Gorzowska pokazówka siły. Zamiast bandytów – kibice Sparty!
Piątek 27 czerwca 2025 roku zapisze się w pamięci nie ze względu na wynik meczu Gezet Stali Gorzów z Betard Spartą Wrocław, ale przez groteskowy spektakl z udziałem służb mundurowych. Dzielna gorzowska policja w końcu mogła odetchnąć z ulgą – udało im się zatrzymać najgroźniejszych przestępców w kraju: kibiców z Wrocławia, którzy przyjechali z bębniarzem i sektorówką.
Mecz o 20:30 w piątek? Czas idealny… dla nikogo
Już sam termin meczu wołał o pomstę do nieba. Piątek, godzina 20:30, niemal 300 kilometrów z Wrocławia do Gorzowa – 3,5 godziny jazdy nawet ekspresówką, to ogromne utrudnienie dla wszystkich normalnie pracujących ludzi. Wśród kibiców, którzy na takie wyjazdy jeżdżą wykładając pieniądze z własnej kieszeni, nie brakuje osób pracujących do 16 czy 17. Część z nich pojechała klubowym autobusem wcześniej, ale nie wszyscy mogli sobie na to pozwolić, ze względu na obowiązki służbowe.
W tym gronie byli m.in. prowadzący doping kibice Sparty oraz bębniarz, którzy – choć przyjechali później, na mecz zdążyliby bez problemu, gdyby nie spotkali… policyjnego absurdu w pełnej krasie.
Prowokacja? Policja wchodzi na scenę
Gdy dopingująca grupa fanów Sparty z bębniarzem i sektorówką dotarła pod stadion, została natychmiast wzięta pod opiekę policji, która bardzo skrupulatnie zaczęła wypełniać swoje obowiązki dotyczące legitymowania polskich obywateli. Mieli dużo czasu – bo oni przecież byli w pracy i nigdzie się nie śpieszyli.
Legitymowania, spisywanie danych, próby wlepienia mandatów – „za co?”, pytali kibice z Wrocławia. Jak mantrę fani Sparty mogli usłyszeć od mundurowych: „za używanie słów niecenzuralnych”. Ale tu nie chodziło o prawo. Tu chodziło o zemstę – przynajmniej tak sytuację interpretują kibice Sparty będący już na stadionie. Wielu z nich nie ma wątpliwości – to była przygotowana prowokacja, by najzagorzalsi kibice Sparty nie prowadzili dopingu na Jancarzu.
Skuteczność godna podziwu. Ale tylko wobec kibiców
Trudno nie zauważyć: policja była błyskawiczna, zorganizowana, gotowa. Aż szkoda, że nie wykazuje się taką skutecznością przy prawdziwych przestępcach. Może gdyby mordercy też nosili szaliki kibiców, to wtedy szybko by ich złapano?
Zatrzymanym kibicom odmówiono wejścia na stadion. Nie mogli prowadzić dopingu, rozwiesić sektorówki, bęben już był na trybunach – bo przyjechał autokarem – ale nie było bębniarza… A mimo to – fani Sparty dali radę. Ich doping był słyszalny przez całe spotkanie, a w eter poszły hasła: „Speedway dla kibiców!” i „Wpuśćcie kibiców na stadion!”.
Oczywiście – całość była filmowana przez służby. Także kibice znajdujący się już na sektorze gości byli obiektem policyjnych nagrań. Absurd goni absurd.
Witamy w PGE Ekstralidze – tu logika nie obowiązuje
To nie pierwszy przypadek, gdy w Polsce stosuje się podwójne standardy wobec kibiców. Na niektórych stadionach ekstraligi wpuszcza się fanów z pirotechniką i nikt nie reaguje – choć kary już na winnych spadają. Na innych obiektach, tak jak w Gorzowie, blokuje się dostęp fanom drużyny gości, bo rzekomo doszło do – no właśnie do czego? – „zakłócenia porządku”? – mimo że wszystko wskazuje na celową inscenizację.
Witamy w PGE Ekstralidze – najlepszej lidze świata, w której regulaminy mają charakter umowny, a prawo obowiązuje tylko wtedy, gdy służy silniejszym.
Na koniec…
Zatrzymani kibice nie rzucali kamieniami, nie wyrywali krzesełek. Po prostu… chcieli wejść na stadion z bębniarzem, flagą i gardłami pełnymi dopingu. Ale w Gorzowie nie wpuszczono fanów drużyny przyjezdnej na stadion. I ktoś uznał, że to jest odpowiednia działanie – nawet jeśli do tego trzeba użyć munduru.
Speedway dla kibiców – nie dla pokazów policyjnej siły.
To co ostatnio dzieje się w polskim ligowym speedway wygląda na to jakby nie było nad tym żadnej kontroli…
Zdjęcie: publiczny FB Brady Kurtz









sektorówka? jaka sektorówka? skrojone flagi w 2023? nic mi o tym nie wiadomo i pisze o tym jako kibic sparty. w ogóle cały artykół wygląda jak z chatu gpt, troche żałosne