Jak już pisaliśmy Marcin Sekula planuje starty w long tracku. Zawodnik chce wystąpić w możliwie jak największej liczbie zawodów w sezonie 2021 w tej odmianie żużla.

Na chwilę obecną nie wiadomo kto jeszcze z Polaków będzie startował oprócz Sekuli na długich torach. Wszystko wskazuje na to, iż takich zawodników będzie aż kilku, gdyż nasza reprezentacja wystąpi (zresztą po raz pierwszy w historii) w finale Long Track of Nations.

W światowej drużynówce od tegoż sezonu każda reprezentacja (wystąpi ich aż 9, od razu wszystkie w finale) składać się będzie z 2 zawodników oraz 1 rezerwowego. Polscy specjaliści od długiego toru będą mieć więc możliwość pokazania się w bardzo prestiżowej rywalizacji światowej.

Ponadto jeden nasz reprezentant wystąpi zapewne w Grand Prix w Rzeszowie z „dziką kartą”. Polska ma być reprezentowana także przez jednego żużlowca w eliminacjach Grand Prix 2022.

Starty Marcina Sekuli w long tracku mogą się przyczynić nieco do jego rozkwitu w naszym kraju, potrzeba jednakże kolejnych żużlowców by stworzyć silną reprezentację na zawody drużynowe oraz indywidualne. Nasi zawodnicy startowali w przeszłości w różnych tego typu zawodach, choćby bracia Gollobowie, Adam Labędzki czy Stanisław Burza, lecz nie sprawiło to, iż długi tor zyskał w naszym kraju szerszą popularność. Jest jednakże z kilku powodów (start drużyny w Long Track of Nations 2021, turniej GP w Rzeszowie drugi raz z rzędu, start Polaka w eliminacjach GP 2022) na to szansa w najbliższym czasie.

Szansa będzie jeszcze większa jeśli Polacy osiągną relatywnie dobre wyniki a zawody w Rzeszowie okażą się ponownie bardzo ciekawe. Wzrost popularności tych wyścigów zachęci pewnie kolejnych coraz to lepszych żużlowców do ich uprawiania (choćby łącząc je z klasycznym żużlem) a to z kolei zwiększy szansę odniesienia jeszcze większych sukcesów sportowych przez nasz kraj.