Osobiście bardzo lubię Gleba Czugunowa. To że dostanie dziką kartę było bardzo prawdopodobne. Miałem jedynie wątpliwości czy po ostatnich występach nie zostanie ona jednak przyznana Bartkowi Kowalskiemu. Oczywiście zaczęła się nagonka że Rosjanin (chociaż jeździ od paru sezonów jako Polak i w kadrze Polski).

Wiadome było że od lat decyduje gospodarz komu przyznać tą kartę. 2 lata temu przez Covid zmieniono formułę i były po 2 turnieje w jednym mieście. Kluby Polskie poprzyznawały dzikie karty obcokrajowcom występujących w ich kadrach. Również wtedy dla niektórych pojawił się problem.

Gleb jest bardzo sympatyczny, lubiany we Wrocławiu. Ale prawdą jest, że sportowo ta kandydatura się nie broni. Średnia biegowa dopiero 31 w lidze. Ostatnio więcej „0” niż dobrych występów. Jeździ mocno w kratkę.

Komu zatem przyznać tą kartę żeby i kibice Sparty i inni przyjezdni na te zawody byli zadowoleni? Ciężko znaleźć takiego kandydata. Sparta postawiła na Gleba bo ma 4 śrdnią w klubie i jeździ jako Polak. Za rok jeśli plotki się sprawdzą i przyjdzie Piotr Pawlicki (co dużej ilości kibiców, w tym i mnie bardzo się nie podoba – kolejna kontrowersja gdyż były kapitan i wychowanek Unii Leszno ma bronić barw Sparty…) to zapewne on dostanie tą dziką kartę, chyba że któryś z juniorów wystrzeli z mega formą w przyszłym sezonie.

Jedyna sensowna opcja w takim razie to występ jakiegoś zawodnika związanego niegdyś ze Spartą – tu opcję są trzy: pierwsza to były IMŚJ Maks Drabik – lecz on w niezbyt dobrych stosunkach pożegnał  się z wrocławskim klubem. Druga możliwość to występ Szymona Woźniaka, który obecnie jedzie bardzo dobry sezon (jako zawodnik Sparty IMP). A trzecia chyba – moim zdaniem najlepsza – opcja to start byłego DMP ze Spartą – Jarka Hampela.

Sportowo patrząc to wybrałbym występ w SGP we Wrocławiu tylko i wyłącznie Janusza Kołodzieja, który akurat na Olimpijskim bardzo lubi jeździć.

Jak widać kontrowersji jest sporo, i mimo słabszych sportowych aspektów uważam wybór Gleba za dobry.