Ron Steward to 54 letni zawodnik startujący obecnie w klasie GT140. Są to bardzo ciekawe wyścigi rozgrywane zazwyczaj na torze trawiastym. Bywa jednak, iż rozgrywa się je na torach żużlowych. Bohater dzisiejszego wywiadu startuje na motocyklach od 17 roku życia. W przeszłości startował głównie w sidecar-speedwayu. Zapraszam do lektury wywiadu z zawodnikiem.

Paweł Wittchen: Jaki jest Pana największy sukces w klasie GT 140?
Ron Steward: Mój najlepszy wynik w tym sezonie to 5 miejsce w zawodach, wszystkie wyścigi, w których bierzemy udział są bardzo wyrównane.

PW: Od kiedy Pan startuje w klasie GT140?
RS: Zaczynałem w 2018 roku, korzystając między innymi z motocykla mojego brata Trevora.

PW: Czy w GT140 zdarzają się cięższe kontuzje?
RS: Było kilka nieprzyjemnych wypadków takich jak złamane żebra czy złamany obojczyk.

PW: Czy zawody ogląda sporo widzów?
RS: Klasa przyciąga coraz więcej widzów. Pomimo małej pojemności prędkości nie są aż tak małe.

PW: W ilu zawodach wystąpił Pan w sezonie 2021?
RS: To był wspaniały rok. W tym sezonie wystąpiłem w GT140 w 8 zawodach na torze trawiastym a także w około 7 zawodach na torze żużlowym.

PW: Czy ma Pan jakichś sponsorów?
RS: Obecnie nie mam żadnych głównych sponsorów, więc sam finansuję swoje starty. Bandit Racewear dał mi bluzy z polaru i koszulki. Korzystamy z nich z bratankiem.

PW: Czy oprócz startów w zawodach uczestniczy Pan w treningach? Jeśli tak to w ilu rocznie?
RS: Trochę trenuję ale zimą niewiele. GT140 jest fantastyczną klasą do ścigania się zarówno dla młodych jak i dla byłych zawodników z żużla jak i toru trawiastego. Jest tanio, motocykl gotowy do ścigania kosztował mnie 1000 Funtów. Większość prac przy motocyklu wykonuję sam. Jak mam jakiś większy problem to pomaga mi mój siostrzeniec – Darren.