4 grudnia mija już 28 rocznica śmierci Tadeusza Fedki (1917–1997) – człowieka, który na zawsze zapisał się w historii polskiego żużla. Nie jako wielki zawodnik, bo kariera sportowa nie przyniosła mu spektakularnych sukcesów, lecz jako współtwórca jedynego w pełni polskiego motocykla żużlowego – legendarnego FIS-a, skonstruowanego wspólnie z Romualdem Iżewskim.

To dzięki nim w pierwszej połowie lat 50. Polska stała się jednym z nielicznych państw na świecie, które potrafiło samodzielnie zbudować i wyprodukować pełnoprawny motocykl żużlowy – w czasach, gdy sport ten opierał się głównie na dominujących konstrukcjach brytyjskich, przede wszystkim silnikach JAP.


CZŁOWIEK Z PASJĄ – OD NOWEGO SĄCZA DO RZESZOWA

Tadeusz Fedko urodził się 31 października 1917 roku w Nowym Sączu. Po wojnie trafił do Rzeszowa, gdzie został zawodnikiem tamtejszej Stali Rzeszów. Startował w latach 1953–1954, lecz już wcześniej – około 1952 roku – jego żużlowa pasja zaczęła łączyć się z konstruowaniem.

W WSK (Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego) pracował jako mechanik, a jednocześnie ścigał się na torze. Właśnie ta unikalna kombinacja wiedzy technicznej i doświadczeń sportowych doprowadziła do narodzin idei stworzenia pierwszego polskiego motocykla żużlowego.

Wraz z inżynierem Romualdem Iżewskim, kolegą z pracy i klubowym partnerem, Fedko stał się centralną postacią jednego z najważniejszych projektów technicznych w historii polskiego żużla.


„WSZYSTKIE ZABIEGI ROBILIŚMY PO KRYJOMU…” – JAK POWSTAŁ POMYSŁ FIS-A

Wszystko zaczęło się w roku 1952, a Fedko po latach barwnie wspominał początki. W wywiadzie dla „Nowin” z 1988 roku, cytowany dosłownie, mówił:

– Zaczęło się, gdy w Przemyślu, od księdza kupiliśmy motocykl marki JAP – zwykły szosowy motor starego typu, z ramą nad bakiem, trapezowym zawieszeniem z przodu. Przystosowaliśmy go do żużla. Wszystkie zabiegi wokół motocykli robiliśmy po kryjomu, w takim małym warsztaciku, który Iżewski wychodził. Trudne były czasy i układy też trudne.

Fedko i Iżewski przez pewien czas ścigali się w lidze na maszynach przystosowanych. Najlepsi zawodnicy w Polsce jeździli wtedy na prawdziwych, fabrycznych JAP-ach – marzeniu każdego żużlowca.

Aż w końcu Fedko sam dostał okazję, by „poczuć” wyczynową maszynę.


„GDY POWĄCHAŁEM JAP-Y…” – MOMENT PRZEŁOMU

Podczas meczu federacji Stal przeciwko ekipie z Rybnika, Fedko – jako rezerwowy – dwukrotnie wystartował na prawdziwym JAP-ie. Ten dzień zmienił wszystko:

– Gdy powąchałem JAP-y, powiedziałem Iżewskiemu, że trzeba coś wykombinować i on wykombinował silnik JAP-a w Warszawie. To znaczy kupiliśmy go za różne pieniądze. I nasze, i klubowe chyba też. Ze Świętochłowic pożyczyliśmy na dwa tygodnie ramę JAP-a, porobiliśmy szkice i oddaliśmy. Ale silnik został.

Zaczęła się techniczna przygoda, która po latach była wspominana przez Fedkę z wyjątkową plastycznością:

– Rozkręciliśmy ten silnik na czynniki pierwsze i zaczęliśmy kopiować. Iżewski chodził po wydziałach, dogadywał się z kierownikami, że to i to należałoby zrobić, a potem szedłem ja i przedstawiałem konkrety. Pierwsze tłoki odlewaliśmy w formach piaskowych, przez co musiał on być grubszy, potem robiło się je w formach kokilowych, pod ciśnieniem. Dopiero, gdy zrobiłem pierwszy silnik, ujawniliśmy się.

Wtedy właśnie konstruktorski duet zaprosił dyrektora naczelnego WSK – pana Szymczaka – oraz głównego konstruktora i technologa.


POKAZ, KTÓRY ZMIENIŁ HISTORIĘ – TESTY FIS-A W 1954 ROKU

Najważniejszym testem miał być występ Edwarda Kupczyńskiego, jednego z najwybitniejszych zawodników w historii Sparty Wrocław, mistrza Polski z 1952 roku.

