Piotr „Gary” Markuszewski

Data urodzenia: 20 kwietnia 1974
Miejsce urodzenia: Grudziądz
Kluby: GKM Grudziądz, Apator Toruń, TŻ Opole
Największy sukces indywidualny: Brązowy medal MIMP 1995
Obecnie: ekspert żużlowy, były zawodnik


Początki na grudziądzkim torze

Piotr Markuszewski, znany kibicom jako „Gary”, pierwsze kroki na żużlowym torze stawiał w swoim rodzinnym Grudziądzu. Licencję żużlową zdobył w 1991 roku i już wtedy zadebiutował w barwach GKM-u w drugiej lidze. Sezon otwarcia nie należał do łatwych – w dziewięciu meczach i 23 wyścigach zdobył tylko dwa punkty, a aż dziewięciu biegów nie ukończył z powodu defektów, upadków lub wykluczeń.

„Na początku bywało różnie. Sprzęt zawodził, ja też jeszcze nie wszystko potrafiłem. Ale to była szkoła życia” – wspominał po latach.

Sezon przełomu – rok 1995

Dla Markuszewskiego sezon 1995 okazał się przełomowy. W ostatnim roku startów w gronie juniorów osiągnął imponującą średnią biegową 2,362. Na 80 biegów tylko sześciokrotnie nie zdobył punktów. Jego jazda była pewna i widowiskowa, a na torze w Rzeszowie sięgnął po brązowy medal Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski, przegrywając bieg dodatkowy o srebro z Piotrem Protasiewiczem. Za sobą zostawił takie nazwiska jak Grzegorz Rempała, Tomasz Bajerski, Sebastian Ułamek, Piotr Baron czy Damian Baliński.

„Specjalnie na te zawody kupiłem nowy silnik. Pomógł mi sponsor i pojechałem z trenerem Lechem Kędziorą do Danii, gdzie nabyłem silnik od jednego z dobrych duńskich mechaników” – opowiadał po latach w rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet”.

Solidny ligowiec i partner z charakterem

Choć na poziomie seniorów nie zdobywał już medali indywidualnych, zyskał reputację solidnego ligowca. Przez wiele sezonów reprezentował GKM Grudziądz, a w 1999 roku trafił na wypożyczenie do Apatora Toruń, gdzie pod skrzydłami trenera Jana Ząbika próbował odbudować formę po wypadku.

Rok 2002 spędził w barwach TŻ Opole, gdzie stworzył skuteczną parę z innym doświadczonym zawodnikiem, Sławomirem Drabikiem. W sezonie tym zanotował średnią biegową 1,678 w 59 biegach (13 meczów), zdobywając łącznie 99 punktów.

„Cieszyłem się z jazdy, zwłaszcza na swoim torze. Starałem się pomagać kolegom – czasem pożyczałem swój sprzęt. Wtedy naprawdę się liczyła drużyna” – mówił.

Zdjęcie: kolejarzopole.pl

Nieoczekiwane zakończenie kariery

W 2003 roku powrócił do Grudziądza i wspólnie z zespołem awansował do 1. ligi, wygrywając wszystkie mecze sezonu. Ku zdziwieniu wielu kibiców, właśnie po tym sukcesie Markuszewski ogłosił zakończenie kariery w wieku zaledwie 29 lat.

„Nie chcę po latach wnikać w szczegóły. Potrzebowałem dobrego sprzętu, a klubu nie było stać, sponsorów też brakowało. Nie chciałem być tym, którego się wygwizduje” – tłumaczył w rozmowie z Sebastianem Zwiewką.

„Cieszę się, że dzisiaj chodzę. Niektórzy moi koledzy nie mieli tyle szczęścia. Miałem tylko pękniętą kość strzałkową i wstrząs mózgu. To drugie wspominam najgorzej” – dodawał z wyraźnym cieniem nostalgii.

Po zakończeniu kariery

Po zejściu z toru Markuszewski wyjechał do Szwecji, gdzie przez kilka lat mieszkał i pracował. Dziś jest związany z żużlem jako ekspert i komentator, z sentymentem wspominając dawne czasy, kolegów z toru i atmosferę „domowego” żużla.

„Kiedyś żużel był bardziej lokalny. W Grudziądzu jeździli głównie miejscowi, tworzyliśmy kolektyw. Dziś to już nie to samo” – mówi z nostalgią.

Najważniejsze sukcesy

Indywidualne:

  • Brązowy medal MIMP 1995 (Rzeszów)

Drużynowe:

  • Srebrny medal MDMP 1991 (Grudziądz)
  • Srebrny medal DPP 1999 (Toruń)

Pozostałe starty:

  • Złoty Kask 1995 – 14. miejsce
  • Srebrny Kask 1995 – 6. miejsce
  • Brązowy Kask 1992 – 11. miejsce

Statystyki klubowe

GKM (GTŻ) Grudziądz: 1991–1998, 2000–2001, 2003
Apator Toruń: 1999
TŻ Opole: 2002

Statystyki z Opola (2002):

  • Meczów: 13
  • Biegów: 59
  • Punkty: 90 + 9 bonusów
  • Średnia: 1,678 pkt/bieg

Pamięć, która zostaje

Choć Piotr Markuszewski nie zdobył tytułów mistrza świata, zapisał się w pamięci kibiców jako zawodnik z charakterem, lojalny wobec drużyny i oddany rodzinie. Jego historia przypomina, że żużel to nie tylko medale, ale przede wszystkim ludzie – ci, którzy mimo upadków wstają, walczą i zostają zapamiętani za to, kim byli na torze i poza nim.

„Chciałem, żeby ludzie zapamiętali mnie dobrze. To mi się chyba udało” – stwierdza na zakończenie z uśmiechem „Gary”.