Dan Bewley pozostaje jednym z największych pechowców obecnego sezonu żużlowego. Brytyjczyk, który miał być jednym z liderów Betard Sparty Wrocław zarówno w PGE Ekstralidze, jak i w cyklu Grand Prix, po fatalnym upadku w lidze duńskiej został brutalnie zatrzymany przez kontuzję. Uraz okazał się bardzo poważny – zawodnik złamał kość udową i czeka go długa przerwa od ścigania.
Mimo trudnej sytuacji Bewley od początku stara się utrzymywać kontakt z kibicami i regularnie przekazuje informacje dotyczące swojego stanu zdrowia. Tym razem Brytyjczyk opublikował kolejny film w mediach społecznościowych, w którym opowiedział o postępach rehabilitacji oraz problemach związanych z leczeniem farmakologicznym.
Jeszcze kilka dni po wypadku zawodnik był wyraźnie przybity całą sytuacją. Z czasem jednak zaczął odzyskiwać lepsze samopoczucie. Charakterystyczne dla Bewleya poczucie humoru również wróciło. W sieci pojawił się nawet materiał, na którym Brytyjczyk wykonuje „wheelie” na wózku inwalidzkim, pokazując, że mimo trudnych chwil stara się zachować pozytywne nastawienie.
Teraz jednak 26-latek zdecydował się opowiedzieć o dużo poważniejszych aspektach swojej rekonwalescencji. Jak przyznał, przez pewien czas po wypadku przyjmował bardzo silne środki przeciwbólowe, które znacząco wpływały na jego organizm i samopoczucie.
– „Od czasu wypadku brałem morfinę i podobne leki, co nie było idealnym rozwiązaniem. Nie czułem się najlepiej. W piątek przestałem je brać i od tamtej pory czuję się znacznie lepiej” – przekazał Dan Bewley w mediach społecznościowych.
To ważna informacja zarówno dla kibiców, jak i dla samego zawodnika. Odejście od silnych leków przeciwbólowych często jest jednym z pierwszych sygnałów, że organizm zaczyna wracać do stabilności po poważnym urazie. Bewley podkreśla jednak, że droga do pełnego zdrowia jest jeszcze daleka.
Brytyjczyk zdradził również, że rehabilitacja przebiega obecnie w Polsce i według niego wszystko zmierza w odpowiednim kierunku.
– „Jeśli chodzi o moją rekonwalescencję, w tej chwili w Polsce wszystko idzie dobrze. Po prostu idzie do przodu, ale jeszcze trochę przed nami, ale będziemy się starać i zobaczymy, jak nam pójdzie. Wszystko jest w porządku. Dziękuję wam wszystkim za wsparcie” – powiedział zawodnik Betard Sparty Wrocław.
Dla wrocławskiego klubu kontuzja Bewleya jest ogromnym problemem sportowym. Brytyjczyk od kilku sezonów należy do absolutnych liderów Sparty i regularnie zdobywał kluczowe punkty w najważniejszych momentach sezonu. Jego brak oznacza konieczność korzystania przez drużynę z zastępstwa zawodnika, co przy napiętym terminarzu i innych problemach kadrowych może mieć ogromne znaczenie w walce o najwyższe cele.
We Wrocławiu doskonale zdają sobie sprawę, że powrót Bewleya nie może zostać przyspieszony za wszelką cenę. Złamanie kości udowej to jeden z najpoważniejszych urazów w sporcie żużlowym, a zbyt szybki powrót na tor mógłby przynieść bardzo poważne konsekwencje zdrowotne.
Sam zawodnik również nie deklaruje konkretnych terminów powrotu. Skupia się przede wszystkim na rehabilitacji i codziennym odzyskiwaniu sprawności. Widać jednak wyraźnie, że mimo trudnej sytuacji nie traci optymizmu i robi wszystko, by jak najszybciej wrócić do ścigania.
Kibice Sparty Wrocław pozostają z nim w stałym kontakcie i regularnie zasypują Brytyjczyka wiadomościami wsparcia. Bewley wielokrotnie podkreślał, że właśnie takie reakcje fanów pomagają mu przetrwać najtrudniejszy okres po wypadku.
Link do filmu Dana Bewleya:
Zdjęcie: Maciej Trubisz








