Za nami trzy edycje U-24 Ekstraligi, ale wiele wskazuje na to, że sezon 2025 będzie jej ostatnim. Od początku istnienia tych rozgrywek opinie na ich temat były podzielone, a kluby coraz głośniej mówią o ich likwidacji. Nie zgadza się z tym Marek Cieślak, legendarny trener reprezentacji Polski.

Poczatki i cel U-24 Ekstraligi

U-24 Ekstraliga zadebiutowała w sezonie 2022. Miała być przede wszystkim poligonem doświadczalnym dla młodych zawodników, zwłaszcza zagranicznych, którzy z powodu kryzysu w światowym żużlu nie mieli odpowiednich warunków do rozwoju. Powstanie ligi było możliwe dzięki lukratywnemu kontraktowi telewizyjnemu z Canal+, który dostarczył klubom najwyższe w historii środki finansowe. Jednym z pomysłów na ich zagospodarowanie było właśnie utworzenie U-24 Ekstraligi.

Zmiana opinii Marka Cieślaka

  • Był czas, że rzeczywiście patrzyłem na te zmagania krytycznie, ale dzisiaj jest inaczej – mówi Marek Cieślak. – Skoro już taka rywalizacja powstała, to powinno się ją kontynuować. Zamiast tłuc się w DMPJ, gdzie jeżdżą tylko Polacy, warto trzymać przy życiu U-24 Ekstraligę. Liga trwa dopiero trzy lata, a w takim czasie trudno kogoś wychować i obiektywnie ją ocenić. Mimo to, kilka ciekawych nazwisk się i tak pokazało, a gdyby nie ta liga, to by ich nie było. Przede wszystkim ważny jest kontakt młodych Polaków z obcokrajowcami. Zawodnicy z innych krajów na pewno bowiem coś wnoszą do tej rywalizacji – dodaje.

Koszty i przyszłość rozgrywek

Kluby PGE Ekstraligi coraz częściej wskazują, że rozgrywki U-24 pochłaniają znaczne środki finansowe. Marek Cieślak jednak temu zaprzecza.

  • Centrala pomaga, a żużlowcy zza granicy jeżdżą i tak za psie pieniądze. Nie są to biedni ludzie, a cieszą się, że mają okazję do jazdy. Ponadto zawodnicy i tak ponosiliby koszty na treningach. Dzięki U-24 Ekstralidze mają trening w warunkach meczowych, co jest bezcenne. Organizowane są zawody w zamian i tak kosztownego treningu. A zawsze lepiej jest się z kimś ścigać, niż trenować. Poza tym zawody odbywają się na różnych torach, w różnych warunkach. To wszystko procentuje. A przeważnie odzywają się na temat szkolenia ci, którzy nie są trenerami i nie mają pojęcia, jak rozwija się zawodnik na żużlu. Najlepiej to kupiliby cały skład, a jak się nie da, to się dziwią, że juniorów jest jak na lekarstwo – podsumowuje Cieślak.

Czy U-24 Ekstraliga faktycznie zniknie?

Nieoficjalnie wiadomo, że coraz więcej klubów popiera decyzję o likwidacji rozgrywek. Tymczasem finałowy rewanż w sezonie 2024 we Wrocławiu obejrzało 6 tysięcy kibiców, co jest rekordem frekwencji dla tej ligi. Czy pomimo tego włodarze zdecydują się na zakończenie projektu? Czas pokaże.