Trzeci mecz tegorocznego sezonu ligowego i trzecie spotkanie, w którym losy meczu rozstrzygał piętnasty wyścig dnia! Fogo Unia Leszno po strasznych męczarniach w Wielkanocną Niedzielę pokonała u siebie Cellfast Wilki Krosno 46-42.

Ten, kto sądził, iż goście przyjadą do Leszna na pożarcie, ten był w wielkim błędzie. Beniaminek z Krosna postawił miejscowym twarde warunki. Już pierwszy bieg zakończył się wygraną Wilków 4-2. Bardzo dobrze pamiętający mecz w 2017 roku Vaclav Milik (zdobył wtedy 15 punktów w 6 biegach) świetnie rozpoczął mecz wygrywając wyścig otwarcia. Później Cellfast Wilki Krosno bardzo dobrze radziły sobie na torze w Lesznie.

Obie drużyny typowane są do walki o utrzymanie się w PGE Ekstralidze więc mecz otwarcia miał ogromne znaczenie. Jednak to goście mogą mówić o wielkim pechu. Jadący na prowadzeniu w 10 biegu Andrzej Lebiediew zanotował defekt motocykla i do mety dojechał na ostatnim miejscu. Z 3-3 zrobiło się 5-1 dla Unii i gospodarze wyszli na 4-ro punktowe prowadzenie. Ale goście nie poddawali się i trzy kolejne biegi wygrali 12-6 i przed biegami nominowanymi to Wilki były w lepszej sytuacji. Przyjezdni prowadzili 40-38.

Jednak miejscowi nie składali broni. W 14 wyścigu wygrał Jason Doyle, ale za jego plecami linię mety minęła para gości Holder-Smektała i bieg zakończył się „tylko” remisem. Ale miejscowi po tym wyścigu mieli nóż na gardle. Tylko wygrana 5-1 dawał im wygraną w tym meczu. Kibice miejscowych niemiłosiernie wygwizdywali Jasona Doyla. Ten dał upust swoim emocjom zjeżdżając do parkingu po wygranym biegu nr 14. Pokazał trybunie gdzie siedzą najwięksi fani Unii środkowy palec. Kibice miejscowych nie pozostali dłużni Australijczykowi. Jeszcze na tor poleciały plastikowe butelki. W parku maszyn rzucano w stronę Doyla jednodolarówki.

Ostatni bieg nie zaczął się dobrze dla Unii. Grzegorz Zengota wystrzelił ze startu i prowadził. A za nim jechała dawna para Sparty Lebiediew-Milik. Jednak jadący świetny mecz Janusz Kołodziej długo nie pozostał na ostatnim miejscu. Wychowanek Unii Tarnów wyprzedził obu Krośnian i ku ogromnym aplauzie publiczności obaj miejscowi zawodnicy pierwsi minęli linię mety.

46-44 dla Unii. Choć z przekroju całego meczu lepszym zespołem były Wilki. Jednak taki jest sport. Być może defekt Lebiediewa w wyścigu 10 zadecydował o minimalnej porażce w Lesznie beniaminka…

Fogo Unia Leszno – Cellfast Wilki Krosno 46 – 44

Wyniki (za sportowefakty.pl):

Fogo Unia Leszno – 46 pkt.
9. Bartosz Smektała – 7+2 (2,2,2*,0,1*)
10. Janusz Kołodziej – 11+2 (3,1*,3,2,2*)
11. Jaimon Lidsey – 6 (0,0,3,3)
12. Grzegorz Zengota – 10+1 (1,3,2*,1,3)
13. Chris Holder – 8 (3,1,2,0,2)
14. Antoni Mencel – 1 (1,0,0)
15. Damian Ratajczak – 3 (3,0,0)
16. Hubert Jabłoński – NS

Cellfast Wilki Krosno – 44 pkt.
1. Vaclav Milik – 7+2 (3,2*,0,2*,0)
2. Mateusz Świdnicki – 5+1 (0,3,1,1*)
3. Jason Doyle – 10 (1,2,3,1,3)
4. Krzysztof Kasprzak – 6+2 (1*,1*,1,3,0)
5. Andrzej Lebiediew – 9 (2,3,0,3,1)
6. Krzysztof Sadurski – 5 (2,2,1)
7. Denis Zieliński – 2 (0,0,2)
8. Marko Lewiszyn – NS

Bieg po biegu:
1. (62,11) Milik, Smektała, Doyle, Lidsey – 2:4 – (2:4)
2. (62,71) Ratajczak, Sadurski, Mencel, Zieliński – 4:2 – (6:6)
3. (62,47) Holder, Lebiediew, Zengota, Świdnicki – 4:2 – (10:8)
4. Kołodziej, Sadurski, Kasprzak, Mencel – 3:3 – (13:11)
5. (61,80) Zengota, Doyle, Kasprzak, Lidsey – 3:3 – (16:14)
6. (62,22) Świdnicki, Milik, Holder, Ratajczak – 1:5 – (17:19)
7. (61,70) Lebiediew, Smektała, Kołodziej, Zieliński – 3:3 – (20:22)
8. (61,99) Doyle, Holder, Kasprzak, Mencel – 2:4 – (22:26)
9. (62,48) Kołodziej, Smektała, Świdnicki, Milik – 5:1 – (27:27)
10. (63,39) Lidsey, Zengota, Sadurski, Lebiediew – 5:1 – (32:28)
11. Kasprzak, Milik, Zengota, Smektała – 1:5 – (33:33)
12. (64,06) Lidsey, Zieliński, Świdnicki, Ratajczak – 3:3 – (36:36)
13. Lebiediew, Kołodziej, Doyle, Holder – 2:4 – (38:40)
14. Doyle, Holder, Smektała, Kasprzak – 3:3 – (41:43)
15. (63,39) Zengota, Kołodziej, Lebiediew, Milik – 5:1 – (46:44)