We czwartek 16 czerwca podczas Testimoniali Taia Woffindena Gleb Czugunow uczestniczył w bardzo groźnym wypadku. Przypomnijmy, iż zawodnik Sparty Wrocław w swoim trzecim starcie w biegu 12 w wyniku zerwania łańcucha upadł wprost pod nadjeżdżającego Roberta Lamberta.

Gleb na szczęście nie ma złamań, ale ma uszkodzony obojczyk. Nie wystąpił w niedzielnym meczu ligowym w Gorzowie Wlkp. Stalowcy natomiast wszystkimi możliwymi sposobami postawili na nogi Andersa Thomsena, który w środę wraz Mikkelem Michelsenem zaliczył groźny upadek w Danii.

Wrocławianie chcieli na mecz do Gorzowa zakontraktować swojego zawodnika z drużyny U-24 Lukasa Baumanna. Niemiecki zawodnik bardzo dobrze spisuje się w U-24 ekstralidze i na pewno byłby większym wzmocnieniem dla drużyny Sparty niż Mateusz Panicz. Baumann mógłby wystąpić z numerem 8, gdyż za Gleba Czugunowa z numerem 1 musiałby widnieć Mateusz Panicz. (w zespole ekstra ligowym musi być w podstawowym składzie dwóch zawodników polskich, oraz dwóch młodzieżowców). Lukas ma 23 lata i doskonale pasowałby do wszystkich wymogów regulaminowych składu na mecz ligowy. Pozostali zawodnicy startujący w U-24 Nick Skkorja, Jack Smith czy Sandro Wassermann mają już 24 lata i nie mogą być wystawieni na pozycji rezerwowego.

Adrian Skubis rzecznik prasowy Sparty stwierdził:

Sztab szkoleniowy uznał, że drużynę mógłby wzmocnić Lukas Baumann z ekipy U-24. Jego wiek, ale i umiejętności na to jasno wskazywały. Został wysłany aneks do umowy, a także uiszczona opłata. Niestety, ułomność regulaminu spowodowała, że ten aneks wejdzie w życie po 10. rundzie PGE Ekstraligi, w kolejnym okienku transferowym. Sytuacja jest o tyle dziwna, że zgodnie z przepisami wypożyczyć Baumanna możemy w każdej chwili, ale wprowadzić do naszej pierwszej drużyny już nie, bo zawodnik nie trafił do nas w podstawowym oknie transferowym w listopadzie, tylko w lutym, gdy okazało się, że drużyna Wolfe Wittstock nie otrzymała licencji.

Jest to naprawdę kuriozalna sytuacja, gdyż nie powinno się blokować młodym zawodnikom startów w wyższej lidze – jeśli zachodzi taka potrzeba w pierwszej drużynie. Jest to dziwny zapis regulaminowy, z którego wynika że jeden zawodnik z U-24 ekstraligi może przejść do pierwszej drużyny w każdej chwili, a inny nie. Naprawdę kuriozalny przepis.

Nie trafia do nas tłumaczenie władz PGE Ekstraligi (słowami rzecznika rozgrywek ligowych):

Kluby doskonale znają regulamin, wiedzą o tym i są do tego przygotowane. Jeżeli klub zakontraktuje zawodnika do U24 w okienku transferowym, to znaczy, że ma prawo rozszerzyć jego kontrakt w dowolnym momencie poprzez zawarcie stosownego aneksu. Takiego zawodnika traktuje się jako spełniającego warunki potwierdzenia do PGE Ekstraligi zgodnie z przyjętą zasadą – system okienek transferowych. Zawodnik zakontraktowany poza okienkiem takiego prawa nie ma i mieć nie będzie, gdyż data zawarcia kontraktu dla rozgrywek U24 nie mieści się w dacie okienka transferowego dla rozgrywek ligowych.

I te słowa dobitnie wykazują złą wolę twórców wszelkiego rodzaju regulaminów. Sport żużlowy jest sportem wysoce urazowym i jeśli istnieje taka potrzeba klubu – to zawodnik z drużyny młodzieżowej powinien bez problemu w każdym momencie przejść do drużyny ekstra ligowej.

W przeciwnym przypadku, a więc w sytuacji obowiązujących przepisów słowa mówiące o stawianiu na młodych i umożliwianiu im jak największej liczy startów są tylko pustymi sloganami.

W przypadku Lukasa Baumanna nie było takiej możliwości by Sparta podpisała z zawodnikiem kontrakt podczas okienka transferowego. Zawodnik był zgłoszony do rozgrywek ligowych w innym klubie. Do Wrocławia trafił w lutym, po tym jak stało się jasne, że niemiecki klub Lukasa nie wystąpi w polskiej lidze. Klub ekstraligowy w myśl obowiązujących (chorych) przepisów nie może więc skorzystać w każdej chwili z zawodnika startującego w U-24 ekstralidze…

A tak słowa Jacka Gajewskiego wypowiedziane w Magazynie PGE Ekstraligi, a dotyczące chytrości wrocławskiego zespołu skomentował Skubis:

Dziwię się też, że niektórzy eksperci tak łatwo oceniają nasze postępowanie, nie mając żadnej wiedzy na ten temat. Sugerowanie, że nie zrobiliśmy tego, bo żałujemy dwóch tysięcy złotych było w tym wypadku totalnie nie na miejscu i mija się z prawdą

Faktem jest, że wrocławianie mając wybitnie wąski skład w tym sezonie powinni się zabezpieczyć na wypadek kontuzji któregoś ze swoich zawodników. Taki zawodnik jak Lukas Baumann powinien być zgłoszony do pierwszej drużyny w pierwszym możliwym terminie okienka transferowego.

Z drugiej strony, to ludzie tworzą przepisy – w tym wypadku PGE Ekstraliga, które powinny być przejrzyste i jak najmniej skomplikowane. Po rozpadzie drużyny Wolfie znalazł się klub, który wyciągnął pomocną dłoń dla Niemca i młody zawodnik może startować w polskiej lidze (U-24 ekstraliga). Taki żużlowiec może być w każdej chwili wypożyczony do innego klubu, ale już nie może startować w każdej chwili w swojej drużynie ekstraligowej. I jak wynika ze słów rzecznika PGE Ekstraligi tak ma być. A wszystko to zapewne zgodnie z hasłem, by młodzi żużlowcy mieli możliwość jak największej ilości startów. Nie ma tu żadnego znaczenia fakt, iż w tym sezonie były już dwa okienka transferowe…

Baumann może dołączyć do składu Sparty w PGE Ekstralidze dopiero podczas najbliższego okna transferowego, które otwiera się 27 czerwca. Wcześniej, w najbliższy piątek, wrocławska drużyna zmierzy się na wyjeździe z Arged Malesą Ostrów. Baumann szansę na debiut otrzyma najwcześniej 1 lipca. Tego dnia Betard Sparta podejmie na Stadionie Olimpijskim zielona-energia.com Włókniarza Częstochowa.

Zdjęcie: media społecznościowe Lukasa Baumanna