Po raz pierwszy w sezonie 2026 Stelmet Falubaz Zielona Góra mógł wystąpić w ligowym meczu w swoim najmocniejszym zestawieniu. Powrót po kontuzjach Damiana Ratajczaka i Dominika Kubery okazał się bezcenny. Zielonogórzanie wykorzystali atut własnego toru i pokonali Betard Spartę Wrocław 47:43 w spotkaniu 9. kolejki PGE Ekstraligi rozegranym w niedziele 21 czerwca.

Choć gospodarze mogli cieszyć się zaledwie z drugiego zwycięstwa w tegorocznych rozgrywkach, to równie ważną informacją dla kibiców Falubazu był fakt, że zespół wreszcie pojechał w pełnym składzie. Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja po stronie gości.

Sparta nadal musiała radzić sobie bez kontuzjowanych Daniela Bewleya oraz Mikkela Andersena. Za Brytyjczyka zastosowano zastępstwo zawodnika, natomiast miejsce Duńczyka po raz kolejny zajął Nikodem Mikołajczyk. Do składu wrócił za to Artiom Łaguta, który uporał się z urazem ręki.

Dodatkowego smaczku spotkaniu dodawał fakt, że trenerem Sparty jest obecnie Piotr Protasiewicz – legenda zielonogórskiego klubu, która po zakończeniu poprzedniego sezonu rozstała się z Falubazem.

Nokautujące otwarcie gospodarzy

Początek meczu był wręcz szokujący dla wrocławian. Falubaz od pierwszych biegów narzucił własne warunki i po czterech wyścigach prowadził aż 19:5.

Najpierw para Dominik Kubera – Leon Madsen wygrała 5:1 z Artiomem Łagutą i Bartłomiejem Kowalskim. Chwilę później juniorzy Damian Ratajczak i Oskar Hurysz również przywieźli podwójne zwycięstwo. Trzecia gonitwa zakończyła się kolejnym wynikiem 5:1 dla gospodarzy, gdy Andrzej Lebiediew i Przemysław Pawlicki pokonali Macieja Janowskiego i Brady’ego Kurtza.

Po czterech wyścigach wynik 19:5 wyglądał jak początek pogromu.

Sparta podniosła się z kolan

Goście pokazali jednak charakter. Piąty bieg przyniósł pierwsze podwójne zwycięstwo wrocławian. Maciej Janowski i Bartłomiej Kowalski pokonali Dominika Kuberę oraz Andrzeja Lebiediewa.

Jeszcze większe wrażenie zrobił szósty wyścig. Janowski ponownie zwyciężył, a Artiom Łaguta błyskawicznie przedarł się na drugą pozycję, zapewniając Sparcie kolejne 5:1.

Po dwóch mocnych ciosach przewaga Falubazu stopniała do sześciu punktów (21:15).

Janowski i Łaguta rozpoczęli pościg

W kolejnych biegach ciężar zdobywania punktów wzięli na siebie liderzy gości. Szczególnie skuteczny był Maciej Janowski, który przez większą część zawodów pozostawał niemal bezbłędny.

Po dziewiątym biegu Sparta była już bardzo blisko. Artiom Łaguta wygrał wyścig, Janowski dołożył drugie miejsce, a wynik meczu zmniejszył się do zaledwie dwóch punktów – 28:26.

W tym momencie wydawało się, że wrocławianie są na najlepszej drodze do odwrócenia losów spotkania.

Błyskawiczna odpowiedź Falubazu

Kluczowy moment meczu nastąpił w dziesiątej gonitwie. Andrzej Lebiediew i Dominik Kubera wygrali podwójnie z Bradym Kurtzem i Nikodemem Mikołajczykiem, przywracając gospodarzom bezpieczniejszą przewagę.

Choć chwilę później Kurtz i Łaguta odpowiedzieli zwycięstwem 5:1, jednak Falubaz nie pozwolił już sobie odebrać prowadzenia.

Bardzo ważny okazał się bieg dwunasty. Damian Ratajczak i Oskar Hurysz przywieźli kolejne podwójne zwycięstwo, zwiększając przewagę gospodarzy do sześciu punktów (39:33).

To właśnie świetna postawa młodzieży była jednym z fundamentów sukcesu zielonogórzan.

Równa drużyna gospodarzy

Atutem Falubazu była przede wszystkim równa jazda całego zespołu. Żaden z liderów nie zdobył dwucyfrowego wyniku, ale praktycznie każdy zawodnik dorzucił ważne punkty.

Leon Madsen wywalczył 9+1, Przemysław Pawlicki 8+1, Damian Ratajczak 8+1, Oskar Hurysz 8+3, Andrzej Lebiediew 7, a Dominik Kubera 6+1.

