Krzysztof Mrozek, prezes Innpro ROW-u Rybnik, udzielił szczerego i pełnego konkretów wywiadu portalowi WP SportoweFakty. W rozmowie poruszył zarówno bieżące tematy dotyczące zespołu, jak i przyszłość klubu w kontekście budowania składu na kolejny sezon. Największe zainteresowanie wzbudziła deklaracja dotycząca Maksyma Drabika i Rohana Tungate’a – dwóch liderów rybnickiej drużyny, którzy, jak przekonuje Mrozek, dali mu słowo, że nie mają żadnych umów z innymi klubami.


Mecz z Włókniarzem: emocje, kontuzje i ważne zwycięstwo

Mrozek odniósł się w pierwszej kolejności do wygranego meczu z Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa. Zwrócił uwagę na dramaturgię spotkania, ale także przyznał, że momentem przełomowym była kontuzja Piotra Pawlickiego.

Dla kibiców i oglądających przed telewizorami to było chyba bardzo ciekawe spotkanie. Nie zabrakło mijanek i czystej walki. Do siódmego biegu uciekał nam wynik. Przegrywaliśmy różnicą ośmiu punktów po własnych szkolnych błędach. Później nastąpił jednak punkt zwrotny, którym był niestety upadek zawodników Włókniarza. Od tego momentu odrabialiśmy straty, a w biegach nominowanych przechyliliśmy to na naszą stronę – mówi prezes ROW-u.

Nie krył, że nieobecność Pawlickiego mogła znacząco wpłynąć na końcowy wynik:

Jestem jednak pewny, że byłoby nam bardzo trudno, gdyby Piotr Pawlicki wystartował w swoich pozostałych wyścigach. W tym sezonie ten zawodnik prezentuje bardzo wysoki poziom. Jedzie bardzo szybko i rzadko przegrywa.

Zareagował też stanowczo na medialne opinie, że ROW wygrał z „dwoma zawodnikami” Włókniarza:

Denerwują mnie jednak opowieści, że wygraliśmy z dwoma zawodnikami rywali. Apelowałbym o ciut więcej obiektywizmu. Przyjechało do nas ośmiu żużlowców Włókniarza. Wypadł Piotr, więc zostało siedmiu, choć osobiście Mads Hansen nie wyglądał mi na kogoś, kto jest zdolny do dalszej jazdy. Teraz chyba się to potwierdza, bo czytam o jego problemach z kręgosłupem. Z takim urazem nie powinno się jeździć na żużlu.


Pedersen vs. Holder – skład powinien być ustabilizowany

W kontekście nieobecności Nickiego Pedersena w meczu z Włókniarzem, prezes odniósł się do rzekomego konfliktu z władzami miasta:

Słyszałem te rewelacje i zapewniam, że to totalna bzdura. Nie wiem, skąd się to wzięło. Nie byłem u nikogo na żadnym dywaniku. Nie zostałem nigdzie wezwany. Prezydent nic nie mówił o zachowaniu Nickiego.

Pytany o porównanie Pedersena i Chrisa Holdera, prezes wybrał dyplomatyczne podejście:

Oceniam to 50 na 50. Chris Holder zaczął mecz z Włókniarzem słabo, ale końcówkę miał dość dobrą. Nicki też przeplatał dobre wyścigi z tymi złymi. Wydaje mi się, że to zależy od dyspozycji dnia.

Jasno jednak wyraził swoją opinię dotyczącą potrzeby stabilizacji:

Uważam, że należy jechać już jednym zestawieniem do końca sezonu. Uprzedzę jednak pana kolejne pytanie. Nie wiem, czy to powinna być wersja z Nickim, czy też Chrisem. To już zostawiam Piotrowi Żyto. Dla wszystkich byłoby jednak najwygodniej, gdyby to było powtarzalne.


Drabik i Tungate dali słowo

Najciekawszym i najbardziej wymownym fragmentem wywiadu były słowa dotyczące przyszłości Maksyma Drabika i Rohana Tungate’a. Obaj zawodnicy spisują się w sezonie 2025 znakomicie i już teraz wzbudzają zainteresowanie innych klubów, zwłaszcza ekstraligowych.

Na sto procent widzę nadal Maksyma Drabika i Rohana Tungate’a w naszych barwach. Jestem z nimi w kontakcie i rozmawiamy. Obaj dali mi słowo, że nie mają jeszcze żadnych umów z innymi klubami – zapewnia Krzysztof Mrozek.

Prezes nie ukrywa, że wnioski wyciągnął z ubiegłorocznej sytuacji z Brady’m Kurtzem:

To prawda. Nie zaprzeczam, że tak było. W zeszłym roku nasza drużyna początkowo jechała bardzo dobrze. Później przyszedł dołek. W tym czasie Andrzej Rusko zaprosił do siebie Brady’ego. To były zapewne okolice połowy czerwca. Wtedy panowie się umówili, ale powiedzieli sobie, że te ustalenia są top secret. Wiedział Brady i prezes Sparty, a nie miałem tej wiedzy nie tylko ja, ale nawet Piotr Rusiecki z Fogo Unii Leszno. Po naszym awansie widziałem zmieszanie na twarzy zawodnika.

Tym razem jednak Mrozek twierdzi, że sytuacja wygląda inaczej:

Ze względu na swoje wcześniejsze doświadczenia pytałem o to Maksyma i Rohana. Obaj zapewnili, że na pewno nie mają żadnej umowy z innym klubem. Dali mi słowo. Bardzo bym chciał, żeby u nas zostali. Maksym bardzo pasuje do tego klubu. Świetnie się u nas rozwija. Tak samo jest z Rohanem, który powiedział mi jednak, że warunkiem koniecznym jest jazda w PGE Ekstralidze. Musimy to zatem razem ogarnąć.


Umowy z klauzulą ekstraligową?

W związku z ambicjami obu zawodników do dalszych startów w PGE Ekstralidze, pojawiła się koncepcja specjalnych zapisów kontraktowych:

Możliwe, że to pójdzie w tym kierunku. Zaznaczam jednak jeszcze raz, że te negocjacje potrzebują spokoju. Na sto procent widzę tych zawodników nadal w naszych barwach. Życie pokaże, co z tego wyniknie.


Podsumowanie

Krzysztof Mrozek jak zawsze mówi szczerze i bez ogródek. Nie unika trudnych tematów, nie ucieka od odpowiedzialności, ale też nie daje się ponieść emocjom. Wywiad ze Sportowefakty wp.pl rzuca ciekawe światło na kulisy ROW-u Rybnik i potwierdza, że klub z Rybnika nie zamierza być biernym uczestnikiem rozgrywek, a już teraz aktywnie działa na rzecz przyszłości – tej najbliższej i tej długoterminowej. Słowa Drabika i Tungate’a dają nadzieję, ale realia żużlowego rynku uczą, że dopiero podpis na kontrakcie daje pewność.