Już jakiś czas temu poznaliśmy pełny skład SGP 2022.  Jak wiadomo czołowa szóstka tegorocznego cyklu  awansowała z automatu. Do nich doszedł Mistrz Europy Mikkel Michelsen , trzech jeźdźców z GP Challengu oraz organizatorzy przyznali sześć  stałych dzikich kart.

Ale czy karty te zostały przyznane słusznie? Moim zdaniem pora skończyć z wyborem zawodników pod względem narodowości, a skupić się raczej na tym, żeby było atrakcyjniej, więcej walki na torze, wyższy poziom rywalizacji.

Jeśli chodzi o czołową szóstkę raczej nie ma wątpliwości – wszyscy prezentowali przyzwoity poziom i zasługują na jazdę w SGP 2022. Może jedyna wątpliwość to obecność w „szóstce” Fredrika Lindgrena, ze względu na wiek, a także obniżenie formy w PGE Ekstralidze.

Co do wyników Challengu 2021. Patryk Dudek, mimo spadku z ekstraligi zespołu z Zielonej Góry, indywidualnie miał bardzo dobry sezon i zasłużył na powrót do elity, w której już odnosił sukcesy – zdobyte wicemistrzostwo świata, nie tak dawno bo w 2017 roku.

Paweł Przedpełski indywidualnie miał dobry sezon i będzie to jego debiut w elicie jako stałego uczestnika, a czy to będzie dobry debiut – czas pokaże.

Max Fricke w ostatnich dwóch sezonach startował w SGP i pokazał się z dobrej strony. Jednak moim zdaniem stali uczestnicy powinni mieć ambicję, żeby stale jeździć z najlepszymi, czyli raczej dla zawodników z I ligi nie powinno tam być miejsca.

Jeśli chodzi o Mistrza Europy Michelsena – poprzedni sezon miał bardzo udany zwieńczony drużynowym wicemistrzostwem Polski z Motorem. W GP startował już jeden sezon jako stały uczestnik i zdecydowanie był to nieudany debiut. W 2020 r. zajął 14 miejsce w cyklu.

Jeśli chodzi o zawodników, którzy otrzymali stałe dzikie karty:

Martin Vaculik miał świetny sezon w PGE Ekstralidze i wyniki w niej uzyskane go bronią. Bęzie to jego 8 sezon jako stałego uczestnika w SGP. Jednak sukcesów IMŚ sympatycznemu Słowakowi brak i po części dzika karta została przyznana mu, ze względu na narodowość.

Anders Thomsen – tu moim zdaniem największa kontrowersja, jeśli chodzi o stałe dzikie karty. Duńczyka nie bronią wyniki, ani narodowość (w stawce 15 uczestników SGP jest oprócz niego dwóch Duńczyków) ani występy w polskiej lidze. Moim zdaniem cykl GP to jeszcze nie jego miejsce.

Robert Lambert to zawodni waleczny, efektowny, wciąż młody, więc uważam, że powinien jak najbardziej dostać szansę występów w cyklu – co zresztą uczyniono przyznając mu stałą dziką kartę.

Jason Doyle to kolejny żużlowiec, którego bronią wyniki uzyskane w polskiej lidze. Były Mistrz Świata „swoje lata” już ma i w GP 2022 jest raczej bez większych szans na sukces.

Leon Madsen – to kolejny Duńczyk w stawce 15najlepszych żużlowców świata. W 2019 roku został wicemistrzem Świata i wciąż ścig się przyzwoicie, ale jakoś do końca mnie nie przekonuje.

Kto w zamian? Opcji jest co najmniej kilka – po pierwsze moim zdaniem powinno być stałe miejsce w elicie dla Mistrza Świata Juniorów (co już kiedyś było praktykowane). Młodzi zawodnicy dostaliby szansę ścigania się z najlepszymi.

Jeśli chodzi o konkretnych zawodników to kilku do rywalizacji wśród najlepszych żużlowców globu spokojnie by się znalazło. Pierwszy rezerwowy cyklu 2022 to Australijczyk Jack Holder – w zeszłym sezonie lider zespołu z Torunia. Jeśli otrzyma szansę przez kontuzję stałego uczestnika SGP 2022, bądź z innego powodu to będzie piątym uczestnikiem GP w swoim polskim zespole. Drugi rezerwowy cyklu Anglik Dan Bewley – w poprzednim sezonie bardzo istotne ogniwo mistrza Polski. Za rudowłosym Anglikiem przemawiają bardzo dobre występy w PGE Ekstralidze czy na Wyspach Brytyjskich a także Mistrzostwo w Speedway of Nations (zastąpił w drugim dniu zawodów kontuzjowanego Taia Woffindena).

Jakub Miśkowiak – aktualny Mistrz Świata juniorów, bardzo ważne ogniwo zespołu z Częstochowy (przed nim ostatni juniorski sezon).

Jeśli Dawid Bellego pokaże się z dobrej strony w ekstralidze to może również powinien dostać szansę w elicie walczącej o mistrzostwo świata.

Kolejny zawodnik, który już w tym roku pokazał drzemiące w nim ogromne możliwości to Dominik Kubera. Dwa razy podium podczas rund SGP w Lublinie (2 i 3 miejsce), czy półfinał w Malili to są najlepsze dowody formy zawodnika rodem z Leszna.

Bardzo dobry sezon i widoczny postęp poczynił trzeci junior na świecie – Wiktor Lampart.

Ze starszych czołowych zawodników występujących w PGE Ekstralidze chyba jedyny który jeszcze nie dostał szansy na występy w elicie to starszy brat mistrza Świata 2021 – Grigorij Łaguta. Lecz wyniki z zakończonego sezonu raczej go nie bronią.