Sezon PGE Ekstraligi 2026 wystartuje 10 kwietnia, a emocje – przynajmniej na papierze – zapowiadają się wyjątkowo wcześnie. W rozmowie z WP SportoweFakty swoją prognozę dotyczącą końcowego układu tabeli przedstawił Zbigniew Fiałkowski, wieloletni działacz żużlowy i były prezes GKM-u Grudziądz.

Ekspert nie ma wątpliwości, że walka o medale rozstrzygnie się pomiędzy trzema drużynami, które dysponują czterema bardzo mocnymi seniorami. Jego zdaniem kluczowe znaczenie może mieć jednak jeden, pozasportowy ruch, który zapadł jeszcze po zakończeniu sezonu 2025.


Ultimatum we Wrocławiu? Sparta numerem jeden

Fiałkowski jako mistrza Polski w sezonie 2026 typuje Betard Spartę Wrocław, stawiając ją przed PRES Grupą Deweloperską Toruń. Decydujące znaczenie ma tu nie tylko skład, ale również – jak sugeruje ekspert – reakcja władz klubu na fakt, że w 2025 roku wrocławianie zakończyli sezon „jedynie” z brązowym medalem.

– Znam świetnie prezesa Andrzeja Rusko i przypuszczam, że odbył bardzo mocną rozmowę z zespołem po sezonie 2025, podczas której sprawa została postawiona jasno: „Panowie, albo robicie tytuł mistrza Polski, albo będą duże zmiany”. W związku z tym stawiam na Betard Spartę, a nie na PRES Grupę Deweloperską – wyjaśnia.

Według Fiałkowskiego to właśnie presja, jasne zasady i stabilność organizacyjna Sparty mają przechylić szalę w walce o złoto.


Motor z brązem. „Powinni odpalić”

Na trzecim miejscu ekspert widzi Orlen Oil Motor Lublin, który – jego zdaniem – ponownie stanie na podium, choć niekoniecznie spełni najwyższe ambicje.

Fiałkowski podkreśla, że Jakub Kępa „ma zawsze szczęście”, a kluczowi zawodnicy – Martin Vaculik i Kacper Woryna – mają potencjał, by odegrać ważną rolę w decydującej fazie sezonu. Jednocześnie zaznacza, że w tym przypadku kluczowe jest jedno słowo.

Powinni” – bo papier zniesie wiele, a tor bywa bezlitosny.


Falubaz w czwórce. Kubera ma zmienić układ sił

W walce o czwarte miejsce, a więc udział w półfinałach Drużynowych Mistrzostw Polski, Fiałkowski stawia na Stelmet Falubaz Zielona Góra, który jego zdaniem wyprzedzi konkurencję w bezpośredniej rywalizacji.

– Miałem bardzo duży dylemat, lecz zielonogórzanie wzbogaceni Dominikiem Kuberą wyglądają dużo lepiej niż przed rokiem. Andrzej Lebiediew co prawda miał średnią 1,7 punktu na jeden bieg, ale stać go na dużo lepsze zdobycze. Zresztą kilka razy pracowałem przy potyczce Gezet Stali w Eleven Sports i zawsze, jak mu coś nie pasowało, robił powyżej 12 „oczek”, a jak pasowało, to inkasował osiem. Dlatego uważam, że może się poprawić – zdradza wieloletni działacz żużlowy.


GKM przed Unią. Zdrowie Kołodzieja kluczowe

Na piątej pozycji sezon zakończyć ma Bayersystem GKM Grudziądz, który według Fiałkowskiego wyprzedzi Fogo Unię Leszno. W przypadku leszczynian ekspert widzi dwie istotne bariery, które mogą okazać się kluczowe.

Pierwszą są poważne problemy zdrowotne Janusza Kołodzieja.

– Nie wiem, czy wszyscy sobie zdają sprawę, że odnowienie jego urazu barku może się zakończyć źle, nawet niedowładem ręki. Dodatkowo zerwał więzadła kolana, co publicznie wyszło niedawno. Mój syn doznał tego samego urazu w grudniu 2024 roku. Operowali go najlepsi chirurdzy ortopedzi, a później opiekowali się nim najlepsi rehabilitanci z Grudziądza. Wiem, że okres do pełnego wyleczenia to dziewięć miesięcy – zaznacza były prezes GKM-u Grudziądz.

I dodaje:

– Mówi się, że żużlowcom wszystko goi się szybciej, lecz Kołodziej ma 40 lat i jestem przekonany o jego świadomości, że to potrwa minimum pół roku. Aczkolwiek ja jestem w stanie twierdzić, że potrwa to dziewięć miesięcy i będzie musiał na swoje kontuzje bardzo uważać. Po drugie, Grzegorz Zengota to świetny zawodnik, ale jeździł w Metalkas 2. Ekstralidze i będzie musiał stanąć na wysokości zadania, aby znowu znaleźć się na poziomie PGE Ekstraligi – dodaje.


Stal poza czwórką, Włókniarz na dnie tabeli

Na siódmym miejscu Fiałkowski widzi Gezet Stal Gorzów, choć zaznacza, że sport potrafi pisać nieoczywiste scenariusze.

– Przewidujemy kolejność, licząc, że wszyscy zawodnicy przejadą sezon bez kontuzji. W związku z tym postawiłem gorzowian na siódmym miejscu – argumentuje.

Tabela zamyka Krono-Plast Włókniarz Częstochowa, który – zdaniem eksperta – ma skład niewystarczający do skutecznej walki o utrzymanie.

– Skład częstochowian miałby duże problemy, żeby być w pierwszej dwójce czy trójce Metalkas 2. Ekstraligi. Wiem, że pewnie odezwą się głosy, iż żużlowca zawsze stać na wszystko, ale teraz opieramy się na „papierowym” zestawieniu zawodników – wyjaśnia.


„To będzie sezon trenerów”

Na koniec Fiałkowski studzi emocje i podkreśla, że prawdziwa weryfikacja przyjdzie bardzo szybko.

– Uważam, że dopiero pierwsze cztery kolejki dadzą nam sporo odpowiedzi na nasze pytania. Pamiętajmy także, że terminarz jedną drużynę faworyzuje, a inną może skazywać na ostatnią lokatę po czterech rundach. Dodatkowo według mnie będzie to sezon szkoleniowców, którzy będą potrafili wznieść na wyżyny lub odbudować niektórych żużlowców – podsumowuje Zbigniew Fiałkowski.


Kolejność PGE Ekstraligi 2026 według Zbigniewa Fiałkowskiego:

  1. Betard Sparta Wrocław
  2. PRES Grupa Deweloperska Toruń
  3. Orlen Oil Motor Lublin
  4. Stelmet Falubaz Zielona Góra
  5. Bayersystem GKM Grudziądz
  6. Fogo Unia Leszno
  7. Gezet Stal Gorzów
  8. Krono-Plast Włókniarz Częstochowa

Źródło: sportowefakty.wp.pl
Zdjęcie: Maciej Trubisz