnia awans do półfinału.

Gleb, który jeździ widowiskowo, jest pomijany w jednej z najważniejszych imprez juniorskich w kraju, bo garstka ludzi, uważa, że polskość można określać w procentach.

Myślę, że Gleb, starając się o polskie obywatelstwo, nie tak widział rozwój swojej kariery w kraju, gdzie żużel stoi na najwyższym poziomie w Europie. Tylko chciał, jeździć dla kraju, w którym są wspaniałe tradycje żużlowe i chyba nie przesadzę, jeśli napiszę, że największa możliwość rozwoju też jest w Polsce. W jego głowie, też zawsze będzie myśl „jestem Rosjaninem z polskim paszportem” i może powinniśmy zaakceptować to, że zdolny młody zawodnik chce jeździć z orzełkiem na piersi, a nie krzyczeć „farbowany lis”, „polaczek” za plecami, albo co gorsza w twarz…

Może i jest „polaczkiem za pieniądze”, ale według mnie przez duże P, uczy się naszego języka i o Polsce jak i innych zawodnikach na razie wypowiada się pozytywnie, czego nie można powiedzieć o rodowitych Polakach, którzy swoją urażoną dumę wylewają przed kamerami w niewybrednych komentarzach, niby żartem, trochę „półgębkiem”, a zwykły widz dostaje przekaz – „Gleb Czugunow to nie Polak, więc nie ma prawa jeździć w polskich zawodach”

Otóż drodzy Państwo MA prawo, bo daje mu to polski paszport, który otrzymał.

I znów podniesie się krzyk, bo sprawa była załatwiana „szybko” i „na kolanie”, ale z takimi zarzutami powinni się zmierzyć Prezesi Sparty, a nie zawodnik, który chce mieć lepsze jutro. Spójrzmy bowiem, na tą całą sytuację oczami zwykłego człowieka: młody zawodnik, widać, że talent ma i dużo może osiągnąć , ale niestety żużel do tanich dyscyplin nie należy, więc nawet jeśli pieniądze otrzymał (nie oszukujmy się za piękny uśmiech nikt w tym kraju nie jeździ), czy możemy mieć o to pretensje????

Uważam, że nie… każdy z nas jest bowiem kowalem własnego losu…

Glebowi, na pewno nie było łatwo by podjąć taką decyzję. Urodził się Rosjaniniem, był wychowywany w Rosji… Nie nam oceniać i opluwać podjętą przez niego decyzję tylko ją uszanować.

Obecny świat obraca się wokół pieniędzy, takie prawa rynku. Obecnie w każdej dyscyplinie sportowej rządzi pieniądz. Nie zdarzyło się, bym na stronach sportowych odczuła taką nienawiść i poniżające teksty w stosunku do zawodnika zmieniającego barwy narodowe.

Niech przykładem klasy dziennikarskiej i kibicowskiej będzie siatkarz Wilfredo Leon. Zarówno dziennikarze tv, jak i kibice doceniają fakt, że taki talent gra z orłem na piersi.

A w żużlu… brak słów, wyśmiać, obrazić, hejtem walnąć między oczy!

Najgorsze jest chyba jednak to, że dopuszcza się w środowisku żużlowym do takiego zachowania przez osoby, które powinny być bezstronne (komentatorzy, goście w studio, dziennikarze sportowi). Jak dla mnie osoby te właśnie przez to, że mają wielką moc , bo są rozpoznawalne dla każdego fana żużla powinny wyciszać wszelki hejt, a nie dolewać oliwy do ognia.

Także my kibice przez duże K powinniśmy wspierać tego młodego chłopaka. Gleb uczy się polskiego języka, wywiadów udziela też po polsku, w przeciwieństwie do innego „paszportowca”, który mieszkając tyle lat w Polsce w dalszym ciągu wypowiada się po angielsku.

Osobiście jestem dumna z tego, że nasz kraj ma kolejnego młodego i zaangażowanego zawodnika, który chce reprezentować biało-czerwonych na międzynarodowych zawodach, a w lidze pokazuje, że walka na torze i chęć rozwoju talentu nie są mu obce.

Brońmy naszych zawodników „rodowitych” czy „paszportowych”, bo dla nas wyjeżdżają na tor i gwarantują widowiskową jazdę, która cieszy oczy i serce.

joejj