Nie było sensacji w pierwszym piątkowym meczu 6. kolejki PGE Ekstraligi. Bayersystem GKM Grudziądz pokonał Krono-Plast Włókniarza Częstochowa 56:34, potwierdzając swoją znakomitą dyspozycję i obejmując – przynajmniej tymczasowo – prowadzenie w tabeli PGE Ekstraligi. Dla częstochowian oznacza to natomiast szóstą porażkę z rzędu i utrzymanie niechlubnego miana jedynej drużyny bez punktu w sezonie 2026.

Spotkanie rozegrano w wyjątkowo trudnych warunkach. Opady deszczu nad Grudziądzem wymusiły przesunięcie pierwszego biegu aż o półtorej godziny – zamiast o 18:00, zawody rozpoczęły się dopiero o 19:30. Test nowej plandeki na stadionie GKM-u można jednak uznać za zdany – tor nadawał się do ścigania, choć widowisko dalekie było od ideału.

To był mecz walki z pogodą, sprzętem i torem. A najlepiej poradzili sobie z tym gospodarze.

Początek dawał nadzieję Włókniarzowi

Choć końcowy wynik sugeruje jednostronne widowisko, pierwsza połowa zawodów była znacznie bardziej wyrównana.

Włókniarz, który w poprzednich kolejkach często sprawiał wrażenie drużyny zagubionej, tym razem długo trzymał kontakt z rywalem. Po siedmiu biegach gospodarze prowadzili jedynie 24:18, a częstochowianie momentami naprawdę potrafili zaskoczyć.

Świetny trzeci bieg pojechał Sebastian Szostak, który wygrał z Wadimem Tarasienką i Maxem Frickem. Dobrze prezentował się również Mads Hansen, najbardziej równy zawodnik gości tego wieczoru.

Na torze nie brakowało także niebezpiecznych momentów. W czwartym wyścigu groźnie upadł Franciszek Karczewski, który starł się z Kevinem Małkiewiczem. Na szczęście młody zawodnik Włókniarza był zdolny do kontynuowania jazdy.

Przełom po ósmym biegu. GKM włączył wyższy bieg

Druga część meczu należała już zdecydowanie do gospodarzy.

Po dodatkowej przerwie zarządzonej po ósmym biegu – związanej z kolejnymi opadami – zespół Roberta Kościechy zaczął systematycznie powiększać przewagę.

Kluczowe były biegi 9., 10. i 12., wygrane przez GKM po 5:1. To właśnie wtedy mecz został definitywnie rozstrzygnięty.

Ogromnego pecha miał Rohan Tungate, który w 11. wyścigu prowadził stawkę, lecz zanotował defekt motocykla.

Australijczykowi odpadł hak, a w takich warunkach jazda bez niego była niemożliwa. Zamiast ważnego zwycięstwa dla Włókniarza był kolejny cios i jasny sygnał, że punktów w Grudziądzu nie będzie.

Fricke znakomity, juniorzy GKM zachwycili

Bohaterem gospodarzy był bez wątpienia Max Fricke, który zdobył 13 punktów i bonus, będąc absolutnym liderem zespołu.

Świetnie spisał się również duet juniorski GKM-u.

Bastian Pedersen i Kevin Małkiewicz zdobyli razem aż 18 punktów i 2 bonusy, po raz kolejny pokazując, że są jednym z największych atutów drużyny z Grudziądza.

Bardzo dobrze pojechali także:

  • Maksym Drabik – 9+2
  • Michael Jepsen Jensen – 8+1
  • Wadim Tarasienko – 8

W Częstochowie wyróżnić można jedynie Madsa Hansena (11+1) oraz walczącego Rohana Tungate’a (7).

Deszcz i problemy z taśmą

Paradoksalnie największym problemem meczu nie była sama pogoda.

trzykrotnie sędzia musiał przerywać procedurę startową z powodu nierówno podnoszącej się taśmy startowej, co wywoływało frustrację zarówno zawodników, jak i kibiców.

