Dwa zwycięstwa nad Stelmet Falubazem Zielona Góra – najpierw wyjazdowe 52:37 (23 marca), a następnie domowe 48:42 (25 marca) – to wynik, który w normalnych okolicznościach mógłby wywołać falę optymizmu wśród kibiców Gezet Stali Gorzów. Tym bardziej, że jeszcze przed startem sezonu wielu ekspertów typowało gorzowian jako jednego z głównych kandydatów do spadku.
Rzeczywistość sparingowa okazała się jednak dla Stali bardzo obiecująca. Drużyna zaprezentowała się solidnie zarówno w Zielonej Górze, jak i na własnym torze. Szczególnie pozytywnie wypadli młodzi zawodnicy, którzy – jak podkreśla trener – pokazali charakter i potencjał.
Mimo to szkoleniowiec gorzowian, Piotr Paluch, konsekwentnie studzi nastroje.
„To tylko sparing”. Paluch nie chce pompowania balonika
Po pierwszym zwycięstwie w Zielonej Górze trener Stali nie ukrywał zadowolenia, ale jednocześnie jasno zaznaczył, że wyniki sparingowe nie mogą być wyznacznikiem formy przed sezonem ligowym.
— „Patrząc jeździliśmy, trenowaliśmy na swoim torze, wyglądało to dobrze ale nie było żadnego odnośnika odnośnie rywala. Dzisiaj już jest odnośnik i mogę pochwalić zawodników. Ładnie to wyglądało, pojechali z zębem, takim hartem ducha. Aczkolwiek to jest sparing i wiadomo fajne zwycięstwo, fajne biegi niektórych ale widać że potencjał wśród tych młodych zawodników jest duży.” — powiedział Piotr Paluch.
Szkoleniowiec zwrócił uwagę, że choć wynik może cieszyć, to kluczowe będzie przełożenie tej formy na rozgrywki ligowe, gdzie poziom rywalizacji i presja będą zdecydowanie większe.
Liderzy wykonali zadanie, młodzież daje nadzieję
W obu sparingach swoje zadania wykonali także liderzy drużyny. Paluch nie miał do nich większych zastrzeżeń, choć zauważył, że nie wszystko funkcjonowało idealnie.
— „Natomiast jeśli chodzi o liderów, spełnili swoje oczekiwania, zadania. Paweł Przedpełski też trochę trudniej miał bo po polaniu też jechał ale też wszystko będzie dobrze i patrząc na tą chwilę mogę być zadowolony ale też żadnego hura optymizmu, ponieważ sparing jest sparingiem. Widziałem jak zawodnicy Falubazu też również żeglowali sprzętem i dopasowywali się. Dominik Kubera też również nie wszedł na takie tory. Także w lidzę będzie o wiele trudniej ale dla tych młodych zawodników takie biegi i załóżmy zwycięstwa są bardzo budujące.” — podkreślił trener.
To właśnie młodzież była jednym z największych pozytywów sparingów. Ambicja i zaangażowanie młodych zawodników mogą w trakcie sezonu odegrać istotną rolę.
Lepsze starty, ale nie bez błędów
Jednym z elementów, który wyróżniał Stal na tle rywala, były starty. Gorzowianie lepiej odnajdywali się na początku wyścigów, co często przekładało się na korzystne układy biegowe.
Paluch zauważył jednak, że to nie był obraz idealny.
— „Może i dlatego, że mieliśmy też, no starcik był z lekka na początku przyczepny taki średnio, później już coraz twardziej było ale zawodnicy nasi lepiej się spasowali w tym elemencie, co skutkowało też tym że dobrze jechali. Natomiast też niektórzy gubili punkty po trasie ale to jest żużel i idealnie ciężko się jedzie, ale pewne błędy można skorygować i jechać też lepiej.” — ocenił.
To pokazuje, że mimo wygranych, sztab szkoleniowy ma świadomość obszarów wymagających poprawy.
Wyniki ponad oczekiwania, ale bez złudzeń
Wygrana 52:37 na wyjeździe i 48:42 u siebie to rezultaty, których sam trener się nie spodziewał. Szczególnie w kontekście wcześniejszych występów Falubazu.
— „Nie spodziewałem się ponieważ no nawet postrzałem na ostatnie sparingi Falubazu, chociaż to nie był odnośnik bo Toruń też sobie odpuszczał dużo biegów, ale nie ma co mówić, zawodnicy pojechali dobrze i te młode wilki pokazały swój charakter i jak mówiłem wcześniej, ze sparingu na sparing, z meczu na mecz z miesiąca na miesiąc powinni dobrze jechać, ambitna drużyna. Z pewnością będą poprawiać swoje wyniki ale też pewnie będą mecze gdzie będzie też trudno” — przyznał szkoleniowiec.
To bardzo wyważona ocena – z jednej strony uznanie dla drużyny, z drugiej świadomość, że sezon przyniesie także trudniejsze momenty.
Trening ważniejszy niż wynik
Przed rewanżowym starciem w Gorzowie sztab szkoleniowy skupił się przede wszystkim na przygotowaniu toru i warunków do jazdy. Kluczowe było zabezpieczenie nawierzchni przed opadami.
— „Przykrywamy tor plandeką, ponieważ tam jakieś małe opady mają być. Natomiast zapatruje się, to nie chodzi o zwycięstwo. Chodzi o jazdę, o nabieranie doświadczenia, o żonglowanie silnikami, ustawieniami i przede wszystkim łapaniu takiej pewności siebie. To jest najważniejsze.” — zakończył Piotr Paluch.
Spokojny optymizm zamiast hurraoptymizmu
Dwa zwycięstwa nad Falubazem Zielona Góra to dla Stali Gorzów solidny sygnał przed sezonem. Drużyna pokazała potencjał, a młodzi zawodnicy udowodnili, że mogą być ważnym ogniwem zespołu.
Jednak najważniejszy wniosek płynący z wypowiedzi trenera jest jasny – sparingi to tylko etap przygotowań. Prawdziwa weryfikacja nadejdzie dopiero wraz z pierwszymi meczami ligowymi.
I właśnie na to w Gorzowie wszyscy czekają.








