To miał być rewanżowy sparing i kolejna okazja do sprawdzenia formy przed sezonem. Zamiast wyrównanego ścigania kibice na Stadionie Olimpijskim zobaczyli jednak pokaz siły jednej drużyny. We środę 25 marca br. Betard Sparta Wrocław rozgromiła Krono-Plast Włókniarza Częstochowa aż 62:16, kontrolując przez cały mecz wydarzenia na torze.

Już od pierwszych biegów było jasne, że różnica potencjału między zespołami jest ogromna. Wrocławianie byli szybsi, pewniejsi i zdecydowanie lepiej spasowani sprzętowo. Częstochowianie natomiast przez większość zawodów szukali odpowiedzi – jednak bezskutecznie.


Początek, który ustawił wszystko

Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia gospodarzy. Już w pierwszym biegu duet Artem Łaguta – Daniel Bewley przywiózł 5:1, a chwilę później to samo powtórzyli Nikodem Mikołajczyk i Mikkel Andersen.

Po trzecim wyścigu było już 15:3, a po piątym – aż 25:5. Sparta narzuciła tempo, którego goście nie byli w stanie wytrzymać.

W oczy rzucała się przede wszystkim różnica w prędkości motocykli oraz pewność jazdy Wrocławian. Każdy kolejny bieg potwierdzał, że gospodarze są na tym etapie przygotowań o krok – a właściwie kilka kroków – przed rywalem.


Goście punktowali tylko na jednym zawodniku

Najbardziej wymowny był fakt, że zawodnicy Włókniarza praktycznie zdobywali punkty wyłącznie na Nikodemie Mikołajczyku. To właśnie młodzieżowiec Sparty był jedynym, z którym Częstochowianie byli w stanie nawiązać walkę.

W starciach z liderami gospodarzy – Łagutą, Bewleyem, Janowskim czy Kurtzem – goście byli bezradni. Brakowało zarówno prędkości, jak i skuteczności na dystansie.


Jednostronny przebieg i szybkie rozstrzygnięcie

Po kosmetyce toru obraz zawodów nie uległ zmianie. Sparta kontynuowała serię wysokich zwycięstw, systematycznie powiększając przewagę:

  • podwójne zwycięstwo Kurtza i Andersena w biegu 8,
  • kolejny dublet Bewley – Gusts w biegu 9,
  • pełna kontrola w biegach 10 i 11.

Po dwunastym wyścigu było już 58:14, co najlepiej oddaje skalę dominacji gospodarzy. Sparing, z powodu nasilających się opadów deszczu, zakończono po 13 biegach – wynik był już dawno rozstrzygnięty.


Liderzy Sparty bezbłędni

Wrocławianie pokazali niezwykle równą formę. Liderzy jechali skutecznie i pewnie:

  • Artem Łaguta – komplet zwycięstw w swoich startach,
  • Daniel Bewley – szybki i skuteczny od startu,
  • Maciej Janowski – kontrola i doświadczenie,
  • Brady Kurtz – bezbłędny w swoich biegach,
  • Bartłomiej Kowalski i Mikkel Andersen – świetne wsparcie drugiej linii.

Na szczególne wyróżnienie zasługuje właśnie szerokość składu Sparty – praktycznie każdy zawodnik dokładał punkty, co przełożyło się na tak wysokie zwycięstwo.


Włókniarz bez odpowiedzi

Po stronie gości brakowało wyraźnego lidera. Najwięcej punktów zdobywali Rohan Tungate i Jaimon Lidsey, ale ich dorobek był zdecydowanie niewystarczający, by nawiązać walkę z rozpędzoną Spartą.

Problemy sprzętowe, brak prędkości oraz pojedyncze błędy sprawiły, że Włókniarz przez większość spotkania był tłem dla rywali.


Wynik meczu

Betard Sparta Wrocław – 62 pkt.

9. Dan Bewley – 8+1 (2*,3,3)
10. Maciej Janowski – 8+1 (3,2*,-,3)
11. Artem Laguta – 9 (3,3,3,-)
12. Bartłomiej Kowalski – 9+3 (2*,2*,2*,3)
13. Brady Kurtz – 6 (3,-,3,-)
14. Mikkel Andersen – 9+3 (2*,2*,2*,3)
15. Nikodem Mikołajczyk – 6+1 (3,0,2*,1)
16. Francis Gusts – 7+2 (3,2*,2*)

    Krono-Plast Włókniarz Częstochowa – 16 pkt.

    1. Rohan Tungate – 4 (1,2,d,1)
    2. Jakub Miśkowiak – 3+1 (0,1*,1,1)
    3. Paweł Caban – 0 (0,0,-)
    4. Alan Ciurzyński – 1 (0,1,0)
    5. Jaimon Lidsey – 4 (1,0,1,2)
    6. Franciszek Karczewski – 2 (0,1,1,0)
    7. Szymon Ludwiczak – 2 (1,1,0)
    8. Dawid Rozpędek – 0 (0,0)


      Bieg po biegu

      1. Laguta, Bewley, Tungate, Caban – 5:1 (5:1)
      2. Mikołajczyk, Andersen, Ludwiczak, Karczewski – 5:1 (10:2)
      3. Kurtz, Kowalski, Lidsey, Miśkowiak – 5:1 (15:3)
      4. Janowski, Andersen, Karczewski, Ciurzyński – 5:1 (20:4)
      5. Laguta, Kowalski, Ciurzyński, Caban – 5:1 (25:5)
      6. Gusts, Tungate, Miśkowiak, Mikołajczyk – 3:3 (28:8)
      7. Bewley, Janowski, Ludwiczak, Lidsey – 5:1 (33:9)
      8. Kurtz, Andersen, Karczewski, Rozpędek – 5:1 (38:10)
      9. Bewley, Gusts, Miśkowiak, Tungate (d) – 5:1 (43:11)
      10. Laguta, Kowalski, Lidsey, Karczewski – 5:1 (48:12)
      11. Kowalski, Gusts, Tungate, Ciurzyński – 5:1 (53:13)
      12. Andersen, Mikołajczyk, Miśkowiak, Ludwiczak – 5:1 (58:14)
      13. Janowski, Lidsey, Mikołajczyk, Rozpędek – 4:2 (62:16)

      Mecz bez historii – i co dalej?

      Ten sparing trudno traktować jako pełnowartościowy test dla obu drużyn. Sparta pokazała ogromną siłę, ale nie została poważnie sprawdzona. Włókniarz natomiast ma sporo pracy przed startem sezonu – szczególnie w kontekście dopasowania sprzętu i stabilizacji formy.

      Pozostaje mieć nadzieję, że kolejne sparingi – zaplanowane z Fogo Unią Leszno (1 kwietnia w Lesznie i 2 kwietnia we Wrocławiu) – przyniosą kibicom zdecydowanie więcej emocji i bardziej wyrównane ściganie.

      Na razie jednak jedno jest pewne: Sparta Wrocław weszła w sezon z ogromnym impetem.


      Wyniki sparingów rozegranych 25 marca

      Bayersystem GKM Grudziądz – Pres Toruń: 47 – 43

      Gezet Stal Gorzów – Stelmet Falubaz ZIelona Góra: 48 – 42

      Wybrzeże Gdańsk – H. Skrzydlewska Orzeł Łódź: 38 – 52

      Fogo Unia Leszno – Orlen Oil Motor Lublin – odwołany z powodu opadów deszczu

      Zdjęcie: Maciej Trubisz