BETARD SPARTA Wrocław pokonała KRONO-PLAST WŁÓKNIARZA Częstochowa 55:35 w zaległym spotkaniu 7. kolejki PGE Ekstraligi. Choć ostateczny wynik wskazuje na dominację gospodarzy, przez długi czas mecz nie był dla nich spacerkiem. Sygnał do ataku ze strony gości dawał kapitalny Jason Doyle, który po przegranej z Artemem Łautą w inauguracyjnym biegu w kolejnych sześciu wyścigach (z finałowym włącznie) był niepokonany przez żużlowców gospodarzy.


Trener Śledź: „Jason mocno postraszył”

Po meczu głos zabrał szkoleniowiec wrocławian Dariusz Śledź, który w rozmowie z mediami nie krył uznania dla Jasona Doyle’a:

– Jason mocno postraszył, niewątpliwie podnosząc nam ciśnienie. W całych zawodach stracił tylko jeden punkt, tak więc odjechał znakomite spotkanie. Jego jazda dała atuty częstochowianom, by mogli nas pomęczyć. Spodziewaliśmy się, że łatwo o bonus nie będzie, bo jednak Krono-Plast Włókniarz miał sporą 15-stopunktową zaliczkę z pierwszego meczu.

Trener zaprzeczył jednak, że osłabienie Włókniarza (brak Piotra Pawlickiego i Madsa Hansena) miało jakikolwiek wpływ na podejście jego drużyny:

– Na pewno nie, gdyż od samego początku wiedzieliśmy, że 15 punktów to spora strata do odrobienia. Podeszliśmy do tego spotkania maksymalnie skoncentrowani i nie było mowy o żadnym rozluźnieniu.


Bohaterowie dnia: Kowolik i… zespół

Prawdziwym objawieniem czwartkowego wieczoru był Marcel Kowolik, który zdobył 8 punktów w trzech startach i stał się cichym bohaterem meczu. Trener nie szczędził mu pochwał:

– Marcel zaprezentował się znakomicie, chyba wreszcie tak, jak sobie wymarzył. Zapewne takie spotkanie niekiedy mu się śniło i w końcu ten sen się spełnił.

W parze z Jakubem Krawczykiem młodzieżowiec Sparty nie tylko wygrywał starty, ale także potrafił bronić się na dystansie. Czy to oznacza, że duet ten zyska pewne miejsce w składzie?

– W żużlu niczego nie można być pewnym. Nikodem też walczy z całych sił, pokazując swoją wartość choćby w U24 Ekstralidze czy DMPJ. Tak więc on również puka do drzwi, bijąc się o miejsce w składzie w PGE Ekstralidze.


Laguta poniżej oczekiwań? „Obiecał mi formę na play-offy”

Wciąż nieco poniżej oczekiwań spisuje się Artem Łaguta. Mistrz świata z 2021 roku zdobył tym razem 8 punktów, ale przegrał m.in. z Miśkowiakiem i Doyle’em. Czy to jeszcze efekt urazu z początku sezonu?

– Po tym urazie nie ma już śladu. Artem obiecał mi, że w fazie play-off będzie już w takiej formie, jak w zeszłym roku. Liczę więc na to, że spełni swoją obietnicę – skwitował Śledź.


Przed Spartą Grudziądz – liderzy nie mogą się zatrzymać

Spartanie z kompletem punktów z tego spotkania umocnili się w górnej części tabeli PGE Ekstraligi. Już 13 lipca zmierzą się u siebie z Bayersystem GKM Grudziądz, którego pokonali na wyjeździe 47:43.

– Myślę, że na pewno będziemy faworytami tego spotkania. Natomiast nikogo nie możemy lekceważyć. Zdajemy sobie sprawę, że PGE Ekstraliga potrafi zaskakiwać. Tym samym musimy dobrze się przygotować i pokazać się z jak najlepszej strony – zaznaczył trener wrocławian.