W Sparcie znakomite zawody odjechali Brady Kurtz (15 punktów), Maciej Janowski (12+2) oraz Artiom Łaguta (10+2). Problemem okazała się jednak słabsza postawa drugiej linii. Szczególnie kosztowne były błędy Bartłomieja Kowalskiego, który kilkukrotnie tracił ważne pozycje na dystansie.

Bonus pojechał do Wrocławia

Przed biegami nominowanymi gospodarze prowadzili 42:36. Sparta potrzebowała niemal idealnej końcówki, aby odwrócić losy spotkania.

Tak się jednak nie stało. Czternasty wyścig zakończył się remisem, co oznaczało już pewne zwycięstwo Falubazu w całym meczu. W ostatniej gonitwie Brady Kurtz ponownie był najszybszy, ale wygrana 4:2 nie wystarczyła do uratowania spotkania.

Ostatecznie Stelmet Falubaz Zielona Góra pokonał Betard Spartę Wrocław 47:43.

Punkt bonusowy trafił jednak do wrocławian. W pierwszym meczu sezonu Sparta wygrała bowiem zdecydowanie i dzięki temu okazała się lepsza w dwumeczu.

Wynik dwumeczu: 107:73 dla Betard Sparty Wrocław. Bonus zdobyli Wrocławianie.


Stelmet Falubaz Zielona Góra – 47

9. Leon Madsen – 9+1 (2*,3,1,d,3)
10. Mitchell McDiarmid – 1 (1,0,-,-)
11. Dominik Kubera – 6+1 (3,1,2*,t,0)
12. Andrzej Lebiediew – 7 (3,0,3,1,0)
13. Przemysław Pawlicki – 8+1 (2*,0,2,2,2)
14. Oskar Hurysz – 8+3 (2*,3,1*,0,2*)
15. Damian Ratajczak – 8+1 (3,1,3,1*)
16. William Cairns – NS

Betard Sparta Wrocław – 43

1. Artiom Łaguta – 10+2 (1,w,2*,3,2*,2)
2. Maciej Janowski – 12+2 (1,3,3,2*,1,1*,1)
3. Anders Rowe – NS
4. Daniel Bewley – ZZ
5. Brady Kurtz – 15 (0,2,3,1,3,3,3)
6. Nikodem Mikołajczyk – 3 (1,2,0)
7. Marcel Kowolik – 1+1 (0,1*,0)
8. Bartłomiej Kowalski – 2+1 (0,2*,0,0)


Bieg po biegu

1. (63,01) Kubera, Madsen, Laguta, Kowalski – 5:1 – (5:1)
2. (62,62) Ratajczak, Hurysz, Mikołajczyk, Kowolik – 5:1 – (10:2)
3. (62,36) Lebiediew, Pawlicki, Janowski, Kurtz – 5:1 – (15:3)
4. (62,20) Hurysz, Mikołajczyk, McDiarmid, Laguta (w) – 4:2 – (19:5)
5. (63,27) Janowski, Kowalski, Kubera, Lebiediew – 1:5 – (20:10)
6. (62,62) Janowski, Laguta, Ratajczak, Pawlicki – 1:5 – (21:15)
7. (62,27) Madsen, Kurtz, Kowolik, McDiarmid – 3:3 – (24:18)
8. (62,39) Kurtz, Pawlicki, Hurysz, Kowalski – 3:3 – (27:21)
9. (61,86) Laguta, Janowski, Madsen, Hurysz – 1:5 – (28:26)
10. (62,56) Lebiediew, Kubera, Kurtz, Mikołajczyk – 5:1 – (33:17)
11. (62,37) Kurtz, Laguta, Lebiediew, Madsen (d) – 1:5 – (34:32)
12. (62,87) Ratajczak, Hurysz, Janowski, Kowolik – 5:1 – (39:33)
13. (63,20) Kurtz, Pawlicki, Ratajczak, Kowalski – 3:3 – (42:35)
14. (62,57) Madsen, Laguta, Janowski, Kubera – 3:3 – (45:38)
15. (62,53) Kurtz, Pawlicki, Janowski, Lebiediew – 2:4 – (47:43)

Falubaz odniósł dopiero drugie zwycięstwo w sezonie, ale dla zielonogórzan mogło mieć ono znaczenie znacznie większe niż tylko dwa ligowe punkty. Po raz pierwszy w 2026 roku trener dysponował pełnym składem, a zespół pokazał, że w drugiej części sezonu może jeszcze odegrać istotną rolę w walce o utrzymanie i poprawę pozycji w tabeli. Sparta natomiast wróciła z Zielonej Góry bez punktów meczowych, ale z bonusem, który w końcowym rozrachunku może okazać się bardzo cenny.