Już w ubiegłym sezonie było bardzo blisko powrotu ligowego żużla do Krakowa. Polskie władze żużlowe mocno kibicowały by w tym ośrodku rywalizowano w Krajowej Lidze Żużlowej. Niestety w 2024 roku drużyna spod Wawelu ostatecznie nie wystartowała w rozgrywkach ligowych.

Okazuje się, że zgodnie z powiedzeniem „co się odwlecze to nie uciecze”. Wszystko wskazuje na to, że w 2025 roku w lidze będzie rywalizować zespół z Krakowa.

Jest nawet wstępny zarys składu w jakim Krakowianie mieliby walczyć o punkty na najniższym szczeblu drużynowych zmagań. W mieście nie brakuje chętnych by wspierać speedway. Dopięto już budżet na przyszły sezon. Do tego do klubu przymierzani są konkretni zawodnicy. Wstępnie dgrano warunki z Danielem Kaczmarkiem, Maticem Ivaticem czy Arturem Mroczką. Na pozycję U24 przymierzany jest Dawid Rempała. Zawodników młodzieżowych Krakowianie musieli by wypożyczyć z innych ośrodków. Na razie nie wiadomo też kto będzie szkoleniowcem ekipy z grodu Kraka.

Optymistą jest też prezes Speedway Kraków, Mikołaj Frankiewicz. W obszernej rozmowie, która ukazała się na stronie polskizuzel.pl przedstawia na jakim etapie jest odbudowa speedwaya pod Wawelem. Lada dzień mają być znane konkrety.

Mikołaj Frankiewicz, prezes Speedway Kraków:
Teraz czekamy na kolejne już spotkanie z przedstawicielami miasta. Jeśli otrzymamy deklarację, że będziemy mieli dostępność stadionu, to wtedy ogłosimy, że jedziemy w rozgrywkach ligowych.
Jestem w stałym kontakcie z panem przewodniczącym, również z panem wiceprzewodniczącym. Rozmawialiśmy na te tematy, tłumaczyliśmy, jaki mamy problem w Krakowie. Po prostu, jeśli otrzymamy deklarację od miasta, że mamy pełną dostępność obiektu, to oficjalnie potwierdzimy swój udział w lidze.
Rok temu to była dziwna sytuacja, ponieważ spółka Speedway Kraków powstała dopiero pod koniec grudnia. Umowę na dzierżawę obiektu podpisaliśmy ostatniego dnia lutego. Mieliśmy bardzo mało czasu na budowę budżetu. Teraz możemy troszkę żałować, bo doszło nam kilku sponsorów, którzy uzupełniliby nam ten budżet. Nie chcieliśmy jednak ryzykować, że startujemy w rozgrywkach i później brakuje nam pieniędzy w budżecie. Dlatego w ostatniej chwili podjęliśmy decyzję o braku udziału w Krajowej Lidze Żużlowej. Parę miesięcy przerwy pozwoliło nam usiąść z miastem, województwem i innymi sponsorami, aby zbudować budżet na sezon 2025.

Działacze klubu żużlowego współpracują z władzami miasta:
Jesteśmy w stałym kontakcie z prezydentem Miszalskim oraz z wiceprezydentem Sękiem, który odpowiada za sport i za Nową Hutę. Wspiera nas na każdym możliwym kroku. Jesteśmy też w kontakcie z nowym dyrektorem zarządu infrastruktury sportowej, który bardzo nam pomaga. Cieszy nas współpraca z miastem. Jest to zupełnie coś innego niż było za poprzedniego prezydenta i dyrektora.

Prezes przedstawia także osoby funkcjonujące w klubie żużlowym w Krakowie:
Jest trzech współwłaścicieli klubu: ja, Adam Weigel i Paweł Piskorz. Ta trójka zajmuje się organizacją klubu. Mamy też osoby odpowiedzialne za marketing. Jest zbudowany trzon zajmujący się pozyskiwanym sponsorów, rozmowami z zawodnikami, czy też utrzymaniem obiektu. Role są podzielone. Osób spoza klubu na razie nie chcę ujawniać. Jak już ogłosimy, że jedziemy w rozgrywkach, to na konferencji prasowej przedstawimy ludzi, którzy nam pomagają.

Prezes jest optymistą jeśli chodzi o start w rozgrywkach ligowych klubu z Krakowa:
Budżet zawsze jest problemem. Każdy chciałby mieć jak największy i jak najbardziej stabilny budżet. Zebrane pieniądze wystarczą jednak na start w lidze. Nie będę ukrywać, że jesteśmy już po rozmowach z zawodnikami. Wiedzą, na co możemy sobie pozwolić i to rozumieją. Będzie kilka niespodzianek w naszym składzie. Myślę że pozytywnych, bo pojawi się kilku zawodników z Metalkas 2. Ekstraligi. Chcę zaznaczyć, że nie będą to przepłacani zawodnicy, tylko będą to kontrakty za realne pieniądze, jak na rozgrywki Krajowej Ligi Żużlowej. Chcemy im wszystko zapłacić, wirtualne pieniądze nie wchodzą w grę.
Ten skład może zrobić niespodziankę. Powiem wprost, że w pierwszym sezonie nie napalamy się na awans z tego powodu, że infrastruktura stadionu nam na to nie pozwoli. Mamy jednak napisany pięcioletni plan, który przedstawialiśmy przedstawicielom miasta. Został zaakceptowany, więc po pierwszym sezonie będą już prowadzone inwestycje na obiekcie, m.in. zostanie zrobione odwodnienie liniowe. W ciągu tych pięciu lat będzie trzeba wybudować nową trybunę, zrobić nowy park maszyn. Razem z miastem chcemy stopniowo rozwijać żużel w Krakowie. Być może już za dwa lata będziemy chcieli pokusić się o ten awans.
Jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, to będziemy chcieli zorganizować konferencję prasową, by ogłosić naszą decyzję.
Rozmawiając z Polskim Związkiem Motorowym dostaliśmy informację, że musimy zgłosić drużynę zgodnie z regulaminem. Zaakceptowaliśmy to, nie prosiliśmy o przedłużenie czasu, normalnie startujemy z procesem licencyjnym. Dla nas nie będzie żadnych wyjątków.

Źródło: polskizuzel.pl