1) Śląsk – Piast – o dziwo brakowało mi tego, świetny początek Śląska szybka bramka po akcji 2 nowych zawodników. Przed meczem obawiałem się że trochę kontuzji i narzekałem że duet Pawelec-Celeban na bokach obrony nie wróży nic dobrego – tymczasem obaj zagrali po profesorsku – w 1 połowie wślizg pierwszego uratował nas przed utratą bramki, w drugiej bramka Celebana przypieczętowała nasze zwycięstwo. Obaj to pewne punkty zespołu. Piasecki – urodzony we Wrocławiu świetny debiut i bramka w 90 sekundzie – Exposito może mieć problem z powrotem do „11”. Praszelik  wydaje mi się, że dzięki niemu możemy szybko o Płachecie zapomnieć. Ma papiery na granie. Fajnie było widzieć nasze trio z mistrzowskiego sezonu znowu razem. Waldek widać robi różnice.

2) GP Challenge w Gorican – świetne zawody walka do ostatniego biegu. Już na początku dwa wykluczenia faworytów w 1 biegu (Grisza, Michelsen). Niespodziewanie od pierwszego biegu rewelacyjny Kasprzak (wątpiłem w niego przyznam) i Sasza Łoktajew. O awans do końca walczyli nasz aktualny Spartanin Max Fricke oraz nasz były już jeździec Waszka Milik. Ciekawa ostatnia kolejka i najpierw wykluczenie Łoktajewa (potrzebował 2 pkt. do awansu) a potem Kasprzak wystarczyło żeby dojechał do mety… – nie dojechał. Wjechał w Anglika i wykluczenie… Następny równie ważny bieg: Milik i Zagar na torze – 1 miejsce Milika i 2 Zagara dałoby nam mini finał (wszyscy z pierwszej 4 po 12 pkt – i bieg dodatkowy) i tak się zapowiadało do ostatniego łuku – gdzie kawałek przed metą Zagar dopadł Milika. Szkoda Łoktajewa 4×3 pkt., a potem wykluczenie – ale jest szansa że Zagar się utrzyma w GP i wtedy Sasza ma awans. Co do niespodzianek poza Kasprzakiem największa to Berntzon – gość w Sparcie. Szwed, który jak na razie nic nie pokazał – zobaczymy co zaprezentuje wśród najlepszych za rok. Zagar jak to Zagar- jest Challenge musi być „pudło”. Wkurzająca była duża ilość wody na torze – co chwilę podlewanie w dużej intensywności – i komentatorzy – nie wiem kto ich wybiera w ELEVENIE ale totalna żenada.

3) Falubaz – Sparta. Mało kto przed meczem sądził, że Sparta się przełamie i wywiezie chociażby remis. Ja typowałem bezpiecznie 44-46. Myliłem się i to bardzo. Warto było przywieźć Holdera – helikopterem z Torunia. Tak naprawdę każdy coś pokazał – w końcu konkretny występ na wyjeździe obu Maksów. Drabik wygrywający bieg – dawno tego nie było. Jedynie Curzytek i zastępujący go później Liszka nie za wiele pokazali. Maciej Janowski – Lider przez duże L (poza ostatnim biegiem – ale nie ocenię, bo nie widziałem tego wyścigu). Jak tak dalej pójdzie możemy być spokojni o play off.

4) Bayern – PSG. Kiedyś byłem fanem Bayernu za czasów Kahna, Mattheusa, Effenberga, Zicklera, Scholla, Elbera. To była ekipa. Kahn dla mnie, to dotychczas najlepszy bramkarz. W tym finale chyba jednak byłem za Bayernem (nie jestem fanem Lewego – doceniam go i tyle i gratuluję osiągnięcia z tego sezonu) – na zasadzie „a niech Polak wygrał”. Bayern pokazał że to zespół, tymczasem PSG to zlepek gwiazd – patrząc na 2 połowę na te tragiczne podania, odbiory Neymara zastanawiałem się czy mecz Śląska nie miał wyższego poziomu 😛. Jak dla mnie jeden ze słabszych i nudniejszych finałów jakie oglądałem. Lewy osiągnął z Bayernem wszystko, z naszą kadrą nie ma szans na jakikolwiek sukces… Ciekawostka: katem PSG okazał się ich wychowanek. Co do komentatorów – TRAGEDIA. Miałem dość ich słuchania (niestety w TVP oglądałem)

5) NBA. Rano oglądałem skróty ale napiszę jedno: LUUUUUKAAAAA DONCIC!!!!!!!! Gościu jest niesamowity 21 lat w Europie osiągnął wszystko i w NBA pokazuje że wszystko przed nim. Szkoda że nie parę lat wcześniej, bo on i Nowitzki razem za dobrych lat……. (duet z Krispasem też daje rade ale nie ten poziom).

W pierwszej rundzie play-off mamy już 2 wygrane 4-0 Raptors i Celtics. Mnie napawa radością prowadzenie Utah 3-1 z Denver którzy raczej do faworytów nie należeli i drugi w tej serii występ 50+ Donovana Mitchella – gościu w play off lepiej niż w zasadniczym, a dopiero 24 lata na karku.