Zaskakujące wybory selekcjonera. Gdzie jest Zmarzlik? Sensacja w składzie!
Trener Rafał Dobrucki znów udowadnia, że nie boi się niekonwencjonalnych decyzji. Na finał Mistrzostw Europy Par, który odbędzie się w sobotę 19 lipca w łotewskim Daugavpils, nie powołał do składu Bartosza Zmarzlika – pięciokrotnego mistrza świata i jednego z najbardziej utytułowanych zawodników w historii polskiego żużla. To nie pomyłka – to świadomy wybór.
Zmarzlik, który od lat jest symbolem potęgi polskiego speedwaya, tym razem nie znajdzie się nawet na pozycji rezerwowego. W kadrze na zawody mającej zagwarantowany start Polski zabraknie również innych gwiazd PGE Ekstraligi. Dobrucki postawił na zupełnie inny zestaw — bazujący na zawodnikach startujących na co dzień w… Metalkas 2. Ekstralidze.
Polska kadra bez ekstraligowych gwiazd
W składzie na finał nie znajdziemy ani Zmarzlika, ani Macieja Janowskiego, Dominika Kubery, Wiktora Przyjemskiego czy Patryka Dudka. Zamiast tego, powołani zostali żużlowcy, którzy z powodzeniem radzą sobie w drugiej klasie rozgrywkowej, a ich występy w 2. Ekstralidze są bacznie obserwowane przez selekcjonera.
To decyzja o tyle kontrowersyjna, że Polska niemal zawsze uchodzi za głównego faworyta do złota. Siła naszej reprezentacji tkwiła w mocnej obsadzie i liderach światowego formatu. Tymczasem Dobrucki najwyraźniej chce potraktować te zawody jako pole doświadczalne lub próbę budowania szerszego zaplecza kadrowego.
Kacper Mania – objawienie sezonu w roli rezerwowego
Jednym z najciekawszych powołań jest obecność Kacpra Manii jako zawodnika rezerwowego. Zawodnik Fogo Unii Leszno, mimo młodego wieku, prezentuje w tym sezonie rewelacyjną formę. Jego wyścigi ligowe cechuje dojrzałość i zadziorność, a punkty zdobywa regularnie, często będąc liderem formacji młodzieżowej swojej drużyny.
Choć wybór Manii może być uzasadniony, dziwi brak chociażby wspomnianego Wiktora Przyjemskiego, który w barwach Orlen Oil Motoru Lublin regularnie prezentuje klasę światową. Wydaje się, że trener Dobrucki kieruje się nie tylko wynikami, ale i koncepcją personalnej rotacji, dając szansę młodym i perspektywicznym zawodnikom.
Polska kontra Europa. Kto stanie na drodze do złota?
W finale Mistrzostw Europy Par 2025 zobaczymy siedem drużyn narodowych:
- Polska (z automatycznym awansem jako broniący tytułu),
- Łotwa (gospodarz),
- Dania i Wielka Brytania (medaliści MEP 2024),
- Czechy, Słowenia oraz Francja (awans z turnieju eliminacyjnego w Krsko).
Zabraknie natomiast silnych ekip ze Szwecji czy Niemiec, co czyni drogę do medalu teoretycznie łatwiejszą. Ale czy nowy, eksperymentalny skład sprosta wyzwaniu?
Decyzja odważna, ale ryzykowna
Trener Dobrucki od lat prowadzi reprezentację z dużym spokojem i konsekwencją, ale jego najnowszy ruch może być odebrany dwojako: jako śmiała próba budowy kadry przyszłości lub jako zbędne ryzyko w imprezie, gdzie Polska niemal zawsze gra o najwyższe cele. Czy eksperymentalny skład się obroni? Czy brak Zmarzlika będzie odczuwalny? Odpowiedzi poznamy 19 lipca na torze w Daugavpils.
Jedno jest pewne — ta decyzja na długo zapadnie w pamięć kibiców żużla.






