Przyznanie stałych dzikich kart na sezon Speedway Grand Prix 2026 wywołało ogromne emocje – zwłaszcza decyzja o nominacji Taia Woffindena, trzykrotnego mistrza świata, który od miesięcy walczy o powrót do pełni zdrowia po ciężkim wypadku. Choć Brytyjczyk oficjalnie ma zapewnione miejsce w przyszłorocznym cyklu, jego udział wcale nie jest pewny – co potwierdzają najnowsze informacje od promotora mistrzostw.
Decyzję o przyznaniu mu stałej dzikiej karty ogłoszono razem z nominacjami dla Maxa Fricke’a i Jasona Doyle’a – dwóch zawodników, których wybór był do przewidzenia. Zaskoczeniem okazało się natomiast wyróżnienie dla Woffindena, który po groźnym wypadku wciąż mierzy się z długą rehabilitacją.
„To dzika karta i nie nazywa się tak bez powodu”. Kulisy decyzji promotora
Richard Coleman, właściciel Mayfield Sports Events i nowy promotor cyklu SGP, w rozmowie z mediami szczegółowo wyjaśnił motywy decyzji:
– To dzika karta i nie nazywa się tak bez powodu. Nie możemy dawać dzikich kart tylko tym, którzy odpadli z cyklu, bo nie miałoby to żadnego sensu. To była bardzo trudna decyzja, a komisja zajmująca się przyznaniem nominacji poświęciła dużo czasu na ten temat. Tai ma wielu fanów, jest popularny. M.in. dlatego się na niego zdecydowaliśmy – tłumaczy Coleman.
Promotor podkreśla, że nominacja nie była podyktowana wyłącznie marketingiem. Woffinden miał za sobą trudne miesiące, ciężko przepracowane pod kątem powrotu na motocykl.
Ciężka rehabilitacja i niepewna przyszłość. „Tai niemalże śpi w komorze hiperbarycznej”
Sam Coleman zdradza, że odbył szczegółową rozmowę z trzykrotnym mistrzem świata na temat jego stanu zdrowia i planów na sezon 2026. Brytyjczyk ma obowiązek poinformować promotora, jeśli nie będzie gotowy do udziału w mistrzostwach świata.
– Tai Woffinden pracuje niebywale ciężko, niemalże śpi w komorze hiperbarycznej. Fani nawet nie zdają sobie sprawy z tego, ile pracy wkłada, by wrócić jak najszybciej do zdrowia. Odbyłem z Taiem rozmowę o jego powrocie do zdrowia. Jeśli nie będzie gotowy na starty w GP u progu sezonu, powie mi o tym, jesteśmy na to umówieni. Oczywiście znajdą się ludzie, którzy będą twierdzić, że Woffinden się skończył i nie wróci na swój poziom. Przywołam jednak przykład Marca Marqueza. W jego przypadku także mówiono, że się skończył, a później Marquez został mistrzem świata – mówi Coleman.
Słowa promotora jasno wskazują, że udział Woffindena w SGP 2026 zależy wyłącznie od jego stanu zdrowia, a decyzja może zapaść nawet tuż przed inauguracją sezonu.
Brytyjski rynek jest kluczowy. „To nie tylko popularność”
Nie jest tajemnicą, że rynki telewizyjne i frekwencyjne mają znaczenie dla stabilności finansowej cyklu Grand Prix. Obecność Woffindena – jednej z największych gwiazd brytyjskiego speedwaya – wpływa pozytywnie na zainteresowanie kibiców na Wyspach.
Coleman jednak po raz kolejny podkreśla, że nie była to decyzja wyłącznie promocyjna:
– Faktycznie Tai to nie tylko najbardziej popularny zawodnik w Wielkiej Brytanii, ale też jeden z najbardziej popularnych żużlowców świata. Niemniej dostał dziką kartę nie tylko dzięki swojej popularności. Ja naprawdę wierzę, że to wciąż topowy zawodnik. Zresztą jego historia i fakt rekonwalescencji, to, jaką drogę o powrót do zdrowia przebył, to coś niebywałego. To doskonała żużlowa historia – komentuje promotor.
Nazar Parnicki bliski otrzymania dzikiej kart. Oto kulisy decyzji
Jak ujawnił Coleman, nominacja dzikiej karty dla SGP 2026 rozstrzygała się do samego końca. Jednym z głównych kandydatów był aktualny mistrz świata juniorów, Nazar Parnicki.
– Myśleliśmy nad dziką kartą dla Nazara Parnickiego, ale uznaliśmy, że zostanie pierwszym rezerwowym, który w sezonie weźmie udział w kilku imprezach, bo tak to statystycznie wygląda. Udział w GP to wielki krok naprzód, który wiąże się też z ogromną presją. Dlatego też funkcja rezerwowego będzie dla niego idealna i zapewne mu pomoże, a my zobaczymy, czy to rzeczywiście topowy zawodnik, gotowy na Grand Prix. W przeszłości już mieliśmy do czynienia z tym, że wielkie talenty wchodziły do GP i przepadały, bo było dla nich za wcześnie. Pozycja pierwszego rezerwowego jest nieco bardziej komfortowa – podsumowuje.
Oznacza to, że jeśli Woffinden jednak nie wystartuje, Parnicki może dostać szansę wejścia do cyklu jako pierwszy rezerwowy.
Co dalej? Decyzja dopiero przed sezonem
Wszystkie dostępne informacje wskazują, że:
- Tai Woffinden ma przyznaną stałą dziką kartę na pełny sezon GP 2026,
- jego udział nie jest jednak przesądzony,
- decyzję uzależnia wyłącznie od swojego stanu zdrowia,
- promotor cyklu jest przygotowany na scenariusz, w którym zastąpi go pierwszy rezerwowy,
- Brytyjczyk nadal intensywnie pracuje nad powrotem do pełnej formy.
Przyszłość Woffindena w SGP zależy więc od tego, czy uda mu się odzyskać sprawność na tyle, by rywalizować na najwyższym poziomie już od pierwszej rundy sezonu 2026.
Zdjęcie: publiczny FB Tai Woffinden






