75. edycja Memoriału im. Alfreda Smoczyka, rozegrana w niedzielę 6 kwietnia br. przeszła do historii pod znakiem chłodu, emocjonującej rywalizacji i powrotu Dominika Kubery na najwyższy stopień podium. Na stadionie w Lesznie, mimo przenikliwego zimna i opadów śniegu, kibice byli świadkami solidnej dawki ścigania, której zwieńczeniem był bieg dodatkowy rozstrzygający losy zwycięstwa.

Zimowy klimat i gorąca rywalizacja

Pogoda nie rozpieszczała uczestników. Niska temperatura i prószący chwilami śnieg skutecznie odstraszyły część kibiców od przybycia na Stadion im. Alfreda Smoczyka. Ci, którzy jednak zdecydowali się zasiąść na trybunach, mogli śledzić sprawnie przeprowadzoną i trzymającą w napięciu rywalizację. Choć zawody nie obfitowały w liczne mijanki, to nie zabrakło emocji i zaciętej walki o każde „oczko”.

Zdecydowanym bohaterem dnia był Dominik Kubera z Orlen Oil Motoru Lublin, który po pięciu seriach zasadniczych miał na koncie 13 punktów – tyle samo, co świetnie dysponowany Nicolai Klindt. O losach zwycięstwa musiał więc zadecydować bieg dodatkowy. W nim Polak nie pozostawił Duńczykowi złudzeń i pewnie wygrał, triumfując w leszczyńskim memoriale drugi rok z rzędu.

Parnickyi zachwyca w Lesznie

Na najniższym stopniu podium stanął reprezentant gospodarzy, 19-letni Nazar Parnickyi. Ukrainiec, który na co dzień reprezentuje barwy Fogo Unii Leszno, był rewelacją turnieju. Po trzech seriach startów miał komplet punktów i na swoim rozkładzie m.in. Dominika Kuberę oraz Grzegorza Zengotę. W czwartej i piątej serii nieco spuścił z tonu, ale ostatecznie zakończył zawody z dorobkiem 12 punktów.

Było zimno w ręce, ale palce nie zamarzły i udało się parę startów wygrać, więc jest ok. Ogólnie to początek był dobry, zdobyłem trzy „trójki”, później trochę nie w tę stronę poszliśmy z przełożeniem. Ale udało się wejść na podium, więc jest dobrze – podsumował zawody młody Ukrainiec w rozmowie z mediami.

W pierwszym swoim biegu Parnickyi popisał się refleksem i opanowaniem, kiedy skutecznie ominął upadającego przed nim Mateusza Cierniaka. Dzięki temu uniknięto groźnego karambolu.

Bezbarwny Smektała, mocny Klindt

Z zupełnie innej strony pokazał się dwukrotny zwycięzca Memoriału, Bartosz Smektała. Reprezentant Hunters PSŻ Poznań przez większość zawodów jechał bezbarwnie, a swoje pierwsze punkty zdobył dopiero w ostatnim biegu.

Zdecydowanie lepiej spisał się Nicolai Klindt, który poza pierwszym startem był nieuchwytny dla rywali. W czterech kolejnych biegach zgarniał komplet „trójek”, a w biegu dodatkowym o zwycięstwo mógł jedynie uznać wyższość Kubery.

Pełne wyniki zawodów

Klasyfikacja końcowa 75. Memoriału Alfreda Smoczyka, Leszno 06.04.2025:

  1. Dominik Kubera (Orlen Oil Motor Lublin) – 13 (3,2,2,3,3) + 3 [bieg dodatkowy]
  2. Nicolai Klindt (Moonfin Malesa Ostrów) – 13 (1,3,3,3,3) + 2
  3. Nazar Parnickyi (Fogo Unia Leszno) – 12 (3,3,3,1,2)
  4. Gleb Czugunow (Innpro ROW Rybnik) – 11 (3,3,3,2,0)
  5. Janusz Kołodziej (Fogo Unia Leszno) – 9 (3,1,1,3,1)
  6. Kacper Woryna (Krono-Plast Włókniarz Częstochowa) – 9 (2,1,2,3,1)
  7. Josh Pickering (Fogo Unia Leszno) – 9 (1,2,2,2,2)
  8. Antoni Mencel (Fogo Unia Leszno) – 8 (0,2,2,1,3)
  9. Ben Cook (Fogo Unia Leszno) – 8 (0,3,1,2,2)
  10. Jaimon Lidsey (Bayersystem GKM Grudziądz) – 7 (1,2,1,0,3)
  11. Grzegorz Zengota (Fogo Unia Leszno) – 6 (2,0,3,0,1)
  12. Kacper Mania (Fogo Unia Leszno) – 5 (2,1,0,2,0)
  13. Mads Hansen (Krono-Plast Włókniarz Częstochowa) – 5 (2,1,d,1,1)
  14. Bartosz Smektała (Hunters PSŻ Poznań) – 2 (0,0,0,0,2)
  15. Jakub Miśkowiak (Bayersystem GKM Grudziądz) – 2 (1,0,1,d,0)
  16. Mateusz Cierniak (Orlen Oil Motor Lublin) – 1 (w,0,d,1,0)
  17. Emil Konieczny (Fogo Unia Leszno) – NS
  18. Marcel Juskowiak (Fogo Unia Leszno) – NS

Bieg dodatkowy o 1. miejsce:

Kubera – Klindt 1:0 (czas: 61,85)

Podsumowanie

Memoriał Alfreda Smoczyka po raz kolejny pokazał, że to wydarzenie ma swoją wagę, nawet jeśli warunki atmosferyczne nie sprzyjają ściganiu. Dominik Kubera ponownie potwierdził swoją klasę, a młody Nazar Parnickyi udowodnił, że warto na niego stawiać w nadchodzącym sezonie Metalkas 2. Ekstraligi. Dla gospodarzy był to cenny sprawdzian przed ligową inauguracją z beniaminkiem z Tarnowa.

Zdjęcie: publiczny FB Unii Leszno