W bieżącym sezonie Unia Leszno nie przegrała jeszcze meczu. Mistrzowie Polski przyjeżdżali do Wrocławia jako zdecydowany lider rozgrywek o drużynowe mistrzostwo Polski. We Wrocławiu Unia przegrała ze Spartą w rundzie zasadniczej sezonu 2017. Wówczas, na Nowym Olimpijskim Sparta pokonała drużynę z Leszna 51-39. Pięć kolejnych meczy rozegranych we Wrocławiu kończyło się bądź remisem, bądź wygraną gości.

W bieżącym sezonie Sparta, by myśleć o fazie play-off, musi wygrywać mecze, zwłaszcza te rozgrywane na własnym torze. Do tej pory żadna z drużyn nie wygrała meczu we Wrocławiu. Tylko Sparta, Unia oraz Motor nie doznały porażki walcząc o tytuł DMP 2020 w roli gospodarza.

Wydawał o się, że drużyna kompletna, ta przysłowiowa hydra z Leszna i w niedzielę poradzi sobie z przeciętnie jadącą drużyną z Wrocławia. W stolicy Dolnego Śląska jednak to Spartanie okazali się prawdziwą drużyną, praktycznie bez słabych punktów. Z jednym wyjątkiem. Przemysław Liszka na pewno nie zaliczy tych zawodów do swoich udanych. Dwukrotnie w konfrontacji z Wrocławianinem lepszy okazał się Szymon Szlauderbach. Nie dziwią więc, roszady na pozycji drugiego młodzieżowca jakich dokonuje trener Dariusz Śledź.

Mecz zaczął się od dwóch remisów. W pierwszym biegu Maciej Janowski, niezmiernie szybki na starcie pokonał Emila Sayfutdinova, a CHris Holder przegrał ze słabym (jak się okazało) tego dnia Bartoszem Smektałą. Bieg młodzieżowy i kolejny remis. Gleb Czugunov nie pozwolił na wiele parze z Leszna. Później przez pięć kolejnych biegów nastąpiła ostra „wymiana ciosów” i biegi kończyły się podwójnym zwycięstwem na przemian drużyny gospodarzy i gości. Tylko bieg dziesiąty zakończył się rezultatem 4-2 dla gości.

A po trzech seriach startów Sparta prowadziła tylko dwoma punktami. Było 31-29 dla Wrocławian. Jednak to Unia wygrała bieg dziewiąty i dziesiąty i wydawało się, że i tym razem rozpędzony leszczyński walec nie zatrzyma się. Stało się inaczej. Biegi jedenasty i dwunasty Unia Leszno wygrała podwójnie i w całym meczu prowadziła już 39-33. Wydawało się, że w biegu trzynastym trener Dariusz Śledź zastosuje rezerwę taktyczną i w miejsce Maksyma Drabika desygnuje Macieja Janowskiego, by wspólnie z Taiem Woffindenem wygrali ten bieg podwójnie. Jednak to Piotr Baron w miejsce słabego tego dnia Bartosza Smektały z rezerwy zwykłej „wypuścił” Dominika Kuberę. Ten w przeciwieństwie do finałowych meczów o DMP w 2016 r. pomiędzy tymi drużynami – tym razem nie okazał się „ojcem zwycięstwa Lesznian.

Bieg XIII to podwójne zwycięstwo Sparty, która tym samym „wróciła do meczu”. Wówczas na tablicy świetlnej widniał wynik 40-38 dla Unii. Wszystko miało rozstrzygnąć się w biegach nominowanych. W XIV wyścigu ponownie jechał Dominik Kubera. I po raz kolejny nie był w stanie pokonać pary Wrocławian – tym razem Czugunova z Janowskim. Choć trzeba przyznać, że w tym wyścigu to Spartanie przespali start i Kubera objął prowadzenie. Od początku wyścigu nie liczył się Lidsey. Jednak na dystansie Wrocławianie byli szybsi od Kubery. Na wirażu przy parku maszyn jednoczesnym atakiem po wewnętrznej i zewnętrznej części toru pokonali młodzieżowca Unii, który nie wiedział jak odeprzeć atak, wściekle i równocześnie atakujących Spartan. Wybrał wariant najgorszy z możliwych i odjechał od krawężnika zostawiając miejsce zarówno po zewnętrznej części toru jak i „przy kredzie”. Stadion oszalał z radości, bo po tym biegu to Sparta wyszła na minimalne prowadzenie 43 – 41 w całym meczu. Do wygranej jednak potrzebny był co najmniej remis w ostatniej gonitwie dnia.

W XV biegu na starcie stanęli Sayfutdinov z Kołodziejem oraz Tai Woffinden z Maxem Frickiem, który po raz pierwszy w tym sezonie pojechał w biegu nominowanym. Po starcie Rosjanin wysforował się na prowadzenie. Jednak na drugim i trzecim miejscu jechali Tajski z Maxem. Bardzo szybko ustawili się w parę, a Brytyjczyk przyjął na siebie obowiązek odpierania ataków, bardzo szybkiego Kołodzieja. Przez cztery okrążenia trwała zacięta walka, ale zawodnicy do mety już nie zmienili swoich pozycji.

