Sezon 2026 w PGE Ekstraliga zbliża się wielkimi krokami, a eksperci prześcigają się w prognozach dotyczących układu sił w najlepszej żużlowej lidze świata. Jedną z najciekawszych analiz przedstawił ceniony dziennikarz sportowy Tomasz Lorek, który w rozmowie z WP SportoweFakty pokusił się o szczegółowe przewidywania końcowej tabeli. O ile jego typy medalistów nie są wielkim zaskoczeniem, o tyle wskazanie spadkowicza wywołuje spore emocje.

Motor wróci na tron?

Tytułu drużynowego mistrza Polski broni KS Toruń (PRES Grupa Deweloperska Toruń), jednak według Lorka to nie oni ponownie staną na najwyższym stopniu podium. Ekspert stawia na powrót na tron Motor Lublin.

Jak podkreśla, mimo zmian kadrowych siła drużyny nie uległa osłabieniu:

– Wcale nie jestem przekonany, że Motor się osłabił. Martin Vaculik spokojnie odetchnie. Słowak, gdy nie jedzie w Speedway Grand Prix, ma czystą głowę. Co więcej, przez to, że razem z Bartoszem Zmarzlikiem są zodiakalnymi Baranami, rozumieją się bez słów. Vaculik to zawodnik, który rośnie przy dobrym „rajderze”. Myślę, że Kacper Woryna też będzie coraz lepszy. Fredrik Lindgren jest świetnym technicznie żużlowcem. Do tego dochodzi Mateusz Cierniak, miłośnik Islandii i gejzerów. Lublinianie sportowo i jakościowo nie stracili – mówi.

Lorek jasno wskazuje, że to właśnie szerokość składu i potencjał liderów mogą przesądzić o końcowym triumfie lublinian.

Wrocław znów tuż za złotem?

Drugie miejsce ekspert przypisuje Sparta Wrocław. Oznaczałoby to kolejny finał przegrany przez wrocławian w ostatnich latach.

Kluczową rolę może odegrać nowy trener:

– W nim zawsze był głód perfekcjonizmu. Piotr Protasiewicz i Andrzej Rusko mają silne charaktery. Pewnie będą się nie raz czy dwa ścierać, ale to może wyjść na dobre – przekonuje.

Powrót Piotr Protasiewicz do Wrocławia – tym razem w roli szkoleniowca – to jeden z najciekawszych wątków nadchodzącego sezonu.

Toruń na podium, Falubaz w play-offach

Na najniższym stopniu podium Lorek widzi obrońców tytułu z Torunia. W jego opinii ogromne znaczenie ma praca szkoleniowca:

– Sławomir Kryjom mówił, że to ogromny talent. Gdyby jeszcze więcej zainwestował w siebie, Toruń może właśnie będzie miejscem, żeby się zbudować – dodaje, odnosząc się do Noricka Bloedorna.

Czwarte miejsce i awans do play-offów miałby wywalczyć Falubaz Zielona Góra. Lorek zwraca uwagę na rozwój młodzieży oraz wpływ doświadczonych postaci:

– Jest tam też mój przyjaciel Grzegorz Walasek, z którym przejechałem chyba najwięcej kilometrów w busie. Sądzę, że wprowadzi taki luz do drużyny i razem z Markiem Mrozem oraz pozostałymi stworzą fajną ekipę. Grzesiu dodatkowo ma bardzo dobrą rękę do młodzieży – mówi.

Środek tabeli pełen znaków zapytania

Miejsca 5–6 według Lorka to rywalizacja pomiędzy GKM Grudziądz a beniaminkiem – Unia Leszno.

Ekspert dostrzega potencjał obu ekip. W przypadku GKM-u kluczowy może być lider:

– To wszystko da im spokojny byt, ponieważ wygrywają swoim owalem i mają charyzmatycznego trenera, który sporo wymaga. Chyba obok Motoru posiadają najsilniejszy atut własnego toru – zaznacza.

Z kolei w Lesznie wiele zależeć będzie od dyspozycji liderów, w tym Piotra Pawlickiego:

– Wracając do Leszna, jest zbudowany potężnie i mocny jak nigdy – przekonuje dziennikarz Polsatu Sport.

Sensacyjny spadek?

Największe emocje budzi jednak dół tabeli. Zdaniem Lorka na ostatnim miejscu sezon zakończy Stal Gorzów, mimo solidnego – przynajmniej na papierze – składu.

Jeszcze ciekawiej brzmi jego typ dotyczący utrzymania Włókniarz Częstochowa:

– Mimo że Krono-Plast Włókniarz posiada skład, który nie daje szans na utrzymanie, to wierzę w tych chłopaków. Mariusz Staszewski to ważna postać tej drużyny. Miał trochę pecha rok temu, ponieważ gdyby nie kontuzje Piotra Pawlickiego i Madsa Hansena, moim zdaniem Częstochowianie byliby w play-offach. Częstochowa zawsze stawia na takich „zakurzonych zawodników” i myślę, że znajdzie się na siódmej pozycji – twierdzi.

Dziennikarz podkreśla również znaczenie atmosfery i charakterów w drużynie:

– Kolejny sezon będzie się także ścigał w Vargarnie Norrkoeping. Tam jest trudny i techniczny tor, który wiele uczy. To ma obudzić w nim takiego lwa. W końcu Lew to jego znak zodiaku, choć trochę uśpiony. Są jeszcze Rohan Tungate i Jaimon Lidsey. Myślę, że ten drugi po perypetiach grudziądzkich potrzebuje klubu, który da mu oddech. Nie można zapominać o Madsie Hansenie, który będzie niedługo tatą. To również bardzo dobrze poukładany człowiek, kapitalnie rozumiejący się ze swoim ojcem. Do tego młody Sebastian Szostak, którego chemia łączy ze Staszewskim. Juniorzy też umieją się ścigać – kończy Tomasz Lorek.


Prognozowana tabela PGE Ekstraligi 2026 według Tomasza Lorka:

1. Motor Lublin
2. Sparta Wrocław
3. KS Toruń
4. Falubaz Zielona Góra
5-6. GKM Grudziądz / Unia Leszno
7. Włókniarz Częstochowa
8. Stal Gorzów

Prognoza Tomasza Lorka to mieszanka logiki i intuicji, oparta zarówno na analizie składów, jak i „czynniku ludzkim”, który w żużlu odgrywa ogromną rolę. Jeśli jego przewidywania się sprawdzą, sezon 2026 może przynieść nie tylko sportowe emocje na najwyższym poziomie, ale również jedną z największych niespodzianek ostatnich lat.

Zdjęcie: Maciej Trubisz