Tor – choć przygotowany dobrze pod kątem bezpieczeństwa – nie pozwalał na efektowne ściganie. Dominowała jazda procesyjna i walka o utrzymanie przyczepności.

To nie był mecz, który będzie promował żużel. To był mecz, który trzeba było po prostu wygrać.

I GKM zrobił to perfekcyjnie.


Wynik meczu:

Bayersystem GKM Grudziądz – Krono-Plast Włókniarz Częstochowa 56:34


Punktacja

Bayersystem GKM Grudziądz – 56

9. Michael Jepsen Jensen – 8+1 (3,2,2*,1,0)
10. Damian Miller – 0 (-,-,-,-)
11. Maksym Drabik – 9+2 (1,1,2*,2*,3)
12. Max Fricke – 13+1 (1*,3,3,3,3)*
13. Wadim Tarasienko – 8 (2,1,2,3,0)
14. Bastian Pedersen – 8+2 (3,2,1*,1*,1)
15. Kevin Małkiewicz – 10 (d,1,3,3,3)
16. Jan Przanowski – ns


Krono-Plast Włókniarz Częstochowa – 34

1. Rohan Tungate – 7 (2,2,1,d,2)
2. Sebastian Szostak – 3 (3,0,0,0,-)
3. Jakub Miśkowiak – 2 (0,2,0,0)
4. Mads Hansen – 11+1 (3,0,3,2,2,1*)
5. Jaimon Lidsey – 6+1 (0,3,w,2,1*)
6. Franciszek Karczewski – 3 (2,w,1)
7. Szymon Ludwiczak – 2 (1,0,1)
8. Alan Ciurzyński – ns


Bieg po biegu

1. Jepsen Jensen, Tungate, Drabik, Miśkowiak – 4:2 (4:2)
2. Pedersen, Karczewski, Ludwiczak, Małkiewicz (d/4 msc.) – 3:3 (7:5)
3. Szostak, Tarasienko, Fricke, Lidsey – 3:3 (10:8)
4. Hansen, Pedersen, Małkiewicz, Karczewski (w) – 3:3 (13:11)
5. Fricke, Miśkowiak, Drabik, Hansen – 4:2 (17:13)
6. Małkiewicz, Tungate, Tarasienko, Szostak – 4:2 (21:15)
7. Lidsey, Jepsen Jensen, Pedersen, Ludwiczak – 3:3 (24:18)
8. Hansen, Tarasienko, Pedersen, Miśkowiak – 3:3 (27:21)
9. Małkiewicz, Jepsen Jensen, Tungate, Szostak – 5:1 (32:22)
10. Fricke, Drabik, Karczewski, Lidsey (w) – 5:1 (37:23)
11. Fricke, Hansen, Jepsen Jensen, Tungate (d/1 msc.) – 4:2 (41:25)
12. Małkiewicz, Drabik, Ludwiczak, Szostak – 5:1 (46:26)
13. Tarasienko, Lidsey, Pedersen, Miśkowiak – 4:2 (50:28)
14. Drabik, Hansen, Lidsey, Tarasienko – 3:3 (53:31)
15. Fricke, Tungate, Hansen, Jepsen Jensen – 3:3 (56:34)


Lider z Grudziądza, alarm w Częstochowie

Po sześciu kolejkach GKM Grudziądz wyrasta na jednego z najpoważniejszych kandydatów do medalu, a może nawet czegoś więcej. Drużyna Roberta Kościechy punktuje regularnie i świetnie wykorzystuje atut własnego toru.

W Częstochowie sytuacja staje się coraz bardziej dramatyczna. Sześć meczów, sześć porażek, zero punktów. Włókniarz pozostaje czerwoną latarnią ligi i coraz bardziej musi oglądać się za siebie, bo widmo walki o utrzymanie staje się bardzo realne.

Na przełamanie wciąż trzeba będzie poczekać.