To co wydawało się niemożliwe stało się faktem! Sparta wygrywa z Unią Leszno, przerywając jej zwycięską passę. Punkt bonusowy pojechał do Leszna. Ale Sparta pozostaje w walce o udział w tegorocznych play-off.

Mecz we Wrocławiu był świetnym widowiskiem, trzymającym kibiców w napięciu do ostatniego biegu. Takie mecze chce się oglądać! Nie było może zbyt wielu mijanek na dystansie. Ale było masę walki do ostatnich metrów. A to się wszystkim fanom żużla podoba.

Tym razem role się odwróciły. To Sparta w tym meczu była drużyną niemalże kompletną. Pięciu zawodników tej drużyny wygrało biegi indywidualnie. Oprócz tego „swoje punkty” dowiózł Maksym Drabik przyjeżdżając w dwóch biegach na drugiej pozycji za swoim kolegą klubowym. Sparta pokazała, że w tej drużynie jest moc. Wrocławianie pojechali w tym meczu stanowiąc zespół, tak jak do tej pory jechała Unia Leszno. Goście w zawodach we Wrocławiu nie mieli zbyt wielu armat. Trudno wygrać mecz, gdy „jedzie” tylko trzech zawodników. Na wysokim poziomie pojechali jedynie Sayfutdinov, Kołodziej oraz Kubera. Choć ten ostatni w dwóch decydujących biegach pod koniec meczu dal się przywieźć dwukrotnie na 1-5.

Bardzo słabo zaprezentowali się Piotr Pawlicki oraz Bartosz Smektała zdobywając po dwa punkty. Przeciętnie pojechał Lidsey. „Swoje” punkty zdobył Szlauderbach. Ale to wszystko okazało się za mało na świetnie dysponowanych tego dnia Spartan.

Na pewno był to najlepszy występ Wrocławian w tym sezonie.

Punktacja:

Betard Sparta Wrocław – 46 pkt.
9.
Chris Holder – 5 (0,3,1,1,-)
10. Maksym Drabik – 5+2 (1,2*,0,2*)
11. Maciej Janowski – 8+2 (3,2*,0,1,2*)
12. Max Fricke – 9+1 (2*,3,2,0,2)
13. Tai Woffinden – 10+2 (3,1,2*,3,1*)
14. Gleb Czugunow – 9 (3,0,3,3)
15. Przemysław Liszka – 0 (0,0,0)

Fogo Unia Leszno – 44 pkt.
1.
Emil Sajfutdinow – 14 (2,3,3,3,3)
2. Janusz Kołodziej – 7+3 (1,2*,2*,2*,0)
3. Bartosz Smektała – 2+1 (1*,1,0,-,-)
4. Jaimon Lidsey – 5+2 (2*,0,1,2*,0)
5. Piotr Pawlicki – 2 (0,1,1,0)
6. Dominik Kubera – 10 (2,3,3,1,1)
7. Szymon Szlauderbach – 4+1 (1*,0,3)

Bieg po biegu:
1. (63,08) Janowski, Sajfutdinow, Smektała, Holder – 3:3 – (3:3)
2. (61,53) Czugunow, Kubera, Szlauderbach, Liszka – 3:3 – (6:6)
3. (60,86) Woffinden, Fricke, Kołodziej, Pawlicki – 5:1 – (11:7)
4. (61,39) Kubera, Lidsey, Drabik, Czugunow – 1:5 – (12:12)
5. (62,16) Fricke, Janowski, Smektała, Lidsey – 5:1 – (17:13)
6. (61,20) Sajfutdinow, Kołodziej, Woffinden, Liszka – 1:5 – (18:18)
7. (61,52) Holder, Drabik, Pawlicki, Szlauderbach – 5:1 – (23:19)
8. (62,12) Czugunow, Woffinden, Lidsey, Smektała – 5:1 – (28:20)
9. (61,53) Sajfutdinow, Kołodziej, Holder, Drabik – 1:5 – (29:25)
10. (61,79) Kubera, Fricke, Pawlicki, Janowski – 2:4 – (31:29)
11. (61,88) Sajfutdinow, Lidsey, Holder, Fricke – 1:5 – (32:34)
12. (62,05) Szlauderbach, Kołodziej, Janowski, Liszka – 1:5 – (33:39)
13. (60,84) Woffinden, Drabik, Kubera, Pawlicki – 5:1 – (38:40)
14. (62,08) Czugunow, Janowski, Kubera, Lidsey – 5:1 – (43:41)
15. (61,33) Sajfutdinow, Fricke, Woffinden, Kołodziej – 3:3 – (46:44)

Sędzia: Krzysztof Meyze
Startowano według II zestawu.
Wynik dwumeczu: 83:97. Bonus dla Fogo Unii Leszno