Bayersystem GKM Grudziądz nie pozostawił Krono-Plast Włókniarzowi Częstochowa żadnych złudzeń. Po kolejnym zdecydowanym zwycięstwie Gołębie przypieczętowały utrzymanie w PGE Ekstralidze. Bohaterem gospodarzy został Kevin Małkiewicz, który wywalczył aż 13 punktów z bonusem. Grudziądzanie wygrali 56:34 i mogą zakończyć sezon z poczuciem dobrze wykonanej pracy.
Deszcz nie spowodował odwołania najważniejszego meczu
Piątkowy rewanż pierwszej rundy fazy play-down długo stał pod znakiem zapytania. Spotkanie w Grudziądzu otrzymało status zagrożonego, a Speedway Ekstraliga nakazała gospodarzom już w czwartek o godzinie 17:00 rozłożyć plandekę na tor.
Dla sztabu Roberta Kościechy oznaczało to zmianę planów. GKM nie zdołał przeprowadzić treningu przed rewanżem. Z drugiej strony właśnie zabezpieczenie nawierzchni pozwoliło uratować zawody.
W piątek pogoda ponownie nie rozpieszczała. Deszcz szczególnie mocno dawał się we znaki około godziny 19:00. Ostatecznie żużlowcy wyjechali na tor chwilę przed godziną 20:00.
Stawka była jasna. GKM walczył o pozostanie w elicie, natomiast Włókniarz musiał odrobić straty z pierwszej części rywalizacji.
Już pierwszy bieg pokazał układ sił
Gospodarze nie zamierzali czekać na rozwój wydarzeń.
Michael Jepsen Jensen i Maksym Drabik bardzo szybko odjechali rywalom. Już na pierwszym łuku zbudowali dużą przewagę, a później spokojnie dowieźli podwójne zwycięstwo. Częstochowianie rozpoczęli więc rewanż od wyniku 1:5.
Chwilę później GKM odpowiedział jeszcze mocniej.
W biegu młodzieżowym bardzo dobrze zaprezentował się Beau Bailey. Australijczyk, który otrzymał tego wieczoru szansę jako podstawowy junior, już na pierwszym łuku znalazł się obok Kevina Małkiewicza. Para GKM-u nie oddała prowadzenia i gospodarze wygrali drugi wyścig 5:1.
Po dwóch gonitwach było 10:2.
GKM systematycznie budował przewagę
Kolejne wyścigi tylko potwierdzały, że Włókniarzowi będzie niezwykle trudno odwrócić losy rywalizacji.
W trzecim biegu Max Fricke wygrał przed Jaimonem Lidseyem, a Wadim Tarasienko dołożył jeden punkt. Gospodarze powiększyli przewagę do dziesięciu punktów.
W czwartej gonitwie ponownie błysnął duet Małkiewicz – Bailey. Polak i Australijczyk przywieźli komplet pięciu punktów, zostawiając za plecami Jakuba Miśkowiaka i Dimitriego Bucha.
Po czterech biegach GKM prowadził 19:5.
Częstochowianie odpowiedzieli w piątym wyścigu. Jaimon Lidsey wygrał, a Maksym Drabik i Max Fricke rozdzielili pozostałe punkty. Wynik 3:3 nie zmienił jednak zasadniczego obrazu spotkania.
W kolejnej gonitwie ponownie na pierwszym miejscu zameldował się Lidsey, lecz drugi był Małkiewicz, a Tarasienko dorzucił punkt. Włókniarz nie był już w stanie poważnie zmniejszyć strat.
Po siódmej gonitwie było już 30:12
Siódmy wyścig ponownie należał do gospodarzy. Michael Jepsen Jensen wygrał przed Beau Baileyem. Rohan Tungate zdobył dla Włókniarza jeden punkt, a Alan Ciurzyński zakończył bieg bez zdobyczy.
GKM prowadził 30:12.
W ósmym biegu trzy punkty zdobył Jakub Miśkowiak, ale dwa kolejne przypadły Baileyowi i Tarasience. Dzięki temu przewaga gospodarzy nadal rosła.
Dziewiąta gonitwa przyniosła kolejne podwójne zwycięstwo GKM-u. Kevin Małkiewicz wygrał przed Michaelem Jepsenem Jensenem, a Jaimon Lidsey przyjechał trzeci.
Na tablicy wyników pojawiło się 38:16.
W tym momencie kwestia utrzymania była już praktycznie rozstrzygnięta.
Małkiewicz przejął rolę lidera
Kevin Małkiewicz był jednym z najważniejszych punktów gospodarzy przez całe spotkanie.
Polak zaczął od dwóch punktów, a następnie wygrał swój drugi start. W kolejnych wyścigach dokładał następne zwycięstwa i regularnie punktował.
W dziesiątym biegu GKM wygrał 4:2, a Bastian Pedersen, który w trakcie zawodów otrzymał swoje szanse, zwyciężył przed Rohanem Tungate’em.
W jedenastym wyścigu trzy punkty zgarnął Miśkowiak, a Fricke i Pedersen dołożyli po jednym dla GKM-u.
Dwunasty bieg należał natomiast do Małkiewicza. Zawodnik GKM-u wygrał przed Lidseyem i Drabikiem. Alan Ciurzyński nie ukończył tego wyścigu.
Po dwunastu biegach gospodarze prowadzili 49:23.
Włókniarz wygrał trzynasty bieg
Częstochowianie nie zamierzali oddawać końcówki bez walki.
W trzynastym wyścigu Rohan Tungate wygrał przed Jakubem Miśkowiakiem. Gospodarze zdobyli tylko jeden punkt dzięki Beau Baileyowi.
Wynik 1:5 był pierwszym w tym spotkaniu podwójnym zwycięstwem Włókniarza.
