Sezon 2025 zapisze się w historii Fogo Unii Leszno jako rok sportowej odbudowy i konsekwentnego powrotu na szczyt. Po bolesnym spadku z PGE Ekstraligi w 2024 roku „Byki” nie tylko podniosły się z kolan, ale zdominowały rozgrywki Metalkas 2. Ekstraligi, pewnie sięgając po mistrzostwo i awans do elity. Jedną z kluczowych postaci tej przemiany był kapitan zespołu – Janusz Kołodziej, który w rozmowie z TVP3 Poznań szeroko podsumował cały proces odbudowy drużyny.
Trudny rok 2024. „Nabroiliśmy… i mieliśmy sporo pecha”
Kołodziej szczególnie mocno wrócił pamięcią do sezonu 2024 – kampanii pełnej rozczarowań, problemów kadrowych i nieustannych roszad. Zespół niemal nigdy nie mógł wystawić optymalnego składu, a piętrzące się kontuzje sprawiły, że walka o utrzymanie była bardzo rozpaczliwa.
Kapitan Fogo Unii stwierdził z rozbrajającą szczerością:
– Nabroiliśmy. Mieliśmy też wielkiego pecha w postaci kontuzji i ciągle nie mogliśmy jechać w optymalnym składzie, ciągle kogoś brakowało. Robiliśmy wszystko, żeby nie spaść, ale w pewnym momencie stało się to nieuniknione – przyznał Kołodziej.
Spadek był ciosem, ale – jak podkreśla – nie spowodował chaosu czy rozłamu w drużynie. Wręcz przeciwnie. Decyzje o pozostaniu w klubie i walce o szybki powrót zapadły błyskawicznie.
– Od razu zapadła decyzja, że bierzemy się do roboty, żeby jak najszybciej wrócić do elity – dodał.
Dominacja w 2025 roku. Fogo Unia w formie mistrzowskiej
Plan odbudowy zadziałał. Leszczynianie bardzo szybko narzucili rywalom tempo, prezentując stabilną formę przez cały sezon Metalkas 2. Ekstraligi. Zespół punktował równo, pewnie wygrywając mecze zarówno u siebie, jak i na wyjazdach. Skład był zdrowy, dobrze przygotowany i skuteczny.
Decydujący okazał się mecz z Polonią Bydgoszcz, który praktycznie przesądził o powrocie Fogo Unii do PGE Ekstraligi. To właśnie o tym spotkaniu Kołodziej opowiadał ze szczególną dumą.
„Kibice byli naszym kolejnym zawodnikiem” – kulisy meczu o awans
W finałowym starciu z bydgoszczanami atmosfera na leszczyńskim stadionie była wyjątkowa. Tłumy, które wypełniły obiekt, stworzyły warunki, w których zawodnicy czuli, że nie jadą tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla swoich fanów i miasta.
Kołodziej w rozmowie z TVP3 Poznań nie ukrywał, jak ważna była obecność kibiców:
– Kibiców pojawiło się na tym meczu tak wielu, że więcej już nie mogło. Byli naszym kolejnym zawodnikiem. Mogliśmy to wszystko przeżyć razem. To nie był spacerek, ale chcieliśmy razem z kibicami wywalczyć awans – podkreślił lider Byków.
Choć w Bydgoszczy – jak przyznał – nie wszystko układało się idealnie, determinacja zespołu i wsparcie z trybun okazały się wystarczające, by dopiąć celu.
– Łatwo jednak nie było, bo w Bydgoszczy nie układało nam się idealnie – dodał Kołodziej, podsumowując trudny, ale zwycięski finał kampanii w Metalkas 2 Ekstralidze.
Awans jako symbol stabilności i odbudowy
Sukces Fogo Unii w 2025 roku to nie tylko powrót do sportowej elity, ale również potwierdzenie, że klub potrafi reagować na kryzysy. Utrzymanie trzonu zespołu, natychmiastowe decyzje organizacyjne i konsekwencja w działaniu sprawiły, że Leszno dziś znów jest w miejscu, w którym – jak podkreślają kibice – zawsze powinna być.
A dla Janusza Kołodzieja, ikony klubu, miniony sezon to niezwykle cenne doświadczenie.
Powrót na szczyt był zasłużoną nagrodą, a więź z kibicami – jak sam powiedział – dodatkowym paliwem, które pchało „Byki” do jazdy.
Zdjęcie: publiczny Fb GlosLeszna.pl






