Bayersystem GKM Grudziądz jest o krok od przeprowadzenia dwóch wzmocnień, które mogą ustawić drużynę Roberta Kościechy w roli poważnego kandydata do medalu w sezonie 2026. Według potwierdzonych informacji, do klubu mają trafić lider Innpro ROW-u Rybnik, Maksym Drabik, oraz aktualny młodzieżowy indywidualny mistrz Polski, Jakub Krawczyk.
Historia lubi się powtarzać – Drabik odejdzie z Rybnika jak rok wcześniej Kurtz
Odejście Maksyma Drabika z ROW-u Rybnik ma szczególny wymiar, bo niemal dokładnie rok wcześniej podobny los spotkał największą gwiazdę drużyny – Australijczyka Brady’ego Kurtza. W sezonie 2024 prezes klubu, Krzysztof Mrozek, nie zdołał zatrzymać swojego lidera, mimo że ROW sięgnął po mistrzostwo Metalkas 2. Ekstraligi i wywalczył awans do PGE Ekstraligi. Kurtz już latem miał podpisane porozumienie z Betard Spartą Wrocław i odszedł po sezonie, zostawiając ogromną lukę w składzie.
Dziś sytuacja wygląda podobnie. Drabik, będący w życiowej formie (9. miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników PGE Ekstraligi, średnia 2,134 pkt/bieg), miał oferty z kilku klubów – w tym z Gezet Stali Gorzów i Stelmet Falubazu Zielona Góra – ale wszystko wskazuje na to, że wybrał Bayersystem GKM Grudziądz.
Prezes Mrozek stara się studzić nastroje:
— Głupoty mówią i piszą — powiedział nam dziś rano szef ROW-u.
Jednak nasze źródła w środowisku żużlowym potwierdzają, że wstępne porozumienie jest już osiągnięte. Co ważne, decyzja Drabika nie zależy od tego, czy ROW utrzyma się w PGE Ekstralidze, czy spadnie.
Dlaczego GKM?
Grudziądzanie przedłużyli już kontrakty z Michaelem Jepsenem Jensenem, Maxem Fricke oraz juniorem Kevinem Małkiewiczem. Bliski podpisania nowej umowy jest również Wadim Tarasienko. Działacze chcą zamknąć skład dwoma mocnymi akcentami – jednym z nich ma być Drabik, drugim Jakub Krawczyk.
Transfer Drabika ma dać GKM-owi nie tylko pewność punktów w każdym meczu, ale i większą swobodę w taktycznych zestawieniach formacji polskich seniorów, co będzie kluczowe w obliczu nowych regulacji od sezonu 2026.
Jakub Krawczyk – przyszłość polskiego żużla na wypożyczeniu
Drugim gorącym nazwiskiem jest Jakub Krawczyk, aktualny młodzieżowy indywidualny mistrz Polski i wychowanek Ostrovii Ostrów. 21-latek kończy w 2025 roku wiek juniorski, co oznacza, że w Betard Sparcie Wrocław zabraknie dla niego miejsca w formacji U24.
Plan jest jasny – Krawczyk ma podpisać z Wrocławiem nowy, trzyletni kontrakt i od razu odejść na rok na wypożyczenie do innego ekstraligowca. Zainteresowanie nim zgłaszały Gezet Stal Gorzów i Krono-Plast Włókniarz Częstochowa, ale według informacji z klubu to GKM Grudziądz jest obecnie najbliżej finalizacji transakcji.
Przyjście Krawczyka jako zawodnika U24 da trenerowi Kościechy ogromne możliwości taktyczne – mógłby zestawić duet juniorki z Małkiewiczem w różnych konfiguracjach, a dodatkowo spełnić nowy wymóg regulaminowy, aby w składzie znalazło się co najmniej czterech zawodników z polskim paszportem.
Odejścia i zmiany w GKM
Wiadomo już, że w Grudziądzu nie zobaczymy w 2026 roku Jaimona Lidsey’a, który przenosi się do Częstochowy. Początkowo mówiło się, że GKM zastąpi go Duńczykiem Andersem Thomsenem, ale ten dogadał się z Gezet Stalą Gorzów. W tej sytuacji działacze przerzucili pełną uwagę na Drabika, którego forma w obecnym sezonie robi wrażenie.
GKM celuje w medale
Jeżeli oba transfery dojdą do skutku, skład GKM-u na 2026 rok może wyglądać imponująco:
- Michael Jepsen Jensen
- Max Fricke
- Maksym Drabik
- Wadim Tarasienko (w trakcie finalizacji)
- Jakub Krawczyk (U24)
- Kevin Małkiewicz (junior)
- drugi junior lub rezerwowy obcokrajowiec
Taki zestaw personalny daje realne szanse nie tylko na utrzymanie miejsca w czołowej czwórce, ale także na walkę o medal PGE Ekstraligi.
Nagła zmiana w sprawie Krawczyka
Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że przyszłość Jakuba Krawczyka jest przesądzona. Jednak problemem dla Grudziądzan jest to, że młodzieżowiec Sparty startowałby u nich w sezonie 2026 na zasadzie rocznego wypożyczenia. To z kolei wymusiło zmianę warunków wcześniej ustalonych z zawodnikiem, co ostudziło zapał obu stron. Cała sytuacja nabrała dodatkowych rumieńców, gdy GKM miał złożyć Gezet Stali Gorzów nietypową propozycję transferową. Zakładała ona wymianę zawodników U24 – Mathias Pollestad trafiłby do Grudziądza, a w odwrotnym kierunku powędrowałby właśnie Krawczyk. Dla Gorzowian oznaczałoby to możliwość wystawienia trzech polskich seniorów i przesunięcia Adama Bednara na pozycję juniorską, co mogłoby znacząco wzmocnić ich siłę rażenia.
Takie rozwiązanie nie może jednak dojść do skutku bez zgody Betard Sparty. Wrocławianie mają z Krawczykiem trzyletnie porozumienie, a zawodnik jest ważnym elementem planów klubu na przyszłość. W sezonie 2027 ma wrócić na Olimpijski i zająć miejsce U24 po Bartłomieju Kowalskim. Z tego powodu Sparta chce, by zawodnik miał optymalne warunki rozwoju, co może oznaczać wybór klubu wypożyczenia według ich kryteriów.
Na razie rozmowy zostały wstrzymane i nic nie wskazuje, by sytuacja wyjaśniła się w najbliższych dniach. Mimo to Krawczyk nie powinien martwić się o przyszłość – jest jednym z najbardziej cenionych polskich żużlowców w kategorii U24 na rynku i bez problemu znajdzie pracodawcę, który zapewni mu regularną jazdę w najwyższej klasie rozgrywek ligowych w Polsce.
Zdjęcie: Maciej Trubisz








