Brady Kurtz błyszczy formą, Janowski i Laguta w gazie, a Mikołajczyk zaskakuje – siódma z rzędu wygrana wrocławian u siebie ze Stalą
Spartanie bez litości. Gorzów bez argumentów
W piątek 9 maja na Stadionie Olimpijskim Betard Sparta Wrocław bez większych problemów rozbiła Gezet Stal Gorzów 56:34. Wynik ten nie tylko oznacza pewne zwycięstwo gospodarzy w 5. kolejce PGE Ekstraligi, ale także siódmą z rzędu wygraną Spartan nad gorzowianami na własnym torze. Kibice we Wrocławiu mogli być dumni ze swojej drużyny – gospodarze jechali z pasją, zespołowością i ogromną determinacją, a ich rywale… bez wiary, bez ikry, z mizerną skutecznością.
Pierwsza seria? 16:8 i po nerwach
Wrocławianie rozpoczęli spotkanie z wysokiego „C”. Już pierwszy bieg przyniósł zwycięstwo 4:2, a Bartłomiej Kowalski w kapitalnym stylu odpierał ataki Martina Vaculika. Juniorzy w drugim wyścigu podzielili się punktami, ale triumf Marcela Kowolika dał nadzieję na więcej. I więcej przyszło – w trzecim biegu para Bewley – Kurtz przywiozła 4:2, a seria zakończyła się mocnym uderzeniem: dublet Macieja Janowskiego i Nikodema Mikołajczyka dał wynik 5:1 i prowadzenie 16:8.
To był moment, który skutecznie ostudził zapędy przyjezdnych – jeśli jakieś w ogóle były.
Kurtz show, Mikołajczyk sensacją, Laguta – profesor
Druga seria przyniosła kolejne mocne ciosy wymierzane przez Spartan. Kowalski znów wygrał, Kurtz pewnie rozstrzygnął wyścig szósty, a Laguta i Janowski nie zostawili złudzeń w siódmym biegu. Gdy w ósmym Nikodem Mikołajczyk sensacyjnie pokonał wszystkich, a Brady Kurtz dowiózł drugie miejsce, Stadion Olimpijski oszalał. Młody Mikołajczyk dał sygnał, że może być nową tajną bronią Sparty w środku sezonu.
Po dziewięciu wyścigach było już 37:17. Wrocławianie jechali z luzem, ale i dyscypliną taktyczną, pokazując kompletną dominację.
Gorzów? Bezradny, bierny, przewidywalny
Gezet Stal Gorzów nie potrafiła znaleźć żadnych skutecznych rozwiązań. Trener musiał już w szóstej gonitwie sięgać po rezerwę taktyczną (Lebedevs za Fajfera), ale mimo punktów Łotysza nie udało się powstrzymać lawiny punktów gospodarzy. Pozytywów było jak na lekarstwo. Martin Vaculik walczył momentami z zębem (10+1), Thomsen wygrał jeden bieg, a reszta? Bierność. Nawet przebojowy zwykle Oskar Paluch uległ juniorowi Sparty – Marcelowi Kowolikowi.
Gospodarze dokończyli dzieła z rozmachem
W jedenastym biegu zwycięstwo Artioma Łaguty dało Sparcie matematyczne zwycięstwo – 44:22 i koniec emocji. Gorzowianie jeszcze dwukrotnie wygrali zespołowo (biegi 12. i 14.), ale to było tylko pudrowanie rzeczywistości. W ostatnim wyścigu wieczoru Brady Kurtz i Artiom Łaguta domknęli spotkanie efektownym 5:1. Australijczyk zakończył mecz z dorobkiem 12+1, będąc niekwestionowanym liderem i najskuteczniejszym zawodnikiem meczu.
Komplet wyników – pełna dominacja Sparty
Betard Sparta Wrocław – 56
9. Artem Laguta – 11+2 (1,3,2*,3,2*)
10. Maciej Janowski – 7 (3,1,3,0,w)
11. Bartłomiej Kowalski – 9+1 (3,3,1*,2,2)
12. Daniel Bewley – 7 (3,1,2,1)
13. Brady Kurtz – 12+1 (1,3,2*,3,3)
14. Nikodem Mikołajczyk – 5+1 (0,2*,3)
15. Marcel Kowolik – 3 (3,0,0)
Gezet Stal Gorzów – 34
1. Martin Vaculik – 10+1 (2,1*,0,2,2,3)
2. Anders Thomsen – 9 (2,2,1,0,3,1)
3. Oskar Fajfer – 1 (0,0,1,-)
4. Oskar Chatłas – 0 (0,-,-,-)
5. Andrzejs Lebedevs – 8+1 (0,2,2,3,1*,0)
6. Hubert Jabłoński – 2+1 (1*,1,0)
7. Oskar Paluch – 4 (2,0,0,1,1)
8. Adam Bubba Bednar – NS
Bieg po biegu:
- Kowalski, Vaculik, Laguta, Fajfer – 4:2
- Kowolik, Paluch, Jabłoński, Mikołajczyk – 3:3
- Bewley, Thomsen, Kurtz, Lebedevs – 4:2
- Janowski, Mikołajczyk, Jabłoński, Chatłas – 5:1
- Kowalski, Lebedevs, Bewley, Fajfer – 4:2
- Kurtz, Thomsen, Vaculik, Kowolik – 3:3
- Laguta, Lebedevs, Janowski, Paluch – 4:2
- Mikołajczyk, Kurtz, Fajfer, Paluch – 5:1
- Janowski, Laguta, Thomsen, Vaculik – 5:1
- Lebedevs, Bewley, Kowalski, Jabłoński – 3:3
- Laguta, Vaculik, Bewley, Thomsen – 4:2
- Thomsen, Kowalski, Paluch, Kowolik – 2:4
- Kurtz, Vaculik, Lebedevs, Janowski (w) – 3:3
- Vaculik, Kowalski, Paluch, Janowski (w) – 2:4
- Kurtz, Laguta, Thomsen, Lebedevs – 5:1
Sparta coraz mocniejsza, Gorzów wciąż w kryzysie
Betard Sparta Wrocław z każdym tygodniem wygląda na drużynę coraz bardziej gotową do walki o najwyższe cele. Szeroka kadra, świetna forma liderów i przebłyski młodych zawodników jak Mikołajczyk czy Kowolik – to kapitał na całą rundę zasadniczą. A po powrocie do drużyny kontuzjowanego Jakuba Krawczyka formacja młodzieżowa naprawdę będzie wyglądać bardzo mocno. Z kolei Stal Gorzów musi szybko zareagować. Jeśli dalej będzie tak bierna i pasywna, to nawet faza play-off może odjechać szybciej, niż się spodziewano i zostanie walka o utrzymanie.






