Znakomity rewanż i smutny finał dla Stali

Mocny, emocjonujący i pełen dramaturgii mecz odbył się w niedzielne popołudnie 31 sierpnia br. na Stadionie im. Edwarda Jancarza w Gorzowie. Gezet Stal miała wielkie nadzieje na odrobienie sześciopunktowej straty z Częstochowy, by pozostać w grze o utrzymanie w PGE Ekstralidze. Tymczasem Krono-Plast Włókniarz, prowadzony do boju przez fenomenalnego Jasona Doyle’a i rewelacyjnego Piotra Pawlickiego, zagrał najlepszy mecz wyjazdowy w całym sezonie i przypieczętował ligowy byt na rok 2026.

Transparent na trybunach z hasłem „Oszukać przeznaczenie” miał być dla Stali motywacją. Niestety, rzeczywistość zweryfikowała gorzowskie ambicje – po świetnym widowisku to częstochowianie cieszyli się z utrzymania, a gospodarze muszą teraz walczyć w dalszej fazie play-down o uniknięcie baraży.


Przebieg pierwszego meczu w Częstochowie

Tydzień wcześniej w Częstochowie Stal pokazała, że mimo problemów finansowych i kadrowych wciąż potrafi walczyć. Porażka 42:48 na wyjeździe była ich najlepszym występem poza domem w sezonie, co dawało nadzieję na rewanż. W pamięci kibiców wciąż był lipcowy triumf nad „Lwami” 54:36, ale wtedy rywale jechali osłabieni – bez Hansena i Pawlickiego. Rewanż miał być o wiele trudniejszy i taki właśnie był.


Rollercoaster w Gorzowie

Od pierwszego biegu widać było, że emocji nie zabraknie. Po siedmiu wyścigach gospodarze prowadzili czterema punktami, ale w dwumeczu wciąż minimalnie lepszy był Włókniarz.

Moment zwrotny – bieg 8

W powtórce ósmej gonitwy, po upadku Woryny w pierwszym podejściu, kapitalnie prowadził Duńczyk, ale defekt motocykla Oskara Palucha sprawił, że Stal straciła ważne punkty. Włókniarz zmniejszył straty i wrócił do gry.

Doyle i Pawlicki – duet marzeń

Australijczyk Jason Doyle był absolutnie nieomylny. Wygrał wszystkie swoje biegi, a w duecie z Pawlickim w kluczowych momentach „zabijali” mecz dla gospodarzy. Szczególnie wyścigi nr 9, 11 i finałowy 15 pokazały różnicę między zespołami.

Lebiediew kontra Pawlicki

Ogromne emocje przyniósł szósty bieg, gdy Andrzej Lebiediew ostrą jazdą wyprzedzał Hansena, a potem starł się z Pawlickim. Po biegu zawodnicy wymienili kilka nieprzyjemnych słów, a atmosfera udzieliła się także w parku maszyn.

Brak mocy w końcówce

Przed biegami nominowanymi Stal musiała wygrać 9:3, aby odwrócić losy dwumeczu. Nadzieję dawała wygrana Vaculika w 14. gonitwie, ale Fajfer nie zdołał pokonać pary rywali. W ostatnim starciu Doyle i Pawlicki przypieczętowali dzieło – 5:1 dla Włókniarza i pierwsze, a zarazem jedyne wyjazdowe zwycięstwo częstochowian w sezonie.


Statystyki mówią same za siebie

Gezet Stal Gorzów – 43
9. Martin Vaculik – 8+2 (3,1*,0,1*,3)
10. Anders Thomsen – 9+1 (3,2,2,1*,1)
11. Mikołaj Krok – ns
12. Oskar Fajfer – 4 (0,1,1,2,0)
13. Andrzej Lebiediew – 8 (2,2,2,2,0)
14. Oskar Paluch – 8+1 (2*,1,3,d,2)
15. Hubert Jabłoński – 6+1 (t,3,0,2,1*)
16. Adam Bednar – ns

Krono-Plast Włókniarz Częstochowa – 47
1. Piotr Pawlicki – 13+1 (2,3,3,3,2*)
2. Mads Hansen – 7+1 (1,1,1,3,1*)
3. Wiktor Lampart – 2 (1,0,1,0)
4. Kacper Woryna – 9 (2,2,3,0,2)
5. Jason Doyle – 15 (3,3,3,3,3)
6. Kacper Halkiewicz – 1 (1,0,-)
7. Szymon Ludwiczak – 0 (0,0,0)
8. Franciszek Karczewski – 0 (w)

Bieg po biegu:
1. (60,84) Vaculik, Pawlicki, Lampart, Jabłoński (t) – 3:3 – (3:3)
2. (61,27) Jabłoński, Paluch, Halkiewicz, Ludwiczak – 5:1 – (8:4)
3. (61,05) Doyle, Lebiediew, Hansen, Fajfer – 2:4 – (10:8)
4. (60,70) Thomsen, Woryna, Paluch, Halkiewicz – 4:2 – (14:10)
5. (62,07) Paluch, Woryna, Fajfer, Lampart – 4:2 – (18:12)
6. (62,02) Pawlicki, Lebiediew, Hansen, Jabłoński – 2:4 – (20:16)
7. (61,00) Doyle, Thomsen, Vaculik, Ludwiczak – 3:3 – (23:19)
8. (62,02) Woryna, Lebiediew, Lampart, Paluch (d/3) – 2:4 – (25:23)
9. (61,35) Pawlicki, Thomsen, Hansen, Vaculik – 2:4 – (27:27)
10. (61,54) Doyle, Jabłoński, Fajfer, Karczewski (w/su) – 3:3 – (30:30)
11. (61,57) Pawlicki, Fajfer, Vaculik, Woryna – 3:3 – (33:33)
12. (62,33) Hansen, Paluch, Jabłoński, Ludwiczak – 3:3 – (36:36)
13. (62,06) Doyle, Lebiediew, Thomsen, Lampart – 3:3 – (39:39)
14. (62,07) Vaculik, Woryna, Hansen, Fajfer – 3:3 – (42:42)
15. (61,92) Doyle, Pawlicki, Thomsen, Lebiediew – 1:5 – (43:47)

Sędzia: Krzysztof Meyze

Atmosfera na stadionie

Frekwencja dopisała – ok. 10,5 tysiąca kibiców żywiołowo dopingowało gospodarzy. Widać było jednak, że napięcie związane z przyszłością klubu wpływa na atmosferę. Transparenty i okrzyki dodawały otuchy, ale im bliżej końca meczu, tym bardziej trybuny milkły, gdy Doyle i Pawlicki bezlitośnie odbierali nadzieje Stali.


Co dalej ze Stalą?

Porażka z Włókniarzem oznacza, że Stal musi walczyć dalej – czeka ją dwumecz o 7. miejsce z ROW-em Rybnik (5 i 21 września). Ewentualne zwycięstwo nie zakończy jednak sezonu – dopiero baraże z Fogo Unią Leszno lub Abramczyk Polonią Bydgoszcz przesądzą o być albo nie być klubu w PGE Ekstralidze.

Biorąc pod uwagę wielomilionowe długi i niepewność organizacyjną, dla gorzowian pozostanie w lidze to być może najważniejsze zadanie dekady.


Wynik dwumeczu:

  • Włókniarz Częstochowa – 95
  • Stal Gorzów – 85

Częstochowa utrzymuje się w PGE Ekstralidze. Gorzów walczy dalej.