To był wyjątkowy weekend dla Damiana Wojczyńskiego. Polski zawodnik reprezentujący biało-czerwone barwy podczas Mistrzostw Europy na Wyspach Brytyjskich pokazał ogromną determinację, doświadczenie oraz sportowy charakter. W rywalizacji kategorii Masters, przeznaczonej dla zawodników powyżej 40. roku życia, Wojczyński najpierw sięgnął po srebrny medal drużynowy z reprezentacją Polski, a dzień później zajął wysokie piąte miejsce w indywidualnym finale europejskiego czempionatu.

Dla polskiego zawodnika był to bardzo intensywny i wymagający turniej. Brytyjskie tory, specyficzne warunki oraz mocna obsada sprawiły, że każdy punkt trzeba było wywalczyć ogromną walką.


Srebro reprezentacji Polski w kategorii Masters. Wojczyński jednym z liderów drużyny

Pierwszy z najważniejszych startów miał miejsce w sobotę 1 sierpnia na torze w Wednesfield. Tam rozegrano finał Pucharu Narodów w kategorii Masters, czyli rywalizację reprezentacji złożonych z zawodników powyżej 40. roku życia.

Polska drużyna zaprezentowała się znakomicie i zakończyła zawody na drugim miejscu. O złotym medalu decydował dodatkowy bieg, w którym biało-czerwoni musieli uznać wyższość reprezentacji Anglii.

Do mistrzowskiego tytułu zabrakło bardzo niewiele, ale srebrny medal był dużym sukcesem polskiej ekipy.

Jednym z najważniejszych punktów zespołu był Damian Wojczyński. Polski zawodnik wystąpił w pięciu wyścigach i zdobył komplet:

Damian Wojczyński – 15 punktów (3, 3, 2, 4, 3)

Jego jazda była jednym z fundamentów bardzo dobrego wyniku reprezentacji Polski.

Po zawodach Wojczyński nie krył dumy z osiągnięcia całej drużyny.

„Dziś w barwach Reprezentacji Polski zdobyłem srebrny medal w Pucharze Narodów kat. Masters.
Do złota zabrakło niewiele, jednak mimo to jestem naprawdę dumny z postawy całej Drużyny!
Dałem z siebie 100% a może i 150%. Nie ustrzegłem się błędów, ale któż ich nie robi?
Ten dzień zapamiętam do końca życia!
Dziękuję za powołanie do Kadry, zaufanie, za każde dobre słowo w parkingu i z trybun.
Jutro Finał zawodów indywidualnych.
Serducho ponownie zabije mocniej!
Trzymajcie dalej kciuki!”

Te słowa najlepiej pokazują nastawienie zawodnika – dla którego sam występ w biało-czerwonych barwach był ogromnym wyróżnieniem.


Walka o indywidualny medal. Wojczyński piąty w Europie

W niedzielę 2 sierpnia przyszedł czas na rywalizację indywidualną. Finał kategorii Masters odbył się na torze w Birmingham.

Stawka była bardzo mocna, a o medale walczyli doświadczeni zawodnicy z Wielkiej Brytanii, Polski oraz innych europejskich krajów.

Najlepszy okazał się reprezentant gospodarzy Mark Boaler, który zdobył złoty medal. Drugie miejsce wywalczył Polak Grzegorz Głuchowski, natomiast na najniższym stopniu podium stanął Anglik Gavin Wheeler.

Damian Wojczyński zakończył zawody na piątej pozycji, zdobywając 15 punktów.

Do brązowego medalu zabrakło naprawdę niewiele. Gavin Wheeler zgromadził 17 punktów, a więc przewaga nad polskim zawodnikiem wyniosła zaledwie dwa oczka.

Był to wynik tym bardziej wartościowy, że dzień wcześniej Wojczyński brał udział w niezwykle wymagającym finale drużynowym, a dodatkowo zmagał się ze skutkami upadku.

Po zawodach polski zawodnik podsumował swój występ:

„Piąte miejsce w Indywidualnych Mistrzostwach Europy kat. Masters stało się faktem.
Wczoraj po upadku ledwo podnosiłem się z toru, a dziś byłem o włos od brązowego medalu.
Kolejne cenne doświadczenie zebrane.
To co, za rok kierunek Australia?
Ps. Podziękowania dla PK za pomoc w ustaleniu planu na te zawody.”


Weekend pełen emocji i potwierdzenie klasy polskiego zawodnika

Start Damiana Wojczyńskiego na Wyspach Brytyjskich był przykładem sportowej ambicji i konsekwencji. Polski zawodnik nie tylko zdobył medal dla reprezentacji, ale również był bardzo blisko indywidualnego podium Mistrzostw Europy Masters.

Srebrny medal Pucharu Narodów oraz piąte miejsce w finale indywidualnym to wyniki, które pokazują, że doświadczenie i determinacja nadal mają ogromne znaczenie w żużlu.

Wojczyński udowodnił, że kategoria Masters nie jest jedynie rywalizacją byłych zawodników, lecz pełnoprawnym sportowym wyzwaniem, w którym emocji, walki i ambicji nie brakuje.

Dla polskiego zawodnika był to weekend, który – jak sam przyznał – pozostanie w pamięci na zawsze. A pytanie o przyszłość i ewentualny kolejny start za granicą pozostaje otwarte.

„Za rok kierunek Australia?” – ta deklaracja pokazuje, że apetyt na kolejne wyzwania wciąż jest ogromny.

Źródło i zdjęcie: publiczny fB Damian Wojczyński Cycelspeedway Rider