W meczu 11. kolejki PGE Ekstraligi rozegranym 13 lipca na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu, miejscowa Betard Sparta pokonała Bayersystem GKM Grudziądz 51:39 i dopisała do tabeli kolejne trzy punkty. Dzięki temu wynikowi, Wrocławianie wygrali również dwumecz z ekipą z Kujaw 98:82. Liderem gospodarzy był niezawodny Artem Łaguta, który zdobył 13 punktów z dwoma bonusami – czyli płatny komplet piunktów.


Mocny początek Spartan

Z uwagi na prognozowane opady deszczu od środy 9 lipca nie można było korzystać z toru we Wrocławiu. Nawierzchnia na Stadionie Olimpijskim była przykryta plandeką. Więc tor, dla zawodników był niewiadomą. Jednak już pierwszy wyścig pokazał, że gospodarze są dobrze dysponowani. Łaguta i Kurtz wystrzelili spod taśmy i choć przez chwilę między nimi znalazł się Max Fricke, to ostatecznie wrocławianie objęli prowadzenie 5:1. W biegu młodzieżowym znakomitą szybkością popisał się Jakub Krawczyk, który nie dał rywalom żadnych szans. Niestety jego kolega z pary, Marcel Kowolik, nie zdołał zdobyć punktu, przegrywając z Przanowskim i Małkiewiczem.

Goście walczą

W trzeciej gonitwie najszybszy był Jaimon Lidsey, który mimo ataków Dan Bewleya i Macieja Janowskiego obronił się i dowiózł „trójkę”. Czwarty wyścig to pierwsza drużynowa wygrana GKM-u – Tarasenko był najszybszy, a Małkiewicz dołożył jeden punkt. Przewaga Spartan stopniała, ale szybko została odbudowana w piątym biegu, gdzie duet Bewley – Łaguta objechał Miśkowiaka i Tarasenkę jak tyczki slalomowe.

Wydawało się, że Betard Sparta złapała rytm, ale natychmiast odpowiedzieli goście. Podwójna wygrana w szóstym biegu autorstwa Lidsey’a i Fricke’a pozwoliła wrócić do meczu. Po siedmiu gonitwach Sparta prowadziła 23:19.


Wrocławska sinusoida i dramat Kurtza

W ósmej gonitwie znów zabłysnął Tarasenko, który wykorzystał swoje doświadczenie i poprowadził GKM do wygranej 4:2. Dziewiąty wyścig przyniósł kontrowersję – upadek Fricke’a, po którym wykluczony został Brady Kurtz. W powtórce goście znów wygrali podwójnie, wychodząc na dwupunktowe prowadzenie (28:26).

Wtedy jednak wróciła mocna para Łaguta – Bewley. Dwukrotnie w kluczowych momentach wygrali 5:1: najpierw w biegu 10., a następnie duet Kurtz – Bewley powtórzył ten rezultat w 11. wyścigu. Po 12. gonitwie, wygranej 5:1 przez Łagutę i Krawczyka, Sparta miała już dziesięć punktów przewagi (41:31), której nie oddała już do końca spotkania.


Kapitalny finisz Spartan

Choć Fricke jeszcze próbował poderwać grudziądzan, wygrywając bieg 14., to ostatni akcent należał do gospodarzy. Dan Bewley był poza konkurencją, a Łaguta w widowiskowym stylu ograł Tarasenkę i przypieczętował triumf 51:39.


Indywidualne popisy i zespołowa siła

Najlepszym zawodnikiem meczu bez wątpienia był Artem Łaguta, który zdobył 13 punktów i dwa bonusy w pięciu startach. Tuż za nim znalazł się Dan Bewley (11+3), który raz jeszcze potwierdził, że z Łagutą tworzy obecnie najmocniejszą parę ekstraligi. Brady Kurtz również pokazał klasę, choć jego dorobek (10+1) byłby większy, gdyby nie feralne wykluczenie w biegu 9.

Po stronie gości brylował Vadim Tarasenko (11), a solidnie zapunktowali też Fricke i Lidsey (po 9+1). Jednak brak wsparcia z dalszych formacji – zwłaszcza od Miśkowiaka i Jepsena Jensena – był wyraźnie widoczny.


Wynik meczu Betard Sparta Wrocław – Bayersystem GKM Grudziądz: 51 – 39

Punktacja w tym spotkaniu:

Betard Sparta Wrocław – 51

  • 9. Brady Kurtz – 10+1 (2*,3,w,3,2)
  • 10. Bartłomiej Kowalski – 6 (2,1,1,2)
  • 11. Artem Laguta – 13+2 (3,2*,3,3,2*)
  • 12. Daniel Bewley – 11+3 (1*,3,2*,2*,3)
  • 13. Maciej Janowski – 6+1 (2,1,2,1*,0)
  • 14. Marcel Kowolik – 0 (0,-,0)
  • 15. Jakub Krawczyk – 5+1 (3,0,2*)
  • 16. Nikodem Mikołajczyk – 0 (0)

Bayersystem GKM Grudziądz – 39

  • 1. Max Fricke – 9+1 (1,2*,3,0,3)
  • 2. Jaimon Lidsey – 9+1 (3,3,2*,1,0)
  • 3. Jakub Miśkowiak – 2 (0,1,1,-)
  • 4. Vadim Tarasenko – 11 (3,0,3,1,3,1)
  • 5. Michael Jepsen Jensen – 4 (0,2,1,0,1)
  • 6. Kevin Małkiewicz – 3 (2,1,0)
  • 7. Jan Przanowski – 1+1 (1*,0,-)
  • 8. Kacper Łobodziński – 0 (0)

Bieg po biegu:

  1. (5:1) Laguta, Kurtz, Fricke, Miśkowiak
  2. (3:3) Krawczyk, Małkiewicz, Przanowski, Kowolik
  3. (3:3) Lidsey, Janowski, Bewley, Jensen
  4. (2:4) Tarasenko, Kowalski, Małkiewicz, Mikołajczyk
  5. (5:1) Bewley, Laguta, Miśkowiak, Tarasenko
  6. (1:5) Lidsey, Fricke, Janowski, Krawczyk
  7. (4:2) Kurtz, Jensen, Kowalski, Przanowski
  8. (2:4) Tarasenko, Janowski, Miśkowiak, Kowolik
  9. (1:5) Fricke, Lidsey, Kowalski, Kurtz (w)
  10. (5:1) Laguta, Bewley, Jensen, Małkiewicz
  11. (5:1) Kurtz, Bewley, Tarasenko, Fricke
  12. (5:1) Laguta, Krawczyk, Łobodziński, Lidsey
  13. (3:3) Tarasenko, Kowalski, Janowski, Jensen
  14. (2:4) Fricke, Kurtz, Jensen, Janowski
  15. (5:1) Bewley, Laguta, Tarasenko, Lidsey

Podsumowanie

Wrocławianie ponownie pokazali, że Stadion Olimpijski to dla nich twierdza nie do zdobycia (po jedynej porażce na początku sezonu z Motorem Lublin – Wrocławianie wygrali już pięć spotkań w tym sezonie na swoim domowym torze). Choć GKM Grudziądz kilkukrotnie w tym meczu potrafił zagrozić faworytom, wychodząc nawet po 9 biegu na prowadzenie, to finalnie to gospodarze mieli więcej argumentów, przede wszystkim w postaci znakomicie dysponowanych liderów. Betard Sparta pewnie kroczy ku jednym z czołowych miejsc w fazie play-off, a najbliższe tygodnie pokażą, czy forma z lipca przełoży się na skuteczność w decydującej fazie sezonu.

Zdjęcie: Maciej Trubisz