Nie zmieniło to jednak losów dwumeczu. GKM miał już ogromną przewagę i pozostawało jedynie spokojnie dokończyć zawody.
Przed biegami nominowanymi było 50:28.
Żółta kartka dla Tarasienki
W czternastym biegu swoją szansę otrzymał Paweł Caban. Dla zawodnika Włókniarza był to dopiero drugi występ w sezonie, a wcześniej miał na koncie zaledwie jeden bieg w PGE Ekstralidze.
Wyścig wygrał Wadim Tarasienko. Za nim przyjechali Rohan Tungate i Bastian Pedersen.
Poza samą walką na torze doszło również do gorącego momentu pomiędzy Tarasienką a Tungate’em. Zawodnik GKM-u wykonał w kierunku rywala niesportowy gest, za który został ukarany żółtą kartką.
Ostatni bieg przypieczętował wynik
Finałowy wyścig wieczoru ponownie padł łupem Jakuba Miśkowiaka. Zawodnik Włókniarza wygrał przed Michaelem Jepsenem Jensenem i Jaimonem Lidseyem. Max Fricke zakończył bieg na czwartej pozycji.
GKM zwyciężył całe spotkanie 56:34.
Najwięcej punktów dla gospodarzy zdobył Kevin Małkiewicz – 13+1. Beau Bailey dołożył 10+2, Michael Jepsen Jensen 10+1, a po sześć punktów wywalczyli Maksym Drabik, Max Fricke i Wadim Tarasienko.
Po stronie Włókniarza najlepiej punktowali Jaimon Lidsey oraz Jakub Miśkowiak. Obaj zakończyli spotkanie z 12 punktami, przy czym Miśkowiak dołożył również bonus.
GKM zostaje w elicie
Najważniejszy jest jednak nie indywidualny dorobek, lecz wynik całej rywalizacji.
Bayersystem GKM Grudziądz po raz drugi pewnie pokonał Krono-Plast Włókniarz Częstochowa i tym samym zapewnił sobie utrzymanie w PGE Ekstralidze na kolejny sezon.
Dla grudziądzan jest to finał sezonu, którego z pewnością nie planowali w taki sposób. Robert Kościecha przed spotkaniem wskazywał, że jego drużyna powinna znajdować się wyżej w tabeli i nie powinna uczestniczyć w fazie play-down. Ostatecznie rzeczywistość ligowa zmusiła GKM do walki o pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Najważniejsze zadanie zostało jednak wykonane.
GKM nie pozostawił rywalowi pola do dyskusji. W rewanżu od początku narzucił swoje warunki, szybko zbudował bezpieczną przewagę, a później kontrolował wydarzenia na torze. Częstochowianie zdołali wygrać tylko dwa z piętnastu wyścigów – trzynasty i piętnasty – ale nie byli w stanie zagrozić gospodarzom.
Grudziądzanie kończą więc swój sezon zwycięstwem i pozostają w PGE Ekstralidze.
Dla Włókniarza pozostaje natomiast kolejny etap walki o ligową pozycję. Częstochowianie mają przed sobą dwumecz o miejsca 7-8 PGE Ekstraligi, którego pierwsze spotkanie odbędzie się w Częstochowie.
Punktacja
Bayersystem GKM Grudziądz – 56 pkt.
- Michael Jepsen Jensen – 10+1 (3,3,2*,-,2)
- Damian Miller – 0 (-,-,-,-)
- Maks Drabik – 6+1 (2*,2,1,1,-)
- Max Fricke – 6+1 (3,1*,-,2,0)
- Wadim Tarasienko – 6+2 (1,1*,1*,-,3)
- Beau Bailey – 10+2 (3,2*,2*,2,1)
- Kevin Małkiewicz – 13+1 (2*,3,2,3,3)
- Bastian Pedersen – 5+1 (3,1*,0,1)
Krono-Plast Włókniarz Częstochowa – 34 pkt.
- Sebastian Szostak – 0 (0,0,0,0,-)
- Jaimon Lidsey – 12 (2,3,3,1,2,1)
- Paweł Caban – 0 (-,-,-,-,0)
- Jakub Miśkowiak – 12+1 (1,0,3,3,2*,3)
- Rohan Tungate – 8 (0,1,2,3,2)
- Dimitri Buch – 0 (0,0,0,0)
- Alan Ciurzyński – 2 (1,1,0,w)
Bieg po biegu
- Jepsen Jensen, Drabik, Ciurzyński, Szostak – 5:1 – 5:1
- Bailey, Małkiewicz, Ciurzyński, Buch – 5:1 – 10:2
- Fricke, Lidsey, Tarasienko, Tungate – 4:2 – 14:4
- Małkiewicz, Bailey, Miśkowiak, Buch – 5:1 – 19:5
- Lidsey, Drabik, Fricke, Miśkowiak – 3:3 – 22:8
- Lidsey, Małkiewicz, Tarasienko, Szostak – 3:3 – 25:11
- Jepsen Jensen, Bailey, Tungate, Ciurzyński – 5:1 – 30:12
- Miśkowiak, Bailey, Tarasienko, Szostak – 3:3 – 33:15
- Małkiewicz, Jepsen Jensen, Lidsey, Szostak – 5:1 – 38:16
- Pedersen, Tungate, Drabik, Buch – 4:2 – 42:18
- Miśkowiak, Fricke, Pedersen, Buch – 3:3 – 45:21
- Małkiewicz, Lidsey, Drabik, Ciurzyński (w) – 4:2 – 49:23
- Tungate, Miśkowiak, Bailey, Pedersen – 1:5 – 50:28
- Tarasienko, Tungate, Pedersen, Caban – 4:2 – 54:30
- Miśkowiak, Jepsen Jensen, Lidsey, Fricke – 2:4 – 56:34








