11. kolejka PGE Ekstraligi dostarczyła kibicom sporo emocji, a statystycy mieli nad czym pracować. W piątek w Rybniku Orlen Oil Motor Lublin urządził sobie trening punktowany z beniaminkiem, a w niedzielę najwięcej działo się w Zielonej Górze i we Wrocławiu. Derby Ziemi Lubuskiej wróciły w wielkim stylu, a na Stadionie Olimpijskim długo pachniało sensacją. Sprawdźmy, jakie liczby i ciekawostki kryją się za trzema spotkaniami tej serii spotkań o tytuł DMP 2025.
ROW Rybnik – Orlen Oil Motor Lublin 32:58
Lublin rozbija beniaminka i bije swój rekord
To był pokaz siły mistrza Polski. Koziołki zdominowały rywalizację z ROW-em Rybnik, wygrywając w dwumeczu 121:59. To najwyższa różnica w historii lubelskiego klubu na najwyższym szczeblu, choć – co ciekawe – nie mieści się nawet w TOP10 wyników w XXI wieku.
Najjaśniejszą postacią ponownie był Bartosz Zmarzlik, który przerwał imponującą serię… ale w nieoczywistym kontekście. Zmarzlik przed meczem miał 12 kolejnych indywidualnych zwycięstw, a passę przerwał mu… Maksym Drabik.
Statystyczny smaczek: Zmarzlik w Rybniku przekroczył barierę 700 wygranych wyścigów w polskiej lidze. Obecnie ma 701 „trójek” w 260 meczach i 1285 startach. To absolutny top wszech czasów.
Stelmet Falubaz Zielona Góra – Gezet Stal Gorzów 50:39
Derby po pięciu latach dla Falubazu! Ratajczak w roli kata Palucha
1827 dni – dokładnie tyle czekali kibice w Zielonej Górze na zwycięstwo w derbach. Seria sześciu porażek ze Stalą została przerwana, a kluczową postacią okazał się Damian Ratajczak. Junior Falubazu był bezlitosny dla Oskara Palucha, wygrywając z nim wszystkie pięć bezpośrednich pojedynków (bilans 5:0!). To absolutny ewenement w historii derbowych rywalizacji na torze.
Nie mniej istotne jest przełamanie Andersa Thomsena, który po 8 meczach wreszcie przekroczył dwucyfrową barierę (11 punktów). W Zielonej Górze odetchnął też Rasmus Jensen, który przerwał dwie niechlubne serie:
- 24 biegi bez indywidualnej „trójki” na domowym torze,
- pierwszy raz w sezonie zaliczył dwucyfrowy wynik.
Formacja juniorska Falubazu w rundzie rewanżowej robi furorę – średnio zdobywa 13,25 pkt na mecz. To mocne wsparcie dla liderów Zielonogórzan. Po przeciwnej stronie barykady Martin Vaculik w niedzielnych derbach świętował swój 300. mecz w PGE Ekstralidze (1484 wyścigi, 2790 pkt + 212 bonusów).
Betard Sparta Wrocław – Bayersystem GKM Grudziądz 50:40
Długo pachniało niespodzianką na Olimpijskim, ale Łaguta i spółka nie zawiedli
Do 9. biegu pachniało sensacją – GKM prowadził na Olimpijskim 28:26, a wrocławianie nie mogli znaleźć właściwego rytmu. Wtedy jednak przyszedł nokaut: trzy kolejne biegi 5:1 i było po meczu. Kluczowy był wyścig numer 9, w którym Brady Kurtz został wykluczony po kontrowersyjnej sytuacji z Fricke’m. Sparta wzięła się w garść, a Artiom Łaguta odjeżdżał rywalom jak profesor. Zdobył płatny komplet – 13+2 pkt i był nie do ruszenia.
- „Dzisiaj byłem szybki, jechało się bardzo dobrze. Forma rośnie, choć rywal mocno się postawił. Teraz skupiamy się na meczu w Lublinie – tam będzie bardzo ciężko” – przyznał Łaguta.
Po stronie GKM zawiódł Michael Jepsen Jensen. Duńczyk wpadł w kryzys – w ostatnich 17 biegach aż 9 razy przyjechał ostatni, a jego średnia z trzech ostatnich meczów to 1,000. Jak na indywidualnego mistrza Danii to wynik alarmujący.
- „Do 9. biegu było bardzo dobrze, a potem coś nam uciekło. Słabiej pojechał Jepsen Jensen, ale nie będziemy robić nerwowych ruchów. Przed nami kluczowy mecz z Falubazem” – powiedział trener Robert Kościecha.
Najciekawsze liczby 11. kolejki:
- 5:0 – bilans Damiana Ratajczaka w pojedynkach z Oskarem Paluchem w derbach.
- 700 – tyle wyścigów indywidualnie wygrał w polskiej lidze Bartosz Zmarzlik.
- 62 – różnica punktów w dwumeczu Motor – ROW (121:59).
- 24 – tyle biegów czekał Rasmus Jensen na „trójkę” w Zielonej Górze.
- 27 – tyle wyścigów z rzędu Brady Kurtz kończył na punktowanej pozycji we Wrocławiu – Serię tę przerwało wykluczenie w 9 biegu meczu z GKM.
Sytuacja w tabeli
- Motor Lublin jest liderem i zmierza po zwycięstwo w sezonie zasadniczym.
- Betard Sparta po wygranej umocniła się w TOP3 i celuje w drugie miejsce przed play-off w walce z Pres Grupą Toruń.
- GKM Grudziądz? Traci już 6 punktów do Falubazu i ma tylko matematyczne szanse na play-off.
Zdjęcie: Maciej Trubisz






