Miasto Zielona Góra postanowiło definitywnie wycofać się z udziałów w Zielonogórskim Klubie Żużlowym Sportowa Spółka Akcyjna, czyli Stelmet Falubazie. Na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta, która odbyła się we wtorek 15 lipca, radni wyrazili zgodę na sprzedaż pakietu akcji należących do gminy. Chodzi o blisko 43 procent udziałów, które mają zostać sprzedane za kwotę nie mniejszą niż 2.799.978,42 zł. Decyzja nie ma żadnego związku z wydarzeniami z 13. kolejki PGE Ekstraligi, kiedy to kibice Falubazu odpalili materiały pirotechniczne podczas Derbów Ziemi Lubuskiej.
Proces sprzedaży ruszył formalnie
Wtorkowa XX nadzwyczajna sesja Rady Miasta Zielona Góra rozpoczęła formalną procedurę sprzedaży miejskich udziałów w Falubazie. Decyzję poprzedziły rozmowy z akcjonariuszami oraz analizy formalno-prawne. Uchwała przeszła niemal jednogłośnie – 22 radnych głosowało „za”, jedna osoba wstrzymała się od głosu.
Jak wyjaśnia Jacek Frątczak, przewodniczący komisji kultury i sportu w zielonogórskiej radzie miasta:
— Rozpoczynamy proces formalny. Od razu chcę rozwiać różne wątpliwości. We wtorek nikt nikomu niczego nie sprzedaje. Ta nadzwyczajna sesja będzie poświęcona wyrażeniu zgody prezydentowi na sprzedaż akcji Falubazu, które są w posiadaniu miasta. Na tej podstawie zaczniemy wieloetapowy proces, który skończy się u notariusza. Teraz na pewno do żadnego transferu akcji nie dojdzie, bo nie ma takiej możliwości.
Zgodnie z projektem uchwały, który opublikowano w Biuletynie Informacji Publicznej (druk nr 318), zbyciu podlegają wyłącznie akcje Miasta Zielona Góra stanowiące 42,70% kapitału zakładowego spółki. Ich sprzedaż ma się odbyć w całości, na rzecz jednego inwestora. Oznacza to, że wykluczono możliwość sprzedaży pakietu w częściach.
Miasto wycofuje się z zarządzania sportem zawodowym
Jak podkreślają przedstawiciele władz samorządowych, decyzja wynika z przyjętej filozofii zarządzania sportem na poziomie gminnym. Samorząd nie chce dłużej partycypować w strukturach zarządczych klubów zawodowych.
— Intencją jest niepartycypowanie w zarządzaniu klubami sportowymi. Poza tym wyrównujemy status wszystkich klubów, bo miasto ma udziały tylko w Zielonogórskim Klubie Żużlowym Sportowa Spółka Akcyjna. Jesteśmy w tym pewnym prekursorem, ponieważ wiele gmin czy miast ma z tym problem. Podejmujemy konkretne kroki i uważam to za właściwą drogę, gdyż wchodzenie jednostek samorządowych, szczególnie w kluby sportowe, jest drogą donikąd — podkreśla Jacek Frątczak.
Słowa te potwierdza również prezydent Zielonej Góry, Marcin Pabierowski, który podczas sesji zapewnił, że sprzedaż udziałów nie oznacza rezygnacji z wspierania żużla:
— Uchwała nie będzie niosła za sobą żadnych konsekwencji negatywnych, jeśli chodzi o wsparcie ze strony miasta. (…) Uchwała unormuje funkcjonowanie i współpracę z klubem. Przede wszystkim stoję na stanowisku, żeby było jak najmniej polityki w klubach sportowych. Jestem zwolennikiem wspierania klubów na poziomie dotacji, które są zapisane w budżecie. Od zarządzania nie są politycy, a eksperci, menedżerowie, których posiada Falubaz. Ta uchwała nie jest oczywiście zaskoczeniem, bo były spotkania z akcjonariuszami. Padły już pierwsze deklaracje, m.in. od pana Bieńkowskiego, który wiele lat angażuje się w Falubaz. Akcje zostały wycenione przez miasto, na kwotę ok. trzech milionów złotych. Miasto nie będzie na tym zarabiało i te pieniądze wrócą do środowiska żużlowego.
Klub w całości prywatny? Wszystko wskazuje na Bieńkowskiego
Wszystko wskazuje na to, że nowym właścicielem całego Stelmet Falubazu zostanie Stanisław Bieńkowski, potentat branży drewnianej, właściciel firmy Stelmet i obecny większościowy udziałowiec klubu. Jego majątek szacuje się na 1,584 miliarda złotych, co daje mu 62. miejsce na liście najbogatszych Polaków według magazynu Forbes.
— Pragmatyka pokazuje, jeśli chodzi o sport zawodowy, że najlepiej działa układ, kiedy prywatni właściciele są odpowiedzialni za funkcjonowanie klubu — zaznacza Jacek Frątczak.
Uchwała Rady Miasta pozwala teraz prezydentowi Zielonej Góry na prowadzenie dalszych negocjacji i finalizację umowy sprzedaży. Wszystko wskazuje na to, że nowym właścicielem całości pakietu udziałów będzie właśnie firma Stelmet.
Sportowy efekt? Ambicje sięgają mistrzostwa
Przejście Falubazu całkowicie w prywatne ręce może mieć istotne znaczenie dla sportowych ambicji klubu. W Zielonej Górze mówi się już otwarcie o budowie zespołu zdolnego zdetronizować Motor Lublin i zdobyć tytuł mistrza Polski, na który Falubaz czeka od 2013 roku.
Na sezon 2026 planowane są spektakularne wzmocnienia. Wśród nowych nabytków w drużynie znajduje się Leon Madsen (co prawda na razie nie spełniający pokładanych w nim nadziei), który puścił po ubiegłym sezonie Włókniarz Częstochowa. Z klubem porozumienie osiągnął już również Dominik Kubera. Klub wyraźnie szykuje się do ofensywy w PGE Ekstralidze, a stabilność finansowa i klarowna struktura właścicielska mają stanowić fundamenty pod sukcesy.
Nowy rozdział w historii Falubazu
Sprzedaż miejskich udziałów w Falubazie to historyczny moment, kończący erę mieszanej struktury właścicielskiej. Klub, który dla wielu mieszkańców Zielonej Góry jest nie tylko sportem, ale częścią tożsamości miasta, przechodzi w całości pod skrzydła prywatnego kapitału. Czas pokaże, czy nowy model zarządzania przyniesie oczekiwane efekty zarówno na torze, jak i poza nim.






