Stelmet Falubaz Zielona Góra wraca do gry o najwyższe cele. Choć początek sezonu 2025 nie należał do udanych, drużyna prowadzona przez duet Piotr Protasiewicz – Marek Mróz wydaje się, że znalazła swój rytm. Pięć kolejnych zwycięstw w PGE Ekstralidze przywróciło wiarę kibiców, a także poruszyło serca byłych zawodników. Wśród nich jest Andrzej Huszcza, żywa legenda zielonogórskiego klubu, który dziś z niemal stuprocentową pewnością przewiduje medal dla Falubazu w tym sezonie. Faktu tego nie zmąca nawet porażka w Toruniu ze świetnie dysponowaną drużyną Pres w 10 rundzie PGE Ekstraligi w miniona niedzielę (29 czerwca br.).
Z głębokiego dołka na prostą drogę do podium
Jeszcze w maju Falubaz miał na koncie cztery porażki i zamykał tabelę PGE Ekstraligi. Drużyna była w trudnym położeniu, a perspektywa walki o utrzymanie wydawała się bardziej realna niż marzenia o play-offach. Sytuację odmieniło zwycięstwo 46:44 nad PRES Grupą Deweloperską Toruń, które otworzyło zupełnie nowy rozdział sezonu. Od tamtej pory zielonogórzanie nie przegrali pięciu kolejnych spotkań, pokonując m.in. ekipy walczące o pierwszą czwórkę po części zasadniczej sezonu – czyli drużyny z Częstochowy i Gorzowa. Marsz Zielonogórzan ku górze tabeli przystopowali w ostatnim rozegranych dotychczas przez Falubaz meczu, na Motoarenie – Torunianie.
Huszcza: „Mówiłem, że będziemy w pierwszej czwórce – i to się sprawdzi!”
W rozmowie z WP SportoweFakty głos zabrał Andrzej Huszcza, jeden z najwybitniejszych żużlowców w historii Falubazu. Jego słowa to nie tylko głos eksperta, ale przede wszystkim człowieka emocjonalnie związanego z klubem, który w barwach Zielonej Góry spędził niemal całe sportowe życie.
– Wyniki były kiepskie, ale już są dobre. Na początku sezonu mówiłem, że będziemy w pierwszej czwórce i oczywiście wciąż to podtrzymuję. Myślę, że będziemy na miejscu medalowym – powiedział Huszcza.
„Jest ewidentna poprawa. Jestem spokojny o medal”
Dla Huszczy najważniejsze są nie tylko punkty zdobyte na torze, ale także dobre prowadzenie zespołu i widoczna poprawa formy całej drużyny. Jak przyznał, nie widzi Falubazu jako kandydata do złota, ale jeden z krążków – jego zdaniem – z pewnością trafi do Zielonej Góry.
– Raczej jestem spokojny o medal. Nie złoty, ale jakiś powinien być. Widzę, że jest ewidentna poprawa i pozostaję optymistą. Jest dobre prowadzenie zespołu i tak powinno pozostać – dodał.
Wciąż nie wszyscy zawodnicy na swoim poziomie
Choć do starcia na Motoarenie, Falubaz wygrywał mecz za meczem, Huszcza zauważa, że w drużynie są jeszcze rezerwy. Jednym z zawodników, który nie osiągnął jeszcze optymalnej formy, jest doświadczony Jarosław Hampel. Po dziesięciu kolejkach sezonu zajmuje on 29. miejsce w klasyfikacji indywidualnej PGE Ekstraligi, co nie oddaje jego potencjału.
– To nie jest szczyt jego możliwości. Ale on też wspiera ten zespół i w cięższych momentach jest w stanie pomóc. Jestem o niego spokojny – komentuje Huszcza.
W meczu przeciwko Tauron Włókniarzowi Częstochowa Hampel faktycznie błysnął formą, zdobywając 9 punktów z bonusem i dając sygnał, że może być kluczowym ogniwem Falubazu w dalszej części sezonu, mimo że męczył się bardzo w Toruniu i jego zdobycz punktowa nie była zbyt okazała (4 punkty i bonus w czterech startach).
Medal? Teraz to realny cel
Optymizm Andrzeja Huszczy to nie tylko sentymentalna nadzieja klubowej legendy. To głos doświadczonego obserwatora, który wie, co znaczy mistrzowska forma drużyny. Falubaz 2025 ma swoje problemy, ale pokazał ducha, zespołowość i potencjał, który z każdym kolejnym tygodniem coraz wyraźniej predestynuje go do walki najpierw o awans do pierwszej czwórki PGE Ekstraligi, a później w play-off do walki o podium.
Choć niełatwo będzie pokonać takich rywali jak Motor Lublin, Sparta Wrocław czy choćby Pres Toruń (co pokazał dobitnie niedzielny mecz na Motoarenie) to obecna forma zielonogórzan, wsparcie fanów i wiara takich ludzi jak Huszcza sprawiają, że medal dla Falubazu znów staje się realny. Ale wszyscy zdają sobie z tego sprawę, że do tego jest jeszcze bardzo długo droga.
Czy Andrzej Huszcza po raz kolejny okaże się prorokiem zielonogórskiego speedwaya? Odpowiedź poznamy już po ostatnich meczach faziy play-off i pla down. Na razie jedno jest pewne – Falubaz wrócił do gry. I to na poważnie.
Zdjęcie: publiczny FB Rowerowa Stolica Polski – Zielona Góra






