Sezon 2026 FIM Ice Speedway World Championship powered by Anlas, Kineo i HKC Koopmann rozpoczyna się od jednego z najbardziej wymagających etapów całego cyklu – rundy kwalifikacyjnej. To właśnie ona decyduje, którzy zawodnicy otrzymają szansę walki o medale mistrzostw świata na lodzie. W najbliższą sobotę 31 stycznia br. oczy całego lodowego speedwaya zwrócone będą na szwedzkie Örnsköldsvik, gdzie na legendarnym torze Kallehov zapadną pierwsze kluczowe rozstrzygnięcia.
Kallehov – lodowa brama do wielkiej kariery
Od 2018 roku tor Kallehov o długości 322 metrów jest stałym i doskonale rozpoznawalnym przystankiem na mapie lodowych mistrzostw świata. To właśnie tutaj wielu zawodników stawiało pierwsze kroki w drodze do światowej czołówki. Tym razem na wschodnim wybrzeżu Szwecji, około 530 kilometrów na północ od Sztokholmu, zamelduje się osiemnastu zawodników z ośmiu krajów.
Stawka jest jasna i bezwzględna – tylko ośmiu najlepszych awansuje do finałów mistrzostw świata, które w sezonie 2026 odbędą się w trzech odsłonach. Dwa pierwsze finały zaplanowano na weekend 14–15 marca w niemieckim Inzell, a decydujące zawody odbędą się 11 kwietnia w Heerenveen w Holandii. Dzień później, również w Heerenveen, rozegrany zostanie FIM Ice Speedway of Nations – impreza, która wraca do kalendarza po pięcioletniej przerwie (ostatni raz odbyła się w 2020 roku).
Walka o prawo rzucenia wyzwania mistrzowi
Zawodnicy, którzy wywalczą awans w Örnsköldsvik, dołączą do piątki najlepszych żużlowców poprzedniego sezonu. Na ich czele stoi Szwed Martin Haarahiltunen, który w 2026 roku stanie przed szansą zdobycia piątego z rzędu tytułu indywidualnego mistrza świata na lodzie. Zanim jednak dojdzie do bezpośredniej rywalizacji z dominatorem ostatnich lat, kandydaci muszą przebrnąć przez niezwykle wyrównaną i nieprzewidywalną rundę kwalifikacyjną.
Doświadczenie kontra młodość
Lista startowa kwalifikacji w Szwecji to mieszanka rutyny, ambicji i nieoczywistych historii. Jednym z zawodników, którzy doskonale znają specyfikę toru Kallehov, jest Czech Lukáš Hutla. Trzydziestosiedmioletni mistrz Europy z 2024 roku wygrał kwalifikacje w 2025 roku, a następnie zakończył mistrzostwa świata na siódmym miejscu. Teraz ponownie spróbuje wywalczyć przepustkę do finałów, choć – jak pokazuje historia – w Örnsköldsvik nic nie przychodzi łatwo.
Najwyżej sklasyfikowanym zawodnikiem wśród uczestników kwalifikacji, według końcowej tabeli MŚ 2025, jest Luca Bauer. Niemiec startujący na włoskiej licencji, syn legendarnego Günthera Bauera, był drugi w kwalifikacjach rok temu i zakończył sezon na szóstym miejscu, tracąc zaledwie cztery punkty do bezpośredniego awansu do finałów.
Ci, którzy już tam byli – i chcą wrócić
Z grona pozostałych zawodników aż trzech – Szwed Filip Jäger, Holender Sebastian Reitsma oraz Niemiec Maximilian Niedermaier – wywalczyło awans do finałów w poprzednim sezonie właśnie poprzez kwalifikacje. Kolejni czterej: Szwedzi Jimmy Hörnell i Leon Kramer, Norweg Jo Sætre oraz Czech Andrej Diviš, również startowali w kwalifikacjach w 2025 roku, ale nie zdołali znaleźć się w czołowej ósemce.
Blisko awansu był także Austriak Martin Posch, który rok temu zakończył kwalifikacje na dziewiątej pozycji. Ostatecznie otrzymał jednak promocję do finałów i sezon zakończył w czołowej dziesiątce mistrzostw świata.
Legendy, powroty i nowe twarze
Ostatnia ósemka startujących to mieszanka znanych nazwisk i mniej rozpoznawalnych zawodników. Wśród nich znajduje się Max Niedermaier – kuzyn Maximiliana – zwycięzca kwalifikacji w 2024 roku i późniejszy wicemistrz świata. Na liście jest również 55-letni Franz „Franky” Zorn, srebrny medalista mistrzostw świata z 2023 roku, wciąż pozostający jedną z ikon lodowego speedwaya, oraz Fin Aki Ala-Riihimäki.
Do rywalizacji po przerwie wraca także Johann Weber. Niemiec, wicemistrz świata z 2022 roku, będzie chciał natychmiast zaznaczyć swoją obecność w walce o finały. Brytyjskie nadzieje reprezentuje Paul Cooper, który spróbuje wprowadzić zawodnika z Wysp do finałów mistrzostw świata.
Stawkę uzupełniają Szwedzi Ove Ledström oraz rezerwowi toru FMNR – Isak Dekkerhus i Melvin Björklin.
Start w południe, emocje na lodzie
Zawody w Örnsköldsvik rozpoczną się w sobotę 31 stycznia br. o godzinie 12:00 czasu lokalnego. Na kibiców czeka dwadzieścia biegów, które wyłonią ośmiu zawodników kontynuujących walkę o mistrzostwo świata.
Całość zmagań będzie transmitowana na żywo w serwisie FIM-MOTO TV. Dostęp do pojedynczego wydarzenia kosztuje 9,90 euro, natomiast pełny karnet sezonowy – 15,90 euro. Transmisja oferuje nie tylko obraz z toru, ale także unikalne kulisy i komentarze z wnętrza lodowego speedwaya.
Jedno jest pewne: zanim w Inzell i Heerenveen zapłoną światła finałów, w Örnsköldsvik rozegra się prawdziwa walka o przyszłość – bez kalkulacji, bez marginesu błędu i bez drugich szans.

Źródło i zdjęcia: publiczny FB FIMTrackRacing