17 czerwca 1954 roku, podczas meczu na stadionie Resovii, Fedko wymontował Kupczyńskiemu silnik JAP-a i w jego miejsce założył swój prototypowy silnik FIS.

I wtedy stało się coś, co przeszło do historii:

– Wymontowałem mu silnik JAP-a, założyłem swój i już w pierwszym biegu Kupczyński poprawił rekord toru. Był na tych zawodach dyrektor Szymczak i prezes PZMot. w Rzeszowie.

Reakcja decydentów była jednoznaczna – FIS miał wejść do produkcji.


DLACZEGO „FIS”? – FEDKO-IŻEWSKI-STAL

Nazwa motocykla FIS była naturalna. Fedko wspominał:

– Już nie wiem, kto powiedział, że powinien nazywać się FIS, od pierwszych liter nazwisk – mojego oraz Iżewskiego i pierwszej litery nazwy klubu – Stal.


PARAMETRY I EWOLUCJA – POLSKI MOTOR, KTÓRY NIE USTEPował BRYTYJSKIM

Pierwszy prototyp był niemal kopią JAP-a, ale z czasem polska konstrukcja została udoskonalona. Zmieniano:

  • czasy zaworowe,
  • gabaryty krzywki,
  • średnicę zaworów,
  • dźwignie,
  • materiały,
  • konstrukcję tłoków.

Silnik z czasem osiągał 45 KM, a jego kompletne parametry techniczne podano później jako:

  • pojemność 497 cm³,
  • stopień sprężania 14,4:1,
  • moc 43–45 KM przy 6000 obr./min,
  • masa motocykla 92 kg.

W 1955 roku FIS trafił do produkcji seryjnej.


FIS W POLSKIM ŻUŻLU – SUKCES KONSTRUKCJI

W krótkim czasie FIS stał się:

  • podstawowym motocyklem polskiej kadry,
  • sprzętem wszystkich klubów ligowych,
  • dumą polskiej myśli technicznej.

Powstał symbol – jedyny w historii polski żużlowy motocykl produkowany seryjnie.


DLACZEGO PRODUKCJA STANĘŁA? – FEDKO O OTWARTEJ RANIE

W 1959 roku produkcję FIS-ów zakończono. Powody były złożone, ale Fedko miał własną, gorzką diagnozę:

– Ja twierdzę, że to wina zawodników. Zaczęli wydziwiać. Gdy przegrywali, mówili, że to nie oni, tylko, że motocykl to trup. Jeden zawodnik miał tylko odwagę, co prawda na ucho, powiedzieć mi, że to nie motocykl jest zły, lecz on nie w formie. Mówili, że motor nie jedzie, więc opracowałem metodę, dzięki której mogłem sprawdzić, kto, w jakim stopniu, otwierał przepustnicę. I faktycznie, motocykle nie szły, gdy taki zawodnik bez formy bał się skorzystać z jego mocy.


FEDKO – ZAWODNIK, MECHANIK, INŻYNIER

Fedko – oprócz konstrukcji motocykla – przez pewien czas był także żużlowcem. Jeździł m.in. w parze ze słynnym Eugeniuszem Nazimkiem, ikoną rzeszowskiego żużla.

W 1957 roku odszedł z klubu, jednak jego wkład w rozwój polskiej techniki żużlowej pozostał niepodważalny.


DZIEDZICTWO – OCALAŁE FIS-Y JAKO SKARBY KOLEKCJONERSKIE

Dziś motocykle FIS to:

  • unikaty muzealne,
  • przedmiot kolekcjonerskich poszukiwań,
  • materialne świadectwo geniuszu Fedki i Iżewskiego.

Żaden inny polski motocykl żużlowy nigdy nie trafił do seryjnej produkcji.


PAMIĘĆ O FEDCE – W ROCZNICĘ ŚMIERCI

Tadeusz Fedko zmarł 4 grudnia 1997 roku.
Jego życiorys to historia człowieka, który:

  • nie mając dostępu do najnowszych technologii,
  • pracując w powojennej Polsce w skromnych warunkach,
  • bez wsparcia wielkich fabryk i profesjonalnych laboratoriów,

stworzył jeden z najbardziej niezwykłych projektów technicznych w dziejach polskiego sportu motorowego.

Zostawił po sobie nie tylko konstrukcję, ale też legendę o tym, że determinacja i pasja potrafią zmienić historię.

Zdjęcie: publiczny FB Muzeum Inżynierii i Techniki