Już dziś, w sobotni wieczór poznamy brązowego medalistę PGE Ekstraligi. Orlen Oil Motor Lublin podejmie Fogo Unię Leszno w rewanżowym meczu o trzecie miejsce. Po pierwszym spotkaniu leszczynianie mają zaledwie dwa punkty przewagi. To oznacza, że gospodarze potrzebują minimalnego zwycięstwa, aby sięgnąć po medal.

Sezon PGE Ekstraligi wkracza w ostatnią fazę. W sobotę, 3 października, na stadionie w Lublinie rozegrany zostanie rewanżowy mecz o brązowy medal Drużynowych Mistrzostw Polski. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 19:30, a transmisję przeprowadzi CANAL+ SPORT.

Na tor wyjadą Orlen Oil Motor Lublin i Fogo Unia Leszno. Pierwsze spotkanie tych drużyn zakończyło się wynikiem 46:44 dla Unii, dlatego przed rewanżem sytuacja jest niezwykle klarowna. Motor musi odrobić tylko dwa punkty.

W praktyce oznacza to, że każde zwycięstwo lublinian różnicą co najmniej trzech punktów da im brązowy medal. Jeśli Motor wygra dokładnie 46:44, w dwumeczu będzie remis i o końcowym rozstrzygnięciu decydować będą zasady przewidziane dla rywalizacji o trzecie miejsce.

Dwa punkty, które dzielą Motor od podium

Pierwsza odsłona walki o brąz odbyła się w Lesznie. Gospodarze wykorzystali atut własnego toru, ale nie zdołali wypracować przewagi, która pozwalałaby spokojnie myśleć o rewanżu.

46:44 to wynik dający Unii przewagę, lecz z perspektywy całego dwumeczu pozostawiający sprawę całkowicie otwartą.

Dla Motoru sytuacja jest więc zupełnie inna niż w przypadku zespołów walczących o złoto. Nie trzeba odrabiać kilkunastu czy kilkudziesięciu punktów. Wystarczy wygrać spotkanie trzema punktami.

Każdy bieg może mieć zatem znaczenie dla końcowego wyniku. Różnica między medalem a czwartym miejscem wynosi przed pierwszym wyścigiem zaledwie dwa punkty.

Motor chce przedłużyć medalową serię

Lublinianie przystępują do rewanżu z dodatkową motywacją wynikającą z ostatnich sezonów.

Od 2021 roku Orlen Oil Motor Lublin nie schodzi z podium Drużynowych Mistrzostw Polski. Passa rozpoczęła się od srebrnego medalu. Później nadeszła seria trzech mistrzowskich tytułów z rzędu, a w ubiegłym sezonie lublinianie ponownie zakończyli rozgrywki ze srebrem.

Tegoroczny wynik nie będzie więc odpowiadał przedsezonowym ambicjom zespołu, który celował w kolejną walkę o najwyższe cele. Jednocześnie brąz pozwoliłby podtrzymać imponującą serię miejsc na podium.

Do tego potrzebne jest jednak zwycięstwo na własnym torze.

Unia przyjeżdża z małą przewagą, ale z dużym sukcesem już w kieszeni

Dla Fogo Unii Leszno obecna sytuacja ma jeszcze szerszy kontekst.

Leszczynianie są tegorocznym beniaminkiem PGE Ekstraligi. Sam awans do fazy play-off był więc znaczącym osiągnięciem zespołu prowadzonego przez Rafała Okoniewskiego.

Teraz Unia ma możliwość zakończenia sezonu z medalem Drużynowych Mistrzostw Polski. Pierwsze spotkanie pokazało, że nie zamierza pełnić w tej rywalizacji roli statysty.

Zwycięstwo 46:44 dało jej niewielki kapitał przed wyjazdem do Lublina. Nie jest to przewaga pozwalająca na komfortowe kalkulacje, ale oznacza, że to Motor musi od pierwszego wyścigu myśleć o odrabianiu strat.

Dla leszczynian każdy wynik pozwalający zachować prowadzenie w dwumeczu oznacza medal.

W Lublinie czas pożegnań

Sobotnie spotkanie będzie miało jeszcze jeden wyjątkowy wymiar. Dla kilku zawodników będzie to ostatni występ w barwach obecnych klubów.

Po stronie Fogo Unii Leszno po sezonie z zespołem rozstaje się Grzegorz Zengota. Doświadczony zawodnik wcześniej potwierdził swoją decyzję, dlatego sobotni mecz będzie jego ostatnim spotkaniem w barwach „Byków”.

W Motorze podobna sytuacja dotyczy Fredrika Lindgrena.

Obaj zawodnicy przez lata byli ważnymi postaciami swoich drużyn. Ich pożegnanie może więc nadać rywalizacji dodatkowych emocji, choć na torze sentymenty zejdą na dalszy plan. Stawką pozostaje medal.

To może być ostatni mecz Motoru na obecnym stadionie

Sobotnie zawody mogą być również szczególnym wydarzeniem dla kibiców gospodarzy.

Wszystko wskazuje na to, że będzie to prawdopodobnie ostatni mecz Orlen Oil Motoru Lublin na obecnym stadionie przed planowaną modernizacją obiektu.

Nie jest to jednak kwestia całkowicie przesądzona. Proces formalny związany z dokumentacją przetargową i rozpoczęciem prac nadal się przedłuża. Z tego powodu pojawiają się scenariusze zakładające, że Motor mógłby jeszcze rozegrać na swoim stadionie spotkanie wiosną przyszłego roku.

Według obecnych założeń modernizacja ma potrwać do 2028 roku.

Dla kibiców oznacza to zatem wyjątkową okazję do pożegnania dotychczasowego oblicza stadionu. Nie wiadomo jednak jeszcze, czy sobotni wieczór rzeczywiście będzie ostatnim spotkaniem ligowym Motoru w tym miejscu przed rozpoczęciem zasadniczych prac.

Kontuzja Cierniaka komplikuje sytuację gospodarzy

Motor przed rewanżem musi poradzić sobie także z poważnym osłabieniem.

W pierwszym spotkaniu kontuzji doznał Mateusz Cierniak. Zawodnik złamał obie ręce, dlatego jego występ w sobotnim rewanżu jest wykluczony.

To wymusiło zmianę ustawienia zespołu. Cierniak został wpisany pod numerem 10, ale zamiast niego stosowane będzie zastępstwo zawodnika.

Zmiana ta wpłynęła również na układ pozostałej części drużyny. Fredrik Lindgren został przesunięty pod numer 12.

W praktyce oznacza to, że zawodnicy spełniający regulaminowe warunki będą mogli przejmować starty przewidziane dla nieobecnego Cierniaka. Dla Motoru może to mieć istotne znaczenie w kontekście walki o każdy punkt.

Okoniewski przemeblował ustawienie

Po stronie Unii również nie zabrakło interesujących decyzji przed rewanżem.

Trener Rafał Okoniewski zdecydował się na zmianę układu numerów startowych. Piotr Pawlicki został ustawiony pod numerem 1, natomiast Benjamin Cook otrzymał numer 5.

Drugą parę tworzyć mają Grzegorz Zengota i Janusz Kołodziej.

Niepewność dotyczy jeszcze drugiej pozycji juniorskiej. W awizowanym zestawieniu znalazł się Filip Gano, ale według przedstawionych informacji może go zastąpić jeden z dwóch zawodników: Kacper Mania albo Emil Konieczny.

To właśnie ostateczny wybór młodzieżowca pozostaje jednym z elementów, które mogą zostać rozstrzygnięte dopiero przed rozpoczęciem spotkania.

Składy na rewanż

ORLEN OIL MOTOR LUBLIN

9. Martin Vaculik
10. Mateusz Cierniak
11. Kacper Woryna
12. Fredrik Lindgren
13. Bartosz Zmarzlik
14. Bartosz Bańbor
15. Bartosz Jaworski

Przy numerze 10 zastosowane ma być zastępstwo zawodnika z powodu kontuzji Mateusza Cierniaka.

FOGO UNIA LESZNO

1. Piotr Pawlicki
2. Keynan Rew
3. Grzegorz Zengota
4. Janusz Kołodziej
5. Benjamin Cook
6. Nazar Parnicki
7. Filip Gano

Obsada numeru 7 może ulec zmianie – awizowanego Filipa Gano może zastąpić Kacper Mania lub Emil Konieczny.

Ostatnie piętnaście wyścigów sezonu

Przed zawodnikami 15 wyścigów, które rozstrzygną nie tylko losy brązowego medalu, ale również zakończą ligowy sezon obu drużyn.

Motor ma po swojej stronie własny tor i zaledwie dwa punkty straty. Unia dysponuje natomiast przewagą wywalczoną w pierwszym spotkaniu i świadomością, że nie musi wygrać w Lublinie, aby zdobyć medal.

Właśnie dlatego początek spotkania może mieć ogromne znaczenie. Gospodarze będą chcieli możliwie szybko przejąć inicjatywę, podczas gdy goście spróbują kontrolować dwumecz i nie dopuścić do powstania większej straty.

Do tego dochodzą indywidualne historie zawodników. Dla Zengoty i Lindgrena będzie to pożegnanie z klubami. Dla innych – ostatnia szansa na zakończenie sezonu z medalem. Dla lublinian dodatkowym symbolem może być możliwe pożegnanie z obecnym stadionem przed jego modernizacją.

Wszystko rozstrzygnie się w sobotni wieczór

Pierwsze spotkanie zakończyło się minimalnym zwycięstwem Unii. 46:44 oznacza, że przed rewanżem różnica jest niemal symboliczna.

Motor potrzebuje zwycięstwa co najmniej trzema punktami, aby przejąć brązowy medal. Unia może go zdobyć, jeżeli utrzyma przewagę z pierwszego spotkania w całym dwumeczu.

Stawka jest więc jasna, a margines błędu niewielki.

Orlen Oil Motor Lublin – Fogo Unia Leszno, sobota 3 października, godzina 19:30.

Transmisja: CANAL+ SPORT.

Sędzia: Bartosz Ignaszewski.

Po piętnastu wyścigach nie będzie już żadnych kalkulacji. Pozostanie tylko odpowiedź na pytanie, kto zakończy sezon z brązowym medalem PGE Ekstraligi.