To miał być powrót najlepszej żużlowej ligi świata po 194 dniach przerwy – i był. Ale zamiast emocjonującego widowiska kibice w piątek 10 kwietnia w Lesznie obejrzeli jednostronny spektakl. Fogo Unia Leszno rozbiła Krono-Plast Włókniarza Częstochowa aż 59:31, od początku do końca kontrolując przebieg spotkania inaugurującego sezon 2026 PGE Ekstraligi.
Już od momentu ogłoszenia składów było jasne, że goście stoją przed piekielnie trudnym zadaniem. Eksperci niemal jednogłośnie skazywali Włókniarza na porażkę – i rzeczywistość brutalnie to potwierdziła.
Mecz bez historii. Unia dominowała od startu do mety
Pierwsze biegi ustawiły całe spotkanie. Leszczynianie szybko narzucili tempo, wygrywając 4:2 na otwarcie, a po czterech gonitwach prowadzili już 16:8. Kluczowe było to, że praktycznie każdy z liderów gospodarzy dokładał swoje punkty.
Po dwóch seriach startów przewaga urosła do 16 „oczek”, a wtedy mecz był już w zasadzie rozstrzygnięty. Włókniarz nie był w stanie odpowiedzieć ani sprzętowo, ani sportowo.
Nie było tu wielkiej dramaturgii – większość wyścigów rozstrzygała się już na pierwszym łuku. Wyjątki? Pojedyncze momenty, jak choćby świetna akcja Jaimona Lidseya w biegu 10., gdy wykorzystał prędkość i wyprzedził Bena Cooka.
To jednak były tylko epizody w meczu całkowicie zdominowanym przez gospodarzy.
Liderzy Unii bezbłędni. Parnicki i Kołodziej z kompletami
Największe wrażenie zrobiła postawa dwóch zawodników Unii:
- Nazar Parnicki – 13+2 (3,2,3,2,3)
- Janusz Kołodziej – 7+2 (3,2,2,-,-)
Choć Kołodziej wystąpił tylko w trzech biegach, również zakończył zawody bez straty punktu. Parnicki natomiast był absolutnym liderem – szybki, pewny i skuteczny w każdym starcie.
Bardzo solidnie pojechał także:
- Piotr Pawlicki – 12 (1,3,3,3,2)
- Ben Cook – 9+2
To pokazuje skalę dominacji – pięciu seniorów Unii miało zwycięstwa już po dwóch seriach.
Włókniarz: dwie jasne postacie i długo, długo nic
Po stronie gości trudno szukać pozytywów. Na poziomie ekstraligowym zaprezentowali się właściwie tylko:
- Jaimon Lidsey – 11 (3,1,2,3,1,1)
- Rohan Tungate – 11+1 (2,1,1,2,2,3)
Reszta zespołu zawiodła:
- Mads Hansen – 3
- Jakub Miśkowiak – 2+1
- Sebastian Szostak – 1
- juniorzy – bez większego wpływu na wynik
To zdecydowanie za mało, by myśleć o rywalizacji na tym poziomie.
Wyniki spotkania 1 kolejki PGE Ekstraligi, 10 kwietnia, Leszno:
Fogo Unia Leszno – 59 pkt.
- Piotr Pawlicki – 12 (1,3,3,3,2)
- Janusz Kołodziej – 7+2 (3,2*,2*,-,-)
- Ben Cook – 9+2 (3,2*,2,2*,0)
- Keynan Rew – 7+1 (2,3,1*,1,0)
- Grzegorz Zengota – 7+1 (1*,3,0,3)
- Nazar Parnicki – 13+2 (3,2*,3,2*,3)
- Kacper Mania – 4 (1,0,3)
- Emil Konieczny – NS
Krono-Plast Włókniarz Częstochowa – 31 pkt.
- Rohan Tungate – 11+1 (2,1*,1,2,2,3)
- Mads Hansen – 3 (0,2,0,0,1)
- Jakub Miśkowiak – 2+1 (0,1,1*,0,-)
- Sebastian Szostak – 1 (1,0,-,-,-)
- Jaimon Lidsey – 11 (3,1,2,3,1,1)
- Franciszek Karczewski – 0 (0,0,-)
- Szymon Ludwiczak – 3+1 (2,0,0,1*)
- Alan Ciurzyński – 0 (0)
Bieg po biegu
- Cook, Tungate, Pawlicki, Miśkowiak – 4:2 (4:2)
- Parnicki, Ludwiczak, Mania, Karczewski – 4:2 (8:4)
- Lidsey, Rew, Zengota, Hansen – 3:3 (11:7)
- Kołodziej, Parnicki, Szostak, Karczewski – 5:1 (16:8)
- Rew, Cook, Miśkowiak, Szostak – 5:1 (21:9)
- Zengota, Hansen, Tungate, Mania – 3:3 (24:12)
- Pawlicki, Kołodziej, Lidsey, Ludwiczak – 5:1 (29:13)
- Parnicki, Lidsey, Miśkowiak, Zengota – 3:3 (32:16)
- Pawlicki, Kołodziej, Tungate, Hansen – 5:1 (37:17)
- Lidsey, Cook, Rew, Ciurzyński – 3:3 (40:20)
- Pawlicki, Tungate, Rew, Hansen – 4:2 (44:22)
- Mania, Cook, Hansen, Ludwiczak – 5:1 (49:23)
- Zengota, Parnicki, Lidsey, Miśkowiak – 5:1 (54:24)
- Parnicki, Tungate, Ludwiczak, Rew – 3:3 (57:27)
- Tungate, Pawlicki, Lidsey, Cook – 2:4 (59:31)
Czy to będzie ciężki sezon dla Włókniarza?
To najważniejsze pytanie po inauguracji. I niestety – wszystko wskazuje, że tak.
Już przed sezonem mówiło się o problemach kadrowych i finansowych klubu z Częstochowy. Po tym meczu widać wyraźnie:
- brak lidera zdolnego ciągnąć wynik
- bardzo nierówna druga linia
- słabi juniorzy
- ogromna strata sportowa do reszty ligi
Jeśli nie nastąpi szybka poprawa – Włókniarz może być głównym kandydatem do spadku.
Mocny sygnał Unii do całej ligi
Z kolei dla Unii Leszno to wymarzony powrót do Ekstraligi. Beniaminek nie tylko wygrał – on zdominował rywala i wysłał jasny sygnał:
Leszno nie wróciło do ligi, żeby się utrzymać. Leszno wróciło, żeby rozdawać karty.
Jeśli utrzymają tę formę – mogą być jedną z największych niespodzianek sezonu 